Korne. Młynarska wieś

Tegoroczne wakacje dla wielu z nas zapowiadają się dosyć skromnie z powodu trwającej epidemii koronawirusa. Zalecany byłby aktywny wypoczynek i to taki, który dawałby poczucie bycia razem, a jednocześnie osobno. Znakomicie do tego nadają się kajaki, najlepiej blisko domu, na przykład na Kaszubach, gdzie przy okazji rekreacji można poznać ciekawą historię i zobaczyć niejeden zabytek. Proponuję wypad do miejscowości, w której można wsiąść na kajak, wybrać się na wycieczkę po pięciu okolicznych jeziorach (Garczyn, Wieprznickie, Borowe, Wielkie Długie, Gostomskie), a nawet się w nich wykąpać. Można też pójść na spacer do pięknego lasu czy poznać miejsce, które przed laty znane było z gospodarczych osiągnięć.

Miejscowością znakomicie sprzyjającą połączeniu spływu kajakowego ze zwiedzaniem nietypowego obiektu zabytkowego jest zamieszkana przez około 500 osób wieś Korne. Miejsce to znają głównie „polscy Indianie”, bowiem w lesie, trzy kilometry od wsi, nad jeziorem Borowe, w 1992 roku odbył się tam 16. Zlot Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian. Ostatnio chętnie też docierają tam kajakarze.

Korne leży około 10 kilometrów na zachód od Kościerzyny, niemal na skrzyżowaniu dróg wiodących do Bytowa i Brus, nad rzeczką Borową. Niewiele osób wie, że miejscowość tę zalicza się do najstarszych ośrodków młynarstwa w powiecie kościerskim. W tej starej kaszubskiej wsi młyn pracował już w czasach krzyżackich, co potwierdza „Wielka księga czynszów zakonu krzyżackiego”. Pod datą roku 1438 czynsz z młyna w Kornem wynosił 2 grzywny. Z późniejszych dokumentów wynika, że młyn ten funkcjonował do połowy XVII wieku, ale podupadł z powodu zbyt małej ilości wody płynącej w młynówce (niewielki ciek wodny o dużym spadku).

Sytuacja zdecydowanie zmieniła się około roku 1850, kiedy to na Borowej Julius Viereck, właściciel miejscowej gospody, postanowił wybudować nowy młyn. Pierwotnie był to młyn foluszniczy (folusz poruszany siłą wody), przeznaczony do spilśniania sukna. Kilkanaście lat później nowy właściciel Friedrich Kram zamienił go w młyn zbożowy. Jednocześnie do budynku młyńskiego dobudował pomieszczenia mieszkalne. W 1906 r. młyn przejął Stanisław Sochaczewski, a po jego śmierci w 1929 r. odziedziczyła go Małgorzata Sochaczewska, wdowa po Stanisławie. Ta z kolei wyszła ponownie za mąż za Alfonsa Rezmera i to on zawiadywał młynem do końca II wojny światowej. Po wojnie na krótko młyn przynależał do Władysława Sochaczewskiego, syna Stanisława. Niestety, w latach 50. XX wieku zakład został znacjonalizowany i stał się częścią Rejonowego Przedsiębiorstwa Młynów Gospodarczych w Tczewie. Dopiero po transformacji politycznej i gospodarczej w Polsce ponownie stał się własnością prywatną. Nie jest już jednak pracującym młynem zbożowym, gdyż został zamieniony na małą elektrownię wodną.

Oryginalny, z połowy XIX wieku, nieprzebudowywany budynek młyński zachował się do dzisiaj i jest w bardzo dobrym stanie. Trzykondygnacyjna, murowana z czerwonej cegły budowla kryta jest dwuspadowym dachem. Wraz z dwukondygnacyjną częścią mieszkalną tworzy interesujący obiekt. Obecnie śluza oraz komora turbiny są betonowe. Dawniej młyn napędzany był za pomocą śródsiębiernego koła wodnego, czyli zasilanego wodą dostarczaną do koła poniżej połowy jego wysokości. Zachował się po tym ślad w budynku młyna.

Wnętrze niewiele zmieniło się od czasu uruchomienia młyna. Są tam urządzenia z końca XIX wieku i pierwszej połowy wieku XX, które zakupiono z zakładów Carla Kühla z Rogoźna koło Poznania, z fabryki Fellgiebel&Zierenberg w Hermsdorf unterm Kynast – obecnie jest to Sobieszów, dzielnica Jeleniej Góry. W czasie II wojny światowej, o czym wspomina obecny właściciel młyna, zamawiano też urządzenia z fabryki maszyn Richarda Schmidta w Słupsku oraz z zakładów Kurta Engelhardta znajdujących się również w Słupsku.
Młyn udostępniany jest turystom, są to głównie kajakarze, gdyż w okolicy znajduje się przystań kajakowa, pole biwakowe, wypożyczalnia kajaków. Tędy wiedzie szlak kajakowy na trasie: Borowa – Pilica – Graniczna – jez. Sudomie – jez. Mieliste – jez. Żołnowo – Trzebiocha – Wda – jez. Radolne – jez. Wdzydze – Wda.

Ciekawostka: w Kornem znajduje się lądowisko dla szybowców i samolotów sportowych.

Maria Giedz

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej