Miejsce akcji Kamerdynera

Przy głównej drodze wiodącej z Pucka do Krokowej leży miejscowość Kłanino, stara kaszubska wieś, o której istnieniu po raz pierwszy wiadomo z dokumentu wystawionego w 1285 roku. Wieś ta ma interesującą historię, a przede wszystkim piękny pałac otoczony parkiem oraz kompleks zabudowań gospodarczych w dobrym stanie. Ponoć w 1600 roku w Kłaninie i jego okolicy znajdowało się aż sześć dworów szlacheckich. Wszystkie wówczas przynależały do polskich, a raczej kaszubskich rodów. Potem się to pozmieniało.

Lipowa aleja wiedzie do zespołu pałacowo-parkowego. Nazwano ją ulicą Szkolną, bo przez lata PRL-u w pałacu mieściła się szkoła rolnicza. Dzisiaj jest to prywatna rezydencja zaadaptowana na potrzeby hotelowo-restauracyjne i można ją zwiedzać po uiszczeniu drobnej opłaty.

Na słupku starej kamiennej bramy wprowadzającej na teren posesji umieszczono tablicę informującą, że jest to rezydencja rodziny von Grass oraz że pałac i park pochodzą z XVII wieku. To taki chwyt reklamowy, gdyż rzeczywistość jest nieco odmienna. Pałac co prawda wybudowano w XVII wieku, ale znacznie go przebudowano dwa wieki później i dzisiaj nie jest barokowy, lecz neoklasycystyczny, fragmentami eklektyczny.

Jest to budowla dwukondygnacyjna, murowana z cegły na planie prostokąta, z bocznymi skrzydłami – razem tworzą literę F. Całość jest podpiwniczona. Ma też kilkukondygnacyjną wieżyczkę z tarasem – taka w XIX wieku panowała moda. Ponoć do 1938 roku stały dwie wieżyczki. Całość jest zadbana – widać rękę gospodarza.

Co do rezydencji von Grassów, to rzeczywiście byli oni właścicielami posiadłości w latach 1838–1945. Jednak wcześniej należała do polskich, a nie niemieckich rodów, a więc do Kłanickich, Klińskich, Lobudzkich, Łątowskich, Janowskich, Ustarbowskich. Chociaż to pod zarządem von Grassów majątek zaczął się rozwijać. To oni założyli ogrody, doprowadzili własną kolej z peronem i bocznicą, wybudowali gorzelnię, cegielnię oraz szklarnie. Do dzisiaj zachowała się obora z 1894 roku na 150 krów, a także folwarczna wieża ciśnień z 1909 roku zaopatrująca w wodę pałac oraz całe gospodarstwo do lat 50. XX wieku. Jest ona połączona ze spichlerzem wzniesionym za poprzedników Grassów w XVIII wieku.

Z zewnątrz budynek pałacu nie wzbudza zachwytu, za to jego wnętrze jest niezwykłe. Zachował się prawie w niezmienionym stanie obszerny hol, gdzie znajduje się antresola i kręcone, bogato zdobione schody. Jest to po prostu wnętrze sieni gdańskiej z przełomu XVII i XVIII wieku. Znawcy podkreślają, że na całym świecie zachowało się zaledwie pięć tego typu wnętrz. Klatka schodowa jest oryginalna. Niegdyś zdobiła gdańską kamienicę przy ul. Piwnej 8, gdzie mieściła się od 1777 roku drukarnia Daniela Ludwiga Wedla, a od końca XIX wieku redakcja „Danziger Neueste Nachrichten”.  Ciekawostką jest fakt, że pierwotnie w Kłaninie znajdowała się sień gdańskiej kamienicy przy ul. Ławniczej 6 sprowadzona do pałacu w 1886 roku. Jednak w latach 70. XX wieku powróciła do Gdańska, do Nowego Domu Ławy przy Dworze Artusa. Natomiast ta z ul. Piwnej (zdemontowana i zabezpieczona w 1944 r.), po jej odnalezieniu trafiła do Kłanina, i to zupełnie niedawno.

W sieni obok schodów znajduje się barokowa szafa gdańska, a także kominek wykładany kaflami z Delft wykonanymi w XVII wieku. Owe kafle zdobią również klatkę schodową prowadzącą do piwnic. Są to oryginalne płytki holenderskie zwane flizami, barwione kobaltem podszkliwnym, na których znajdują się przedstawienia o różnorodnej tematyce: motywy morskie ze statkami, pejzaże, zabudowania wiejskie, zabawy dzieci…

Pałac otacza dwuhektarowy park ze starymi, 300-letnimi drzewami. Sześć z nich uznano za pomniki przyrody. Można tam spotkać dęby, okazałą lipę, żywotnikowiec japoński, miłorząb dwuklapowy, świerk kaukaski i wiele innych.

Pisząc o Kłaninie, trzeba koniecznie wspomnieć, że zostało ono opisane w książce „Wspomnienia” autorstwa Gerharda Behrenda von Grassa, jednego z wieloletnich mieszkańców pałacu. To na jej podstawie powstał film „Kamerdyner” w reżyserii Filipa Bajona. Niestety, mimo że prawie cała akcja rozgrywa się w pałacu w Kłaninie i w jego okolicach, ekranizacja historii niemiecko-kaszubskiej miłości ukazuje wnętrze dworu w Łężanach na Warmii. Bardzo szkoda, że nie wykorzystano autentycznego miejsca i oryginalnego pałacu, w którym rozgrywały się losy bohaterów.

Tekst i zdjęcia Maria Giedz

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej