Rocznica śmierci Jana Rodowicza „Anody” – bohatera Szarych Szeregów i AK

Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki –
Szubienica w Lublinie. Ojczyste Majdanki.
Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem –
Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno –
Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
Za dnie i noce śmierci, za lata udręki –
Taniec w kółko: raz w oczy a drugi raz w szczęki.

(Kazimierz Wierzyński)

72 lat temu, 7 stycznia 1949 r., podczas brutalnego śledztwa w budynku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie w niewyjaśnionych okolicznościach zginął Jan Rodowicz „Anoda”, harcerz Szarych Szeregów, oficer AK, bohater akcji pod Arsenałem, żołnierz batalionu „Zośka”. Wypadł z okna. Miał 26 lat.

Jan Rodowicz “Anoda” wstąpił do 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego. Uczęszczał w latach 1935-39 do Liceum im. Stefana Batorego. Był adeptem kursów wyszkolenia bojowego i dywersji. Wstąpił do Szarych Szeregów, uczestniczył w akcjach sabotażowych oraz w akcjach bojowych. Wśród nich była ta pod Arsenałem, podczas której odbito z rąk niemieckich Jana Bytnara “Rudego” oraz “Celestynów”, odbicia więźniów przewożonych do KL Auschwitz. W listopadzie 1942 r. mianowano go zastępcą dowódcy 2. drużyny Feliksa Pendelskiego w Hufcu Centrum Grup Szturmowych Szarych Szeregów.

Uczestniczył w wielu akcjach bojowych m.in. pod Arsenałem, podczas której odbito z rąk niemieckich Jana Bytnara “Rudego” oraz akcji “Celestynów”, mającej na celu odbicie więźniów przewożonych do obozu koncentracyjnego Auschwitz.

We wrześniu 1943 r. po stworzeniu Batalionu “Zośka”, Rodowicz został zastępcą dowódcy 3. plutonu i p.o. dowódcy plutonu “Ryszard” 2. kompanii “Rudy”.  

Po wybuchu powstania warszawskiego walczył na Woli, gdzie był zastępcą dowódcy 3. plutonu “Felek” Batalionu “Zośka”. Ranny, trafił do szpitala. 11 sierpnia został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy. Po ewakuacji Starówki przedostał się kanałami wraz z grupą rannych żołnierzy Batalionu “Zośka” na Śródmieście. Ponownie ranny, nocą z 17 na 18 września 1944 r., został przewieziony, przez żołnierzy WP z armii Zygmunta Berlinga, pontonem przez Wisłę na Pragę.

Anna Jakubowska ps. „Paulinka”, po latach wspominała, że dla niej był on kwintesencją cech, które ceni najbardziej: był wielkim bohaterem, czym się zupełnie nie szczycił, tak samo traktował podwładnych, jak i zwierzchników, nigdy nie dążył do tego, by być ważniejszym od kogoś innego.  

W 1945 r. w oddziale dyspozycyjnym szefa Obszaru Centralnego Delegatury Sił Zbrojnych płk Jana Mazurkiewicza  zajmował się m.in. akcjami propagandowymi. W sierpniu 1945 r. po rozwiązaniu Delegatury  wspólnie z żołnierzami Batalionu “Zośka” nadzorował ekshumację i pochówek żołnierzy na Powązkach.

We wrześniu 1945 r. po apelu płk Mazurkiewicza (“Radosław”) – dowódca zgrupowania  w Powstaniu, aresztowany 1 sierpnia 1945 r. przez UB, zwolniony we wrześniu 1945 r. dla przeprowadzenia akcji ujawnienia byłych żołnierzy AK; po odezwie “Radosława” przed lokalnymi komisjami likwidacyjnymi ujawniło się ok. 50 tys. żołnierzy AK w nadziei, że mogą wreszcie zacząć “nowe życie”.   

Jesienią 1945 r., Mazurkiewicz po aresztowaniu i skazaniu na śmierć za rzekomą współpracę z Gestapo, byłego szefa wywiadu batalionu “Parasol”, por. “Rayskiego” Kunickiego, interweniował listownie u Bolesława Bieruta. Interwencja odniosła pożądany skutek i  “Rayski” wyszedł na wolność. W lutym 1949 r. został ponownie aresztowany i torturami był zmuszany do zeznań obciążających szefa Kedywu gen. Emila Fieldorfa “Nila”, jednak jego nieugięta postawa spowodowała, że zrezygnowano z próby wykorzystania go jako świadka oskarżenia. Kolejne lata spędził w więzieniu Warszawa I (Mokotów). W listopadzie 1953 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie odbyła się “rozprawa główna”.  Jan Mazurkiewicz, na podstawie spreparowanych dowodów, skazany został na karę dożywotniego więzienia z art. 1 pkt. 1 Dekretu  “O wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego”. Na wolność wyszedł w 1956 r. Zrehabilitowany został w 1957 r.  „Anoda” miał mniej szczęścia. Ujawnił się przed Komisją Likwidacyjną AK Okręgu Centralnego. W tym okresie zajmował się spisywaniem list poległych i zaginionych żołnierzy Batalionu “Zośka” i współtworzył “Archiwum Baonu Zośka”. Rozpoczął również studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej, następnie studiował architekturę, pięknie rysował.  

W Wigilię 24 grudnia 1948 r. Rodowicz został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i przewieziony do gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jan Rodowicz zginął 7 stycznia 1949 r. w niewyjaśnionych okolicznościach. Według UB wyskoczył z IV piętra budynku, ale najpewniej został z niego wypchnięty. Zwłoki “Anody”  anonimowo pochowano na Powązkach. Bliscy o jego śmierci dowiedzieli się kilka tygodni później, dokonali przeniesienia zwłok do rodzinnego grobu na Starych Powązkach.

„Anodę” kazał aresztować Wiktor Herer, podpułkownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Z rekomendacji Julii Brystigerowej objął stanowisko zastępcy kierownika Wydziału IV Departamentu V.  Po 1956 pracował w Instytucie Planowania Komisji Planowania przy Radzie Ministrów. W 1968 usunięto go ze stanowiska w związku z pochodzeniem żydowskim. W 1981 r. z rekomendacji Jacka Kuronia (!) został doradcą Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” ds. rolnictwa.    

Rodowicz jest patronem drużyn harcerskich i ulic, odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.  

Por. Jan Rodowicz “Anoda”, zdjęcie MBP z 1948 r. Źródło: zbiór IPN

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej