Podwyżki w oświacie to mit

Ministerstwo Edukacji i Nauki zaproponowało nowe rozwiązania dla nauczycieli. Ci jednak liczyć potrafią. Nauczyciele sami mieliby zapracować na podwyżkę dodatkowym czasem pracy. Byłaby to dodatkowa zaplata za dodatkowo wykonaną pracę. Nie ma ich zgody na propozycje rządu.


Nie ma zgody na te propozycje, nie przyjmujemy ich w ogóle do wiadomości. Czekamy na refleksję rządu. Nie ma żadnej podwyżki. Kilkudziesięcioprocentowa podwyżka jest, ale pensum, natomiast płaca jest dokładnie tak policzona, że wartość godziny pracy nauczyciela nie wzrosła – przekazał Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.
21 września br. minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zaprezentował propozycje zmian dotyczące wynagrodzeń pracowników oświaty. Ministerstwo chce, aby zamiast średniego wynagrodzenia nauczycieli wprowadzone zostało przeciętne, ustalane na podstawie kwoty bazowej ogłaszanej w ustawie budżetowej. Według resortu edukacji wiązałoby się to z podwyżkami dla nauczycieli.


– To trzeci rok, gdy nauczyciele nie dostają żadnej podwyżki i nie proponuje im się w tej kwestii nic. Proponuje się za to, by nauczyciel rozliczał się z każdej godziny, z tego, co robi od zawsze – przestrzega Proksa.
Rząd proponuje podniesienie wszystkim nauczycielom, z wyjątkiem pracujących w przedszkolach, pensum tablicowego o 4 godziny, wprowadzając dodatkowo 8 godzin ewidencjonowanych w tygodniu w tzw. dostępności, czyli spotkania z rodzicami, indywidualne rozmowy z rodzicami, konsultacje, wycieczki szkolne, przygotowanie akademii, wolontariat, opieka nad uczniami podczas dyskotek i rady pedagogiczne.

Jeszcze 27 sierpnia br. MEiN – ustami swego szefa ministra Przemysława Czarnka, że pensje w oświacie będą uzależnione od średniej krajowej i wypłacane przez kuratorów oświaty.
21 września br. podczas spotkania zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty, czyli kierownictwa resortu ze związkami zawodowymi i samorządowcami MEiN zaproponowało zwiększenie pensum, skróconą ścieżkę awansu zawodowego, „debiurokratyzacja” i podwyżki. Minister na briefingu prasowym, pytany o horyzont czasowy proponowanych zmian, oświadczył, że „odbiurokratyzowanie” zostało rozpoczęte rozporządzeniem podpisanym na początku września br. Nauczyciel chce pracować z uczniem, a nie tworzyć dokumenty, które są niepotrzebne.
– Jesteśmy po dobrym spotkaniu, po trudnych rozmowach, ale bardzo merytorycznych z wyznaczeniem kolejnych działań bardzo szybkich w celu dochodzenia do wspólnych ustaleń. W wielu miejscach ta dyskusja nas zbliżyła, w wielu miejscach pokazała jeszcze problemy, które trzeba będzie rozwiązać, regulacje, które będzie trzeba podjąć, ale wszystko po to, żeby te kwoty, wynagrodzenia, które mają się zwiększyć już w przyszłym roku, rzeczywiście miały miejsce – mówił po spotkaniu minister Czarnek i wyjaśnił, że chodzi o zwiększenie wynagrodzenia o 1400 złotych brutto dla nauczyciela wchodzącego do zawodu, o 1350 złotych brutto dla nauczyciela mianowanego i o 1200 złotych brutto dla nauczyciela dyplomowanego.
Ministerstwo proponuje stawki przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli: dla nauczyciela niemającego stopnia awansu zawodowego – 4950 zł brutto, nauczyciela mianowanego – 6400 zł brutto, dla nauczyciela dyplomowanego – 7750 zł brutto. Z kolei minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli mających tytuł magistra i przygotowanie pedagogiczne będą wynosiły brutto odpowiednio dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 4010 zł.
MEiN proponuje zlikwidowanie stopnia stażysty i nauczyciela kontraktowego. Nauczyciel wchodzący do zawodu miał czas wprowadzenia do zawodu nauczyciela (co najmniej 4 lata pracy) potem będzie nauczycielem mianowanym i dalej nauczycielem dyplomowanym. Zachowany zostanie tytuł honorowy profesora oświaty.

Do 8 października br. ministerstwo czeka na stanowiska pisemne w sprawie zaprezentowanych propozycji. 22 października br. odbędzie się kolejne spotkanie zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty.
Czarnek zapowiedział, że najpóźniej od nowego roku szkolnego 1 września 2022 r. rozwiązania zaproponowane przez resort będą wdrożone. Przypomniał, że nauczyciel w Polsce pracuje 40 godzin tygodniowo, które przeznacza na obowiązki związane z zawodem. To nie jest tylko pensum, które średnio wynosi 21 godzin, tylko to jest również kwestia przygotowania się do zajęć, sprawdzania klasówek, przygotowania do olimpiad, konkursów.

Jako, że MEiN proponuje podwyższenie tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o cztery godziny (z wyjątkiem nauczycieli wychowania przedszkolnego), zmiany pensum będą wiązały się z ruchami kadrowymi, w związku z tym ministerstwo zakłada trzyletni okres przejściowy, dający możliwość elastycznego przechodzenia na nowy system. Rozwiązania kadrowe będą uwzględniały decyzję nauczyciela o zwiększeniu pensum z jednoczesnym wzrostem wynagrodzenia lub zachowanie dotychczasowego wymiaru pensum i ustalenie proporcjonalnego mniejszego wynagrodzenia zasadniczego.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej