Epilog Grudnia ’70: strajk łódzkich włókniarek

Pierwsze maszyny stanęły w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. Juliana Marchlewskiego (dawniej Fabryka Izraela Poznańskiego) i Łódzkich Zakładów Obuwia i Wyrobów Gumowych 10 lutego 1971 roku.  Była to jedna z największych łódzkich fabryk przemysłu lekkiego, w której pracowało 9 tys. osób. Kulminacja strajku miała miejsce 15 lutego 1971 r. Dzień później strajk został zakończony. Łódzkie prządki i tkaczki zwyciężyły, wywalczyły to, o co bez skutku walczono na Wybrzeżu: cofnięcie podwyżek cen.

Strajk łódzkich włókniarek wybuchł 10 lutego 1971 r., dwa miesiące po pacyfikacji buntu na Wybrzeżu. Bezpośrednią przyczyną protestu było obniżenie zarobków od początku 1971 roku, co w połączeniu z podwyżkami cen żywności z 12 grudnia 1970 roku spowodowało wyjątkowo tragiczną sytuację pracowników przemysłu lekkiego (80 procent stanowiły kobiety). Strajkujący robotnicy domagali się cofnięcia podwyżki cen żywności oraz podwyższenia płac.  

Nowe władze z Edwardem Gierkiem na czele, nie mogły pozwolić sobie na kolejne rozwiązanie siłowe i to wobec strajku kobiet. Postanowiono rozwiązać strajk decyzją polityczną i zdecydowano od 1 marca 1971 r. powrócić do cen żywności sprzed grudnia 1970 r.  

 Bunt łódzkich tkaczek wynikał z desperacji i bezsilności. Z jednej strony wymagano od pracowników wyśrubowanych norm produkcji, a z drugiej zupełnie nie dbano o sprzęt, który pochodził nawet sprzed I wojny światowej. Była to trzyzmianowa praca na akord w upale, wilgotności, hałasie i zapyleniu. Niczym w opisanej przez Reymonta „Ziemi Obiecanej”.  

W kulminacyjnym momencie strajku – 15 lutego 1971, protestowało ponad 50 tys. osób, w większości strajkowały kobiety.  

Władze zlekceważyły strajkujących. Do rozmów wyznaczono przedstawicieli branżowych szczebla centralnego. Negocjacje zakończyły się fiaskiem.  Władze centralne podjęły decyzję o przysłaniu do Łodzi delegacji, której przewodniczył premier Piotr Jaroszewicz.  Strajkujące kobiety wymusiły wydanie komunikatu 15 lutego 1971 r. późnym wieczorem o przywróceniu cen żywności do poziomu sprzed grudnia 1970 r.  Decyzja Rady Ministrów oznaczała zakończenie strajku,  protestujący uznali, iż cel został osiągnięty. Ostatnie zakłady pracę wznowiły na I zmianie 17 lutego. Zakłady im. Marchlewskiego upadły w 1991 roku, dawna fabryka jest częścią kompleksu handlowego „Manufaktura”. Po tym komunikacie

Przypomnijmy, że podwyżkę cen na artykuły pierwszej potrzeby ogłoszono w sobotę, 12 grudnia, gdy do świąt zostało dwa tygodnie. Objęła ona produkty pierwszej potrzeby: mięso, makarony, ryby, owoce oraz węgiel i koks. Gorycz rodaków miało zmniejszyć obniżenie cen telewizorów, lodówek, dzianin i tkanin z włókien syntetycznych.  W efekcie robotnicy zbuntowali się, bo mieli dość upokorzeń. Wieść o wprowadzonej 12 grudnia 1970 roku z dniem 13 grudnia (faktycznie w poniedziałek 14 grudnia) podwyżka cen detalicznych mięsa, przetworów mięsnych oraz innych artykułów spożywczych obiegła cały kraj.

Komunikaty Polskiej Agencji Prasowej, Polskiego Radia i TVP, podporządkowanych reżimowi, mówił o “regulacjach cen” a nie o podwyżkach.

– Regulacja cen da szansę na podniesienie stopy życiowej obywateli – łgał komunikat Polskiej Agencji Prasowej odczytany na antenie Polskiego Radia, stosując od lat znaną i ciągle stosowaną, metodę propagandową. Przy okazji “politrucy” (oficerowie propagandy) mówili o obniżkach cen kilkudziesięciu artykułów. A dlaczego podwyżki są konieczne? Bo do tej pory ceny były za niskie (!).  

fot. IPN Łódź

15 lutego br. odsłonięto tablicę upamiętniającą strajk łódzkich włókniarek. Tablica zawisła na murze budynku dawnej wykończalni, dziś Muzeum Fabryki w Centrum Manufaktura w Łodzi. Odsłonięcia tablicy dokonali m.in. prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek oraz uczestniczki strajku sprzed 50 lat.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej