Duda kontra Trzaskowski, czyli wiarygodność kontra koniunkturalizm

W drugiej turze wyborów spotkają się ze sobą urzędujący prezydent Andrzej Duda i kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski. Przez trzydzieści lat demokracji w Polsce nasłuchaliśmy się różnych obietnic wyborczych. Gdyby wprowadzić je wszystkie w życie, żylibyśmy w państwie pełnym szczęśliwości. Dlatego nie do końca ważne są szczegółowe programy wyborcze, o wiele ważniejsze jest natomiast to, czy kandydat, który się pod nimi podpisuje, jest wiarygodny.

„Obietnice polityczne wiążą tylko tych, którzy w nie wierzą” i „Dwa razy obiecać, to jak raz dotrzymać” – tak komentowali sens składania obietnic wyborczych na „taśmach prawdy” z restauracji Sowa i Przyjaciele Radosław Sikorski i Jacek Rostowski. Dopiero wybory prezydenckie i parlamentarne w 2015 roku wprowadziły nową jakość do życia politycznego w naszym kraju. Do tej pory politycy przed wyborami udawali, że na poważnie traktują swój program wyborczy, a Polacy udawali, że im wierzą.

12 lipca staną naprzeciwko siebie dwaj politycy: obecnie urzędujący prezydent Andrzej Duda i obecny prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zgodnie ze starą sentencją – Nie po słowach, a po czynach ich poznacie – porównajmy obu kandydatów, nie po tym, co obiecują w kampanii, ale jak do problemów Polaków podchodzili w praktyce.

Wiek emerytalny – kto za, a kto przeciw

Podczas tegorocznej prezydenckiej kampanii wyborczej nikt spośród 11 kandydatów nie opowiedział się za podniesieniem wieku emerytalnego, był nawet taki, który chciał w ogóle znieść wiek emerytalny. Również pozostali na placu boju kandydaci, którzy przeszli do drugiej tury, zadeklarowali, że jako prezydenci nie podpiszą się pod podniesieniem wieku emerytalnego. Czym jednak te deklaracje się różnią? Przede wszystkim wiarygodnością osób, które je składają.

Dotrzymana obietnica

Postulat obniżenia wieku emerytalnego był jednym z głównych punktów umowy między kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą a „Solidarnością” podpisanej w maju 2015 roku. Pierwszy projekt ustawy przywracającej wiek emerytalny na poziomie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn Andrzej Duda wniósł do parlamentu już 21 września 2015 roku, a więc miesiąc po swoim zaprzysiężeniu na stanowisko głowy państwa. Ponownie projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny został przedłożony przez prezydenta pod koniec listopada 2015 roku, a więc już po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Tym razem, dzięki temu, że większość miało PiS, prezydencka ustawa została przez Sejm przyjęta. Ustawa weszła w życie 1 października 2017 r.

Obniżenie wieku emerytalnego nie zamknęło jednak do końca sprawy. Pierwszy punkt umowy pomiędzy kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą i „Solidarnością” zawierał jeszcze jeden postulat, a mianowicie powiązanie możliwości przejścia na emeryturę ze stażem pracy.  NSZZ „Solidarność” nie zrezygnował z tzw. emerytury stażowej, ze swojego zobowiązania nie wycofuje się również Andrzej Duda, który odpowiadając na pytania internautów 28 kwietnia 2020 roku powiedział:

– Zaproponowałem przewodniczącemu NSZZ „Solidarność” Piotrowi Dudzie zawarcie kolejnej umowy na kolejny okres mojej prezydentury, w której prolongowane będzie zobowiązanie i postulat wprowadzenia emerytury zależnej od stażu pracy. (…) To nadal oczywiście jest zapis, zobowiązanie, które wiąże mnie z NSZZ „Solidarność”, podchodzę do tego poważnie, wielokrotnie już rozmawiałem na ten temat i z minister rodziny, pracy i polityki społecznej, i z prezes ZUS Gertrudą Uścińską, i z panem premierem. Te kwestie są liczone, bo postulat, żeby to był 40-letni okres pracy, jest postulatem bardzo trudnym do spełnienia. Szukamy tutaj innych rozwiązań.

Zapis o emeryturze stażowej znalazł się w nowym porozumieniu podpisanym 5 maja br. przez Andrzeja Dudę i NSZZ „Solidarność”.

Nie pamięta, czy był posłem

Inaczej do sprawy podchodził Rafał Trzaskowski, nowy kandydat KO, dublujący w tej roli Małgorzatę Kidawę-Błońską, który na jednej z konferencji prasowych, zapytany o wiek emerytalny, stwierdził:

– Cztery lata temu nie byłem posłem, ale prawda jest taka, że dzisiaj trzeba się wsłuchać w to, co mówią obywatele.

Po chwili, po uwadze partyjnego kolegi, że jednak był posłem w tamtym czasie, poprawił się i powiedział:

– Przepraszam bardzo, pan poseł mi zwrócił uwagę, że cztery lata temu byłem oczywiście posłem, ale nie głosowaliśmy wtedy podwyższenia ani obniżenia wieku emerytalnego.

I tutaj znów okazało się, że mija się z prawdą. Kandydat Koalicji Obywatelskiej 9 grudnia 2015 roku głosował za odrzuceniem projektu obniżającego wiek emerytalny w pierwszym czytaniu. Również rok później, w listopadzie 2016 roku, głosował przeciwko przyjęciu ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego.

Czy zatem można ufać Rafałowi Trzaskowskiemu, który chwali się znajomością języków obcych, a nie pamięta, kiedy był posłem i czy głosował za przyjęciem wieku emerytalnego? Czy również zapomni o swoich dzisiejszych deklaracjach wkrótce po wyborach?

Dbałość o polskie rodziny

To, że dla Andrzeja Dudy dbałość o polskie rodziny i najsłabsze grupy społeczne nie jest tylko hasłem wyborczym, urzędujący prezydent udowodnił wielokrotnie. Jednym z wielu, ale najbardziej spektakularnym dowodem na realizację punktu drugiego umowy Andrzeja Dudy z „Solidarnością” z 2015 roku („Zapewnienie rodzinom wychowującym dzieci dodatkowego wsparcia”) jest program „500 plus”. Sztandarowy projekt rządu Beaty Szydło polegał na wprowadzeniu dodatku – najpierw na drugie i kolejne dziecko w wysokości 500 złotych, później program rozszerzony został także na pierwsze dziecko. Wprowadzono również dodatek w wysokości 300 złotych na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia. Prezydent Andrzej Duda przygotował i złożył projekt uzupełnienia rozwiązań prawnych dotyczących programu „Rodzina 500 plus”, którego celem było uniemożliwienie obniżenia, z powodu bycia beneficjentem tegoż programu, świadczeń alimentacyjnych przez sądy przy ich ustalaniu.

Zastanówmy się, co by było, gdyby w momencie powstania programu „500 plus” prezydentem był Rafał Trzaskowski. Jeszcze dwa lata temu w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem w programie Onet Rano zapewniał, że rząd PO-PSL dawał dokładnie takie same pieniądze, albo nawet większe, na wspieranie rodzin, natomiast – „500 Plus”, ten program rozdawnictwa, jest dużą pułapką dla Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej – oceniał Trzaskowski.

Dziś przed wyborami mówi: – Niektórzy z nas krytykowali ten program, ale ten program jest słuszny. On pozwolił ludziom się odnaleźć w nowej rzeczywistości, trzeba to przyznać. Jest to absolutnie niezbywalny filar naszej polityki społecznej i to był dobry ruch. Znów kandydat KO nie umie przyznać, że to on właśnie krytykował program „500 plus”, i chowa się za określeniem „niektórzy z nas”.

Innym przykładem jak obecny prezydent Warszawy dba o polskie rodziny jest jego stosunek, a także jego partii, do ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele.

– Jest projekt Platformy Obywatelskiej, już w Sejmie, złożony na ręce pani marszałek Witek – zliberalizować handel w niedziele. Jak głosował pan Trzaskowski, jeżeli chodzi o handel w niedziele? Można sobie sprawdzić. Głosował przeciw ograniczeniu handlu w niedziele. Czyli przeciw daniu rodzinom możliwości spotkania się w niedzielę, nie tylko na Boże Narodzenie czy Wielkanoc. To są, moi drodzy, wszystko nasze osiągnięcia z ostatnich pięciu lat. Dlatego „Solidarność” już wybrała. I tę kolejną umowę, którą podpisaliśmy wspólnie z panem prezydentem, będziemy realizować. To dobry kierunek, kierunek, w którym chcemy iść – mówił przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda podczas uroczystości wręczenia urzędującemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie tytułu Człowiek Roku 2019„Tygodnika Solidarność”.

20 groszy

A jak prezydent Trzaskowski traktuje niepełnosprawnych w rządzonym przez siebie mieście? W czerwcu portal „Życie stolicy” donosił, że Warszawa pod wodzą Rafała Trzaskowskiego nie ma w tym roku pieniędzy na turnusy rehabilitacyjne dla niepełnosprawnych! Osoby zainteresowane uzyskaniem turnusu mogą składać wnioski od… 1 stycznia 2021 roku.

Swoją dbałość o najsłabszych i potrzebujących Rafał Trzaskowski pokazał, kiedy to zbierającą na lekarstwa kobietę wsparł kwotą …20 groszy. Tak sytuację tę w 2017 roku opisano na portalu Fakt24.pl:

Centrum Warszawy. Przed należącą do Magdy Gessler, jedną z najdroższych cukierni stolicy, zatrzymuje się taksówka. Wysiada z niej Rafał Trzaskowski – obecnie poseł Platformy Obywatelskiej, niegdyś eurodeputowany, minister i potencjalny kandydat na prezydenta Warszawy. Przyjechał po słodycze – kupił cztery ciastka za 44 zł. Przed cukiernią zagadnęła go starsza kobieta. Zbierała na lekarstwa. Polityk pomocy nie odmówił. Tyle że wręczył kobiecie… 20-groszową monetę! Światowiec?

Kto ma prawo powoływać się na „Solidarność”

To, co wyróżnia prezydenturę Andrzeja Dudy, to wielki szacunek do historii NSZZ „Solidarność”, udowodnił to swym udziałem w wielu uroczystościach organizowanych z okazji rocznic, udzielaniem patronatów, przyznawaniem odznaczeń państwowych i wyróżnień osobom zasłużonym dla niepodległości, a które przez lata były pomijane.

A jak tradycję niepodległościową traktuje Rafał Trzaskowski? Weźmy pod uwagę chociażby ustawę dezubekizacyjną, obniżającą emerytury byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, którą w grudniu 2016 r. podpisał urzędujący prezydent. Czy tę ustawę podpisałby kandydat KO? Chyba nie. Rafał Trzaskowski, odnosząc się do odebrania przywilejów byłym esbekom, na jednym z wieców wyborczych powiedział:

– Ten rząd próbuje przez cały czas nas dzielić. Mówi, że ten, kto przepracował choć jeden dzień przed 89 rokiem, ten nie zasługuje na uznanie. Nie ma na to zgody! Dlatego, że Polska była budowana od wielu, wielu dziesięcioleci. I mamy prawo być dumni z tego, jak Polska wygląda (…).

A partyjny kolega Trzaskowskiego, Tomasz Siemoniak, podczas kampanii samorządowej we wrześniu 2018 r. na spotkaniu z emerytami mundurowymi zapowiadał, że PO „odwróci krzywdzącą i opartą na odpowiedzialności zbiorowej” ustawę dezubekizacyjną.

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda, odnosząc się do powoływania się przez kandydata KO na etos „Solidarności”, powiedział w Radiu Gdańsk:

– Mam taką propozycję dla pana Trzaskowskiego, że jeżeli chce się powoływać na ideały „Solidarności”, to najpierw niech zdekomunizuje ulice w Warszawie. Niech więcej czasu poświęci w ratuszu na weryfikację fundacji, którym przyznaje środki finansowe. Bo się okazuje, że przyznaje środki finansowe instytucjom, którymi kierują byli agenci Służby Bezpieczeństwa, którzy donosili na chociażby ks. Franciszka Blachnickiego. I to jest sytuacja dla mnie kuriozalna. I najpierw niech się pan Trzaskowski jako prezydent Warszawy zajmie tymi sprawami, a później powołuje na ideały „Solidarności”.

Dlaczego „Solidarność” popiera Andrzeja Dudę

NSZZ „Solidarność” rozliczył prezydenta Andrzeja Dudę z obietnic wyborczych. Urzędujący prezydent to „rozliczenie” przeszedł pomyślnie. Stąd podpisanie 5 maja 2020 roku drugiej umowy pomiędzy Związkiem a obecną głową państwa, jak również nadanie mu tytułu Człowiek Roku 2019 „Tygodnika Solidarność” i udzielenie przez władze krajowe NSZZ „Solidarności” poparcia w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Z całą odpowiedzialnością możemy stwierdzić, że Andrzej Duda to Prezydent Przyjazny Pracownikom, a jego prezydentura z punktu widzenia praw pracowniczych była najlepsza w ostatnim 30-leciu – czytamy w laudacji wygłoszonej z okazjiwręczenia nagrody Człowiek Roku 2019 „Tygodnika Solidarność”.

Oczywiście, nie wszystko udało się zrealizować z umowy podpisanej z „Solidarnością”, jak choćby emerytur stażowych. Jednak prezydent Polski swój program może realizować tylko we współpracy z parlamentem i rządem. Inaczej wygląda to w przypadku włodarzy miast, to od nich zależy, jak realizowany jest program, z którym szli do wyborów.

Niespełnione obietnice

Rafał Trzaskowski, gdy ubiegał się o prezydenturę Warszawy, zadeklarował wiele inicjatyw na rzecz stolicy, w tym część obiecał wypełnić w ciągu pierwszych 12 miesięcy urzędowania. Między innymi miały być rozpoczęte prace przy IV i V linii metra. Tymczasem wciąż trwają prace koncepcyjne nad przygotowaniem planów III linii, drążony jest jeszcze odcinek II linii na Pradze-Północ. Obecny prezydent Warszawy obiecywał też przeznaczanie co najmniej 250 milionów zł rocznie na remonty dróg. A ile na ten cel przeznaczono w 2019 roku? Okazuje się, że niespełna 180 tysięcy. Rafał Trzaskowski zapowiadał również, że będzie budował 1,5 tysiąca mieszkań na wynajem rocznie. A ile wybudował? Z odpowiedzi udzielonej na pytanie PAP przez rzecznik ratusza wynika, że w 2019 roku wybudowano 228 nowych lokali. „Chcemy, żeby w Warszawie nastąpiła zielona rewolucja: do 2020 roku posadzimy w miejskich parkach, skwerach i lasach w sumie milion drzew” – czytamy w programie Rafała Trzaskowskiego jako kandydata na prezydenta stolicy. Teraz okazuje się, że te milion drzew to plan na całą kadencję. Nie ma też zapowiadanych w kampanii dodatkowych dyżurów geriatrów w szpitalach i przychodniach, 1,5 miliona zł na „urlopy wytchnieniowe” dla 1500 seniorów, opłacania przez miasto pobytu w żłobku każdego dziecka, dodatkowych stypendiów dla doktorantów, rewitalizacji placu Pięciu Rogów, dodatkowych dyżurów lekarzy w dzielnicach, stacji ładowania na dziewięciu istniejących parkingach, punktów wymiany rzeczy między mieszkańcami w ramach pilotażowego programu. Jeśli Rafał Trzaskowski nie potrafił zrealizować obietnic złożonych jako prezydent miasta, czy zrealizuje swoje obietnice jako prezydent państwa?

Jan Śpiewak, znany działacz społeczny, tak podsumowuje prezydenturę Rafała Trzaskowskiego w Warszawie:

– Rafał Trzaskowski postanowił zostać prezydentem Warszawy, ale nie rozwiązał problemów naszego miasta. Ucieka od nich, dezerteruje ze stanowiska. I dodaje: – Media milczą, politycy milczą, więc my musimy przypomnieć, że dzika reprywatyzacja trwa w najlepsze. Czy Rafał Trzaskowski jest po stronie sprawiedliwości i praworządności, czy po stronie mafii reprywatyzacyjnej?

12 lipca Polacy pójdą do wyborów. Wybierać będą pomiędzy Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim. Pierwszy udowodnił, że jest wiarygodnym, stałym w swoich poglądach politykiem, dotrzymującym obietnic wyborczych. Drugi swoje poglądy koniunkturalnie dopasowuje do sytuacji i obieca wszystko wszystkim, byleby osiągnąć cel.

Małgorzata Kuźma

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej