Pytamy o krajową energetykę. Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiada

Bezpieczeństwo energetyczne kraju oraz jego gospodarczy rozwój gwarantują utrzymanie suwerenności, najważniejszego z atrybutów państwowości. Zapytaliśmy ministra klimatu i Środowiska czy polska energetyka podoła ogromnemu wysiłkowi, potrzebnemu do zaangażowania się w planowane inwestycje i udźwignie ciężar utrzymania w ruchu polskiej gospodarki, skoro czeka ją proces transformacji i wprowadzania „Zielonego Ładu”? 

Resort kierowany przez Michała Kurtykę odpowiedział nam pod koniec kwietnia,  a zatem jeszcze na początku „energetycznego protestu w jednej ze spółek tej strategicznej branży TAURON, że „jesteśmy na początku procesu transformacji energetycznej całej gospodarki, która w ciągu 20 lat ma de facto doprowadzić do zbudowania nowego systemu energetycznego”. Długa perspektywa czasowa, zmienne i niepewne otoczenie, ogromna skala zmian, wymagają jasnego planu działań, który wyeliminuje ryzyko nietrafionych inwestycji oraz pogłębi niepewność inwestycyjną.

Zdaniem Ministerstwa taką rolę spełnia nowa Polityka energetyczna Polski, która wyznacza kierunki optymalnego rozwoju polskiej energetyki w perspektywie krótko- i długoterminowej do 2040 r. Celem PEP2040 jest stworzenie systemu energetycznego, który będzie niskoemisyjny, a przez to umożliwi Polsce realizację celów polityki klimatyczno-energetycznej w toku sprawiedliwej transformacji, przyczyniając się do poprawy jakości powietrza i stanu środowiska oraz do wyższej jakości życia. Czas energetyki opartej głównie na węglu bezpowrotnie się kończy. W 2040 r. ponad połowę mocy zainstalowanych będą stanowiły źródła zeroemisyjne, przy jednoczesnym stopniowym odchodzeniu od węgla.

Czy droga zielonej, prosumenckiej energetyki rozproszonej i odnawialnych źródeł energii jest w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na energię elektryczną i cieplną? Czy grozi nam deficyt mocy energetycznej? 

Przyjęta Polityka energetyczna Polski do 2040 r. zakłada dywersyfikację źródeł energii w taki sposób aby zabezpieczyć zapotrzebowanie na energię elektryczną w naszym kraju zarówno dziś, jak i w przyszłości.

Ważną rolę dla bezpieczeństwa energetycznego będzie odgrywać właśnie energetyka rozproszona. To w tym kierunku spoglądamy ostatnio bardzo często. Towarzyszy nam też zmiana myślenia o bezpieczeństwie energetycznym jako globalnym postrzeganiu rzeczywistości – z bezpieczeństwa zarządzanego centralnie, do bezpieczeństwa zarządzanego lokalnie.

Transformacja powinna skupiać się w pierwszej kolejności na działaniach, które mogą przynieść szybkie rezultaty i pozwalają na budowanie lokalnego łańcucha wartości. Bardzo ważna jest  zatem mobilizacja lokalnych przedsiębiorstw oraz utrzymanie obecnych i tworzenia nowych miejsc pracy.Konsument, odbiorca energii, pozostaje dla nas najważniejszy. Pracujemy nad legislacją w celu uruchomienia rynku biometanu oraz zaktywizowania rozwoju klastrów energii. Wśród projektowanych rozwiązań znajdą się przepisy m.in. regulujące działalność wytwórców biometanu i tworzące odpowiednie systemy wsparcia. Projekt ustawy zawiera również rozwiązania mające na celu zapewnienie dynamicznego rozwoju klastrów energii.

Polityce Energetycznej Polski zakładamy, iż do 2030 roku będziemy mieli 300 lokalnych podmiotów aktywnie działających na rynku energii. Wśród nich funkcjonować będą spółdzielnie energetyczne i klastry energii, które zostały wprowadzone do porządku prawnego w poprzednich latach. Pracujemy nad uatrakcyjnieniem rozwiązań w tym zakresie. Mamy nadzieję, że energetyka rozproszona docelowo uzupełni dostawy energii na obszarach mniej zurbanizowanych oraz obszarach wiejskich oraz zagwarantuje ich rozwój. Bardzo ważne w tym procesie jest wykorzystanie lokalnie dostępnych zasobów energii.

Mimo kryzysu pandemicznego obserwujemy duże zainteresowani inwestycjami. Bardzo dobrym przykładem jest m.in. Program „Mój Prąd”, który okazał się sukcesem i będzie kontynuowany. Chcemy dalej aktywizować obywateli we wspólnym wysiłku na rzecz rozwoju energetyki rozproszonej i transformacji.

Czy jest znana jakaś oryginalna polska specjalność technologiczna w obszarze OZE?

Sektor OZE w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Przoduje w tym fotowoltaika, która bije rekordy zainstalowanej mocy. Dużą rolę odegrał tutaj Program „Mój Prąd”, który będzie kontynuowany. Przyglądamy się i kibicujemy komercyjnemu projektowi polskich producentów pod nazwą GIGAPV. Głównym celem jest wybudowanie fabryki ogniw fotowoltaicznych zdolnej do wyprodukowania w ciągu jednego roku ogniw o łącznej mocy co najmniej 1 GW, co odpowiada 50-100% rocznych inwestycji w krajowej fotowoltaice w latach 2021-2030 i w tym okresie stanowić będzie ok. 5% rocznych inwestycji w całej UE. Dostawcami poszczególnych urządzeń niezbędnych do utworzenia (skompletowania) linii produkcyjnej będą firmy europejskie oraz polskie.

Rodzime firmy odnoszą już sukcesy w zakresie BIPV (Fotowoltaika zintegrowana z budynkami Building Integrated Photovoltaics). Produkcja aktualnie w dużej mierze kierowana jest na eksport, dzięki czemu polskie przedsiębiorstwa stają się coraz bardziej rozpoznawalne i konkurencyjne.

Przed nami także bardzo duży projekt offshorowy, który wpłynie na rozwój wielu dziedzin gospodarki. Przygotowaliśmy ustawę o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, która weszła w życie. W 2030 roku planujemy 5,9 GW mocy z offshore, zgodnie z założeniami PEP2040 i ustawą o morskiej energetyce wiatrowej. Zakładamy, że do 2040 roku powstanie od ok. 8 do 11 GW mocy w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej Morza Bałtyckiego. Wiąże się to z ogromnym procesem inwestycyjnym i udziałem polskich przedsiębiorców m.in. przy budowie instalacji tworzeniu infrastruktury.

Buduje się “wiatraki” w coraz większej odległości od siebie, bo sąsiednie zabierają za dużo “wiatru” i trzeba zwiększać odległości pomiędzy nimi. Czy jesteśmy w stanie w elektrowniach wiatrowych, produkować tyle energii, ile wynosi dzienne zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce? Biorąc też pod uwagę kierunek wiatrów i ich siłę?

MRPiT chce uelastycznić obecne rozwiązania odległościowe, w tym budowy domów w sąsiedztwie już istniejących elektrowni wiatrowych.  Projekt ustawy MRPiT został wpisany do wykazu prac RM.

Liberalizacja ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych dotyczącej warunków odległościowych to jeden z gorących tematów poruszanych obecnie w dyskusjach. Zmiana w tym obszarze wpłynie pozytywnie na rozwój energetyki wiatrowej na lądzie. Warto wspomnieć, że istnieje w tym zakresie inicjatywa oddolna, aby złagodzić obowiązującą zasadę 10H. Przykładem są głosy samorządów zgłaszających zapotrzebowanie, by powstawały na ich terenie farmy wiatrowe w odległości nieco bliższej niż 10H, przy akceptacji lokalnej społeczności.

Musimy pamiętać także o jeszcze jednym, ważnym aspekcie. U podstaw tzw. zasady 10H leżały protesty społeczne. Zmiany związane ze złagodzeniem zasad odległościowych wymagają ciągłej debaty w szerokim gronie zainteresowanych podmiotów i elementem koniecznym jest w tym przypadku akceptacja społeczności lokalnych. Przygotowanie wyważonych rozwiązań legislacyjnych zapewniających zrównoważony rozwój energetyki wiatrowej na lądzie oraz odpowiadających na potrzeby wszystkich interesariuszy. 

Zgodnie z miesięcznymi raportami z funkcjonowania Krajowego Systemu Elektroenergetycznego i Rynku bilansującego w 2020 roku najwyższy procentowy udział produkcji energii elektrycznej z elektrowni wiatrowych nastąpił w lutym. Dzięki sprzyjającym warunkom pogodowym elektrownie wiatrowe były odpowiedzialne za 15,16 % udziału w krajowej produkcji energii elektrycznej.  Należy jednocześnie pamiętać, że elektrownie wiatrowe nie są jedynym źródłem mocy. Nie ma także intencji by w 100% tę energię zapewniały. W obszarze OZE obok wiatru mamy fotowoltaikę, biogaz i biometan i elektrownie wodne, a w mixie energetycznym jest gaz i węgiel. Rozpoczynamy proces budowy offshoru. Planowana jest także energetyka jądrowa. Zgodnie z przyjętą Polityką energetyczną Polski do 2040 r. nasz energymix będzie się zmieniał m.in. w kierunku odnawialnych źródeł, nie będą one jedynym źródłem wytwarzania energii w Polsce.

Czy Polskę stać na budowę dwóch elektrowni jądrowych z blokami po przynajmniej 1600 MW każda w wymiarze finansowym i psychologii społecznej? Na razie nie ma nawet jej lokalizacji, a temat pojawia się i znika od 1988 roku. 

Polskę stać na budowę elektrowni jądrowych. Zgodnie z założeniami uchwały nr 141 Rady Ministrów z dnia 2.10.2020 r. w sprawie aktualizacji programu wieloletniego pod nazwą „Program polskiej energetyki jądrowej” celem jest zbudowanie w Polsce od 6 do 9 GWe zainstalowanej mocy jądrowej w oparciu o sprawdzone, wielkoskalowe, wodne ciśnieniowe reaktory jądrowe (PWR)  generacji III(+). Harmonogram zakłada rozpoczęcie budowy pierwszego reaktora w 2026, jego uruchomienie w 2033 oraz oddanie do eksploatacji ostatniego – szóstego – reaktora w 2043. Pierwsza elektrownia jądrowa powstanie na Pomorzu a kolejne w centrum Polski.

Model finansowy zakłada znalezienie partnera, który za­inwestuje w elektrownie jądrowe w Polsce także ka­pitałowo i będzie miał udział w odpowiedzialno­ści i ryzyku związanym z kre­dytem, którym ta inwestycja będzie finansowana. Partner zagraniczny obejmie do 49 proc. udziałów, po polskiej stronie do sfinansowania będzie nieco wię­cej niż połowa, czyli 75-80 mld zł. Trzeba pamiętać, że to 20-letni program budowy 6 reaktorów, więc  daje to 4 mld zł rocznie. Polskę stać, żeby zainwestować w ener­getykę jądrową średnio 4 mld zł rocznie.

Budowa elektrowni jądrowej w Polsce to inwestycja strategiczna i niezbędna dla zrównoważonego rozwoju całego kraju. Przyczyni się do reindustrializacji kraju, wdrożenia nowych technologii i zwiększenia potencjału eksportowego polskich przedsiębiorstw. Spowoduje także utworzenie tysięcy miejsc pracy, zarówno dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów, jak i popularnych zawodów.

Koszty budowy elektrowni jądrowej w Polsce są porównywalne do kosztów realizacji innych ważnych programów w Polsce (np. budowy autostrad). Na etapie inwestycyjnym budowa elektrowni jądrowych generuje koszty, jednak produkcja energii w siłowni jądrowej jest najtańsza – ze względu na niskie koszty paliwa, długi czas eksploatacji (nawet 80 lat) i bezemisyjność. Ponadto energia jądrowa zapewni nam bezpieczeństwo energetyczne oraz stabilne ceny prądu w długiej perspektywie.

Budowa elektrowni jądrowej może być zrealizowana do 60% wartości projektu przez polskie przedsiębiorstwa we współpracy z ośrodkami naukowo-badawczymi. Obecnie ponad 70 polskich przedsiębiorstw posiada doświadczenie w energetyce jądrowej nabyte w ciągu ostatnich 10 lat (głównie dla zagranicznych elektrowni jądrowych). Dodatkowo ponad 250 przedsiębiorstw posiada kompetencje, które przy określonych działaniach dostosowawczych można wykorzystać w przemyśle jądrowym.

Jeśli chodzi o aspekt społeczny to należy wskazać, że najnowsze badanie opinii publicznej przeprowadzone na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska w listopadzie 2020 r. wykazało, że 62,5 % popiera budowę elektrowni jądrowych w Polsce. To najlepszy wynik w historii badań realizowanych od 2012 r. Poparcie wśród mieszkańców gmin lokalizacyjnych dla pierwszej elektrowni na Pomorzu (Choczewo, Gniewino i Krokowa) konsekwentnie rośnie i wynosi obecnie 71% (wynika z badania dla PGE EJ1 przeprowadzonego jesienią 2019 r.).

Wydział Komunikacji Medialnej
Departament Edukacji i Komunikacji
Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej