Skorzewo. Wieś z cmentarzem epidemicznym

Na granicy Kościerzyny, a dokładnie jej dzielnicy Kościerzyna Wybudowania, czyli jadąc na północ w stronę Stężycy, leży niewielka miejscowość o nazwie Skorzewo. Rzadko kto się w niej zatrzymuje, a już na pewno nie turyści, bo przewodniki o niej nie wspominają. Aleksander Majkowski w „Życiu i przygodach Remusa” jedynie podaje, że pielgrzymka z Kościerzyny do Wejherowa przechodzi przez Skorzewo. Mimo to warto zainteresować się tą wioską, bo jej historia jest niezwykle ciekawa i wyjątkowo silnie związana z dziejami Kaszub. Krzysztof Jażdżewski, dyrektor Muzeum Ziemi Kościerskiej, poświęcił jej nawet obszerną publikację.

Historia osadnictwa na terenie obecnego Skorzewa sięga epoki neolitu, a więc jakichś 7 tysięcy lat przed naszą erą. Świadczy o tym znaleziona przez archeologów m.in. motyka wykonana z rogu renifera, gdyż kiedyś zwierzęta te żyły na Pomorzu. Z epoki brązu (2–1 tysiąclecie p.n.e.) zachowały się kamienne kurhany. Z epoki żelaza (650–120 lat p.n.e.) pochodzą groby skrzynkowe, popielnice… Pierwsza udokumentowana historycznie osada znajdowała się w okolicach dzisiejszej stacji benzynowej. Jeśli chodzi o pierwszą wzmiankę w źródłach pisanych, to występuje ona w kopii dokumentu wystawionego przez Mściwoja I w 1209 roku i dotyczy nadania norbertankom żukowskim pięciu donic miodu ze Skorzewa. Kolejny, już oryginalny dokument pochodzi z 1284 roku i podaje, że gdański książę Mściwój II nadał te tereny (Ziemia Pirsna) księżniczce Gertrudzie, córce Sambora II, księcia lubiszewsko-tczewskiego. Potem panowali na tych ziemiach Krzyżacy, Polacy, Prusacy…

W Skorzewie urodził się Aleksander Pepliński (1850–1911) oraz jego syn Franciszek (1878–1958). Zarówno ojciec, jak i syn zostali uznani za Kaszubskich Drzymalitów, bo podobnie jak Michał Drzymała z Wielkopolski nie otrzymali od władz niemieckich pozwolenia na budowę domu. Peplińscy ustawili więc na swojej ziemi w 1905 r. dom na kółkach, czyli barakowóz. Z tym, że to Peplińscy byli pierwsi, a Drzymała w 1908 r. wzorował się na nich, o czym mało kto wie. Stali się symbolem oporu przeciw polityce germanizacyjnej władz pruskich.

W 2016 r. w Skorzewie utworzono pieszo-rowerowy szlak Kaszubskich Drzymalitów na trasie Skorzewo – Wieprznica – Cząstkowo – Skorzewo, razem 16 kilometrów. Co roku na tej trasie odbywa się Rajd Kaszubskich Drzymalitów.

Ze Skorzewa pochodził też generał Antoni Daniel Zdrojewski (pseudonim „Daniel”), dowódca Polskich Sił Zbrojnych we Francji w latach 1941–1944. Tablica pamiątkowa poświęcona Zdrojewskiemu znajduje się w centrum wsi, nieopodal szkoły. Warto wiedzieć, że to gen. Władysław Sikorski mianował Zdrojewskiego dowódcą wszystkich wojsk polskich we Francji.

Tragiczne były dzieje Skorzewa w czasie okupacji niemieckiej, o czym przypomina kolejna tablica. Śmiercią męczeńską zginął urodzony w Skorzewie w 1879 r. ksiądz Zygmunt Alojzy Repiński. W 1939 r. został zakopany żywcem w żwirowni Mniszek – Górna Grupa.

Ze starej zabudowy, poza ceglaną szkołą z początku XX wieku, nie zachowało się nic. Dawna wieś miała domy drewniane. Dwie skorzewskie chaty przeniesiono do skansenu we Wdzydzach Kiszewskich, pozostałe albo spłonęły, albo się rozpadły. Jednak warto zwrócić uwagę na miejscowy kościół pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, budowlę co prawda z końca lat 80. XX wieku, ale kryjącą w swym wnętrzu piękną, XIV-wieczną drewnianą rzeźbę Matki Boskiej z Dzieciątkiem, nazywaną Madonną ze Skorzewa i Królową Pokoju. Jest schowana w prezbiterium za obrazem innej Madonny i można ją zobaczyć jedynie podczas uroczystości religijnych. Historia tej rzeźby nie jest znana. Do kościoła w Skorzewie trafiła od rodziny Studzińskich z okolic wsi Cząstkowo. Wcześniej ponoć znajdowała się w niedalekim dworze, gdzie była uznawana za cudowną.

Ciekawostką, jedyną w swoim rodzaju na Pomorzu, jest cmentarz epidemiczny. Co prawda wielkie epidemie (dżuma, cholera, tyfus, ospa czarna, czerwonka) występowały na całym Pomorzu i ludzie umierali nie tylko w Skorzewie, ale właśnie tu w XIX wieku założono cmentarz. W 1848 r. na cholerę zmarło 14 z 429 mieszkańców Skorzewa. W 1865 r. na tyfus 13 osób, a w 1869 r. na ospę 12 osób. Pochowano ich w lesie, przy ulicy Kościelnej, niemal na skrzyżowaniu z główną szosą. Pod koniec XVIII wieku znajdował się w tym miejscu krzyż. Takich krzyży morowych jest na Kaszubach sporo, ale nie ma cmentarzy. Ten, o powierzchni 320 metrów kwadratowych, usytuowano na niewielkim pagórku i otoczono murem z kamieni polnych. W 1987 r. ponownie umieszczono tam krzyż, a w 2015 r. postawiono niewielki postument z tablicą poświęconą ofiarom zarazy.

Tekst i zdjęcia Maria Giedz

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej