Na ratunek ciężko chorym

Archiwum Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” otrzymało korespondencję Zbigniewa Gryszkiewicza dotyczącą działalności Solidarnościowego Banku Leków „Na ratunek”, a także jego pamiątki związane z tą działalnością.

Archiwum Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” otrzymało pamiątki po Zbigniewie Gryszkiewiczu, twórcy Solidarnościowego Banku Leków „Na ratunek” – organizacji, która zajmowała się sprowadzaniem z zagranicy i dystrybucją leków oraz sprzętu medycznego, niedostępnego do niedawna w polskich szpitalach.

Działalność Zbigniewa Gryszkiewicza zaczęła się w 1975 roku – poniekąd przez przypadek. Gdy wszedł do sklepu, w którym zaprzyjaźniona kierowniczka odkładała dla niego kawę, ujrzał płaczącą ekspedientkę. Dowiedział się, że jej mąż jest bardzo ciężko chory, lekarze nie dają mu szans na przeżycie. Poruszony, postanowił pomóc. Gdy skontaktował się z profesorem, który prowadził leczenie, dowiedział się, że szansą dla pacjenta byłoby dializowanie, ale szpital nie ma odpowiedniego sprzętu – tak zwanej sztucznej nerki. Poprosił o pomoc księdza Henryka Jankowskiego, który z kolei skontaktował się z sekretarzem episkopatu, księdzem Bronisławem Dąbrowskim. Pan Zbigniew dowiedział się, że sztuczna nerka znajduje się w szpitalu w Siedlcach, ale nie działa z powodu zepsutej pompy wodnej. Dzięki jego determinacji udało się zdobyć nową pompę – tym razem pomocny okazał się szwajcarski „Caritas”, który znalazł odpowiedni sprzęt w Szwajcarii. To nie oznaczało jednak końca problemów – kiedy pacjenta przewożono już do szpitala w Siedlcach, okazało się, że… pompa nie ma odpowiednich dokumentów i celnicy zatrzymali ją na granicy. Mało brakowało, a misterny plan ległby w gruzach. Pan Zbigniew szukał pomocy w ambasadach szwajcarskiej i hiszpańskiej (samolot przewożący pompę należał do Hiszpanii). Wreszcie skuteczna okazała się interwencja Komitetu Centralnego PZPR (Zbigniew Gryszkiewicz nie należał do partii, ale udało mu się zdobyć numer telefonu w gdańskim Komitecie Wojewódzkim). Ostatecznie historia zakończyła się happy endem – chorego uratowano, przeżył jeszcze dziesięć lat. O historii ocalenia męża ekspedientki zrobiło się głośno, zwłaszcza wśród lekarzy. Pojawiły się kolejne prośby o pomoc. Pan Zbigniew załatwił między innymi środek do oczyszczania wody dla szpitala w Warszawie, nerkę dla pacjenta potrzebującego przeszczepu (znalazła się aż w Chicago), a także kolejną sztuczną nerkę (jej zakup w Szwecji sfinansował prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej).

Zbigniew Gryszkiewicz z zawodu był radcą prawnym, pracował w spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Gdańsku Oruni. Wykorzystując swoje kompetencje prawnicze, zorganizował zespół obrońców dla opozycjonistów ze wszystkich organizacji. Jego mieszkanie służyło też jako punkt informacyjny dla rodzin aresztowanych. Gdy w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk, który rozszerzył się na inne zakłady pracy, również w jego miejscu pracy – Zakładzie Obrotu Artykułami Przemysłowymi i Spożywczymi „Samopomoc Chłopska” – powstał komitet strajkowy. Pan Zbigniew został wybrany na przewodniczącego komitetu strajkowego i pojechał z postulatami pracowników do Stoczni Gdańskiej, gdzie „Samopomoc” została zarejestrowana w Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym.

 W listopadzie tego samego roku rozpoczął się strajk okupacyjny pracowników służby zdrowia w Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku, kierowany przez Alinę Pienkowską – przyczyną był dramatyczny brak sprzętu medycznego, leków, a nawet podstawowych środków opatrunkowych. Pan Zbigniew zaproponował utworzenie banku leków, który mogłaby wspierać Polonia z całego świata za pośrednictwem Rady Koordynacyjnej Polonii Wolnego Świata w Toronto. Pomysł zyskał aprobatę zarówno Ministerstwa Zdrowia, jak i „Solidarności”. Zbigniew Gryszkiewicz zaczął wyjeżdżać do różnych miast Stanów Zjednoczonych i krajów zachodniej Europy, w których zakładał oddziały utworzonego Solidarnościowego Banku Leków „Na ratunek”. Pierwszy transport środków medycznych przybył z odległej Australii. W Polsce powstały 42 „Apteki darów”, a dzięki lekom, które się w nich znalazły, udało się ocalić życie wielu ludziom. Finansowo wartość uzyskanych leków i sprzętu medycznego szacuje się na około 300 milionów dolarów. Przy okazji pan Zbigniew informował przedstawicieli różnych organizacji polonijnych o sytuacji w Polsce i przemycał materiały – zarówno prasę podziemną dla Polonii, jak i pisma z zagranicy dla organizacji opozycyjnych w kraju.

13 grudnia 2011 r. Zbigniew Gryszkiewicz otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł 10 stycznia 2016 r.

Archiwum Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” otrzymało korespondencję Zbigniewa Gryszkiewicza dotyczącą działalności Solidarnościowego Banku Leków „Na ratunek”, a także jego pamiątki związane z tą działalnością. Szczególnie efektowna jest mosiężna statuetka w kształcie dzwonu, którą dostał od burmistrza Filadelfii w 1981 r.

Mosiężna statuetka w kształcie dzwonu

Martyna Werra

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej