79 rocznica mordu sądowego. “Inka”, dramat dziecka w trybach dwóch reżimów

28 sierpnia br. odbędą się obchody 79 rocznicy mordu sądowego na niespełna 18-letniej Danucie Siedzikównie ps. „Inka” (dzieci czasów wojny musiały szybko dorosnąć) oraz na żołnierzu wojny obronnej i niepodległościowego podziemia sierż. Feliksie Selmanowiczu „Zagończyku”. Zginęli, wołając: „Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko!” Tego samego dnia w 1946 r. Zostali porzuceni na blisko 70 lat w bezimiennym grobie.

Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku zaprasza na uroczystości upamiętniające 79. rocznicę mordu sądowego Danuty Siedzikówny „Inki” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, które odbędą się 28 sierpnia 2025 r. w Gdańsku. Pomimo brutalnych przesłuchań pozostali wierni swoim wartościom i Ojczyźnie. Ich niezłomna postawa jest symbolem walki o wolną Polskę.

Program obchodów:

godz. 17.00 – spotkanie przy grobach Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku (ul. A. Giełguda),

godz. 18.00 – złożenie kwiatów pod tablicą pamięci pomordowanych w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku (brama aresztu od strony ul. 3 Maja),

godz. 18.30 – msza święta w kościele pw. św. Jana Bosko w Gdańsku-Oruni (ul. Gościnna 15), po mszy świętej – złożenie kwiatów pod pomnikiem Danuty Siedzikówny „Inki”.

Prezydenta RP Karola Nawrockiego będzie reprezentował jego doradca Jan Józef Kasprzyk, który odczyta list Prezydenta do uczestników uroczystości rocznicowej.

“Inka” druga z prawej, zdjęcie szwadronu wykonane na Podlasiu, lato 1945 r.

Uroczystości odbędą się też w rodzinnej parafii “Inki” pw. św. Jana Chrzciciela w Narewce na Podlasiu.
Przypomnijmy, że we wrześniu 2014 r. na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku pracownicy IPN odnaleźli szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką. Miejsce to odnalazł zespół poszukiwawczy IPN kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Okazało się, że to szczątki 17-letniej Danuty Siedzikówny.
3 sierpnia 1946 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku wydał wyrok śmierci na Danutę Siedzikównę, pseudonim „Inka”, sanitariuszkę 5. Wileńskiej Brygady AK. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r. o godz. 6.15 w areszcie śledczym. Oprawcom śpiszyło się, gdyż “Inka” najpewniej rozpoznała agentkę w oddziale.
Mordu dokonał nieustalony z nazwiska oficer KWB, po tym, jak członkowie plutonu egzekucyjnego „spudłowali”.

Nikt nie odpowiedział za ten mord sądowy. Oskarżycielem w procesie sanitariuszki był prokurator Wacław Krzyżanowski, który dla 17-letniej wówczas dziewczyny zażądał kary śmierci. Został pochowany w październiku 2014 r. w asyście wojskowej, za co odwołany został dowódca koszalińskiego garnizonu.  

Pogrzeb państwowy Danuty Siedzikówny pseudonim „Inka”, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK oraz Feliksa Selmanowicza, pseudonim „Zagończyk”, dowódcy 2 kompanii 4 Wileńskiej Brygady AK odbył się 28 sierpnia 2016 r. w Gdańsku. Trzeba było czekać 70. Lat.

Dziewczyna z Podlasia i jej rodzina symbolizują losy Polaków w czasie II wojny światowej i po tzw. wyzwoleniu. Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 r. w Guszczewinie nieopodal Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej. Jej pomnik stoi w Narewce przy tamtejszym kościele.

Pomnik “Inki” (fot. ASG)

Jej ojciec Wacław Siedzik, jako student Politechniki w Petersburgu, został w 1913 r. zesłany na Sybir za uczestnictwo w polskiej organizacji niepodległościowej. W lutym 1940 r. został deportowany w głąb Związku Sowieckiego. Wyszedł wraz z zesłańcami-tułaczami, przekształconymi w armię przez gen. Władysława Andersa. Spoczywa na cmentarzu polskim w Teheranie. Mama należała do AK. Aresztowana w 1942 r. po donosie sąsiada, po ciężkim śledztwie zamordowana została przez Niemców w lesie pod Białymstokiem.
Danuta złożyła przysięgę Armii Krajowej w grudniu 1943 r. Po “wyzwoleniu” w 1945 r. z konwoju NKWD uwolnił ją przed wywiezieniem do ZSRS patrol poAKowskiej partyzantki pod dowództwem Stanisława Wołoncieja „Konusa”, mieszkańca Narewki.
Jej przełożonym w oddziale przez kilka tygodni był por. Leon Beynar „Nowina”, zastępca mjr. „Łupaszki” (znany później jako pisarz Paweł Jasienica). W konspiracji Danuta wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą szwadronu „Łupaszki”. Do lipca 1946 r. służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka.


Aresztowana została przez UB we Wrzeszczu, nieopodal Politechniki Gdańskiej, gdy przybyła po lekarstwa dla żołnierzy ze szwadronu Olgierda Christy „Leszka” i została osadzona w więzieniu w Gdańsku. Po ciężkim śledztwie skazana na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku.

Nie wydała nikogo. Nie zdradziła punktów kontaktowych. Mówiła: Lepiej, że ja jedna zginę.

Odmówiła podpisania prośby o ułaskawienie do Bolesława Bieruta. Prośbę do tego sowieckiego agenta skierował za nią jej obrońca. Bierut, przewodniczący Krajowej Rady Narodowej, z prawa łaski nie skorzystał. Nie wydała nikogo. Nie zdradziła punktów kontaktowych. Legenda partyzancka mówi, że w ostatnim przesłanym grypsie Siedzikówna napisała: „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”.

Przed wybuchem II wojny światowej, 25 sierpnia 1939 r., Selmanowicz, późniejszy “Zagończyk”, w stopniu sierżanta został zmobilizowany i skierowany do pułku „Wilno”. Po klęsce wrześniowej został internowany przez Litwinów i osadzony w obozie jenieckim, z którego udało mu się zbiec w listopadzie 1939 r. W styczniu 1944 r. wstąpił w szeregi 3. Brygady Wileńskiej dowodzonej przez Gracjana Fróga „Szczerbca”. Od „Szczerbca” Selmanowicz przeszedł do 5. Wileńskiej Brygady Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, z której przeniósł się do nowo utworzonej 4. Brygady „Narocz” Longina Wojciechowskiego „Ronina”.

“Zagończyk” na początku stycznia 1946 r. wziął udział w naradzie odbywającej się w Zajezierzu k. Sztumu, podczas której mjr Szendzielarz podzielił podległą mu grupę ludzi na zespoły dywersyjne. Feliks Selmanowicz „Zagończyk” miał za zadanie stworzyć jeden z nich, wykorzystując kontakty konspiracyjne.

W wyniku donosu Reginy Żylińskiej (mimo, że sprawdzona w konspiracji i od 1943 r. w AK, podczas uwięzienia poszła na współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa), na początku lipca 1946 r. UBP zlikwidował patrol „Zagończyka”, aresztując dowódcę i pozostałych członków grupy.

Urząd Bezpieczeństwa był doskonale zorientowany w zakresie działań 5. Wileńskiej Bry­gady AK. UB znało nazwiska i adresy osób współpracujących z „Zagończykiem”. Dane te przekazała „Regina”, wtajemniczana w różne sprawy z racji zadań, jakie wykonywała oraz zaufania, jakie budziła wśród partyzantów. Zeznania zatrzymanych miały potwierdzić albo uzupeł­nić zdobyte informacje.Feliks Selmanowicz został ujęty przez UB w Sopocie, w mieszkaniu konspiracyjnym należącym do matki jednego z podkomendnych – (przy ul. Mickiewicza 45) tuż po północy 8 lipca 1946 r. W “kotle” przygotowanym przez UB doszło do strzelaniny między ubowcami a milicjantami, w wyniku której zginął chorąży UBP, a trzech funkcjonariuszy zostało rannych.

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej