Trzydzieści pięć lat „Solidarności” Oświatowej (i nie tylko) na terenie Ziemi Puckiej

Wojciech Książek

Kiedy poproszono mnie o spisanie wspomnień dotyczących Organizacji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ziemi Puckiej, zdałem sobie sprawę z trudności w ustaleniu pewnych faktów, osadzeniu ich w szerszej perspektywie (pamięć też bywa zawodna, a rozpoczynając pracę jako polonista w Zespole Szkół Zawodowych w roku szkolnym 1980/1981, już w maju 1981 roku zostałem powołany do odbycia rocznej służby wojskowej, stąd pewna przerwa w uczestniczeniu w tych wydarzeniach.

Od razu nasuwa się myśl, aby podjąć temat szerzej, wykorzystać najbliższe miesiące na zebranie relacji, archiwaliów, którymi dysponują ludzie zaangażowani w powstanie i życie tego ruchu. Być może także zwracając się do Oddziału Gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej. A wątków do podjęcia jest sporo.

Doświadczenia Grudnia ‘70 i „Czarnego Czwartku” w Gdyni

Jest powszechne przekonanie, że nie byłoby sierpnia 1980 bez grudnia 1970 roku i to szczególnie na Wybrzeżu. A przecież wielu mieszkańców ziemi puckiej w tamtym czasie pracowało szczególnie w Stoczni Gdynia. Byli świadkami tej dramatycznej traumy szczególnie w czwartek, 17 grudnia 1970 roku, kiedy przed pierwszą zmianą, w okolicach przystanku Gdynia-Stocznia padły strzały do robotników udających się do pracy. A zjawili się tam, bo poprzedniego dnia wezwał do pracy w oświadczeniu telewizyjnym wicepremier Stanisław Kociołek. W ten dramatyczny „czarny czwartek” w Gdyni zabito 18 osób, w ogóle zaś w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Elblągu zginęły 44 osoby, około 1.170 było rannych. Wśród zabitych był portowiec Brunon Drywa, którego córka, Gabriela Albertin jest nauczycielem, obecnie pełni funkcję wicekuratora oświaty. Sam uczyłem w liceum profilowanym w ZSZ w Pucku Kazimierza Pawlaczyka, którego rodzina też przeżywała traumę grudniową. Ile takich rodzin żyło na terenie Ziemi Puckiej? Co czuły dzieci, gdy obowiązywał oficjalny nakaz milczenia o tych wydarzeniach, jak wobec zbrodni katyńskiej? Kiedy zaczął się sierpień 1980 roku, a zaczynałem wtedy pracę polonisty w ZSZ w Pucku czuło się tę pomorską pamięć.

Początki NSZZ „Solidarność” na terenie Ziemi Puckiej

Gdy zaczęły się strajki sierpniowe liderem organizowania struktur „Solidarności” na terenie Ziemi Puckiej były Puckie Zakłady Mechaniczne, a przewodniczył im Janusz Piotrowicz. Był też łącznikiem między Puckiem a strajkującymi w Gdańsku, m. in. przy pomocy Ludwika Potrykusa z Połczyna i Józefa Szomburga. Wspierał te działania Mieczysław Makowski, fotograf (myśląc o szerszej publikacji pewnie będzie można skorzystać z wykonanych przez niego wielu zdjęć).

20 października 1980 roku odbyło się zebranie założycielskie Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność” Ziemi Puckiej. Od tej pory na to forum było miejscem przekazywania materiałów, informacji, ale też dyskusji i podejmowania wniosków-wystąpień do władz lokalnych o zmiany w konkretnych sprawach. Pamiętam te spotkania, gdyż jako młody polonista przygotowałem z grupą młodzieży spektakl oparty na tekstach Czesława Miłosza, który wtedy został ogłoszony laureatem literackiej Nagrody Nobla. Ten występ miał miejsce w sali Gminnej Spółdzielni w Pucku niedaleko przejścia kolejowego, gdzie odbywały się zebrania Komisji Porozumiewawczej.

Wśród przedstawicieli różnych zakładów pracy ważną rolę zaczęła odgrywać „S” oświatowa, której to kół w szkołach powstawało coraz więcej.

Początki „Solidarności” oświatowej na terenie Ziemi Puckiej

Na początku września 1980 kontakt z przedstawicielami „S” w Puckich Zakładach Mechanicznych nawiązywali Antoni Mucha ze Szkoły Podstawowej w Gnieżdżewie, Franciszek Proena z Zespołu Szkół Zawodowych w Pucku i Janusz Odrowski ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Pucku. Z ZSZ w Pucku, która wraz z pracownikami warsztatów zatrudniała ponad 100 osób, aktywnie włączali się także Tadeusz Mowiński i Ryszard Stentzel. W Starzynie Ewa Mitzlaff, w Kuźnicy Ewa Muża, w Żelistrzewie Zbigniew Anisimowicz, w ZSR Kłaninie – Piotr Wasilewski, w ZSR Rzucewo – Łucja Knitter. W następnych miesiącach łącznikami z Komisją Porozumiewawczą zostali także Franciszek Bolda z SP Chłapowo, Elżbieta Kortas i Małgorzata Samglik z SP we Władysławowie. Najwięcej członków „S”, bo ponad 90% ogółu zatrudnionych, zapisało się w szkołach w Mrzezinie, Gnieżdżewie, Swarzewie, Strzelnie i SP nr 2 w Pucku. Dyrektorzy szkół zazwyczaj zachowywali stanowisko neutralne czasami jednak przeszkadzali. Były to tzw. stanowiska nomenklaturowe, akceptowane przez miejscowe struktury PZPR.

Postulaty „Solidarności” oświatowej

Jesienią 1980 roku trwały rozmowy dotyczące oświaty z ówczesnym Ministerstwem Oświaty i Wychowania. Postulaty dotyczyły m. in.

– Zwiększenie procentowego udziału oświaty w podziale dochodu narodowego,

– Traktowanie dotychczasowych podwyżek jako dodatku drożyźnianego z tytułu podwyższenia kosztów utrzymania.

– Wstrzymania reformy oświaty, czyli zamiany szkoły podstawowej ośmioletniej na dziesięcioletnią, jak w ZSRR (uchwała sejmowa z 1973 r. została ostatecznie uchylona w listopadzie 1981 r.),

– Weryfikacji programów i podręczników do nauczania historii i literatury,

– Zmniejszenie obowiązkowego wymiaru godzin – nowelizacji Karty Praw i Obowiązków Nauczyciela z 1972 roku (ostatecznie pensum zostało zmniejszone w ustawie Karta Nauczyciela przyjętej 26 stycznia 1982 r.).

Postulatów było łącznie aż 148. Wobec fiaska rozmów, w dniach 7 – 17 listopada 1980 roku miał miejsce strajk okupacyjny w Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku, w którym z terenu Ziemi Puckiej uczestniczył Antoni Mucha. Następne miesiące to intensywne prace ludzi „S” oświatowej między innymi nad stworzeniem nowego aktu prawnego, który regulowałby sprawy nauczycieli, co zaowocowało opracowaniem projektu Karty Nauczyciela (przyjętym na początku stanu wojennego, ale jest to efekt prac ludzi „S’ w okresie zwanym karnawałem Solidarności).

Protesty oświatowe i represje przed i w stanie wojennym

W czasie poprzedzającym i tuż po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 roku miały miejsca wydarzenia dramatyczne. Otóż już we wrześniu 1980 roku przerwano lekcje w Zespole Szkół Rolniczych w Kłaninie, gdzie sformułowano 32 postulaty, przy dużym wsparciu pracowników administracji i obsługi. Liderem protestu był Piotr Wasilewski – nauczyciel przedmiotów zawodowych, bardzo lubiany przez młodzież. Wspierał go m. in. Jerzy Kowalewski. Tam też miała miejsce „walka o Krzyże” (jak w Miętnem k. Warszawy już w stanie wojennym – też szkoła rolnicza). Podobnie wystąpiła Krystyna Rotta w SP Kuźnica, gdzie ostatecznie zawieszono krzyż tylko w pokoju nauczycielskim.

Początek stanu wojennego to wizyty funkcjonariuszy SB i milicji u części w/w działaczy S”. Między innymi Antoni Mucha był wzywany na przesłuchania, musiał zmieniać miejsce pracy.

Z kolei Ewa Muża już w 1979 roku została zdjęta ze stanowiska dyrektora SP w Kuźnicy, gdyż udekorowała szkołę w czasie pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w czerwcu 1979 roku flagami polskimi i papieskimi. Ostatecznie została wyrzucona z zawodu w 1983 roku, kiedy to w geście solidarności, wysłała, zredagowany wraz z dziećmi w klasie, telegram gratulacyjny do Lecha Wałęsy w chwili, gdy został ogłoszony laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

Niestety, najsilniejsze uderzenie nastąpiło w Piotra Wasilewskiego z Kłanina, który w lutym 1982 roku został aresztowany i wyprowadzony z mieszkania na terenie ZSR Kłanino na oczach uczniów. Następnie skazano go na 4 lata więzienia za propagowanie idei antysocjalistycznych wśród młodzieży i posiadanie wrogich materiałów. Wyszedł z więzienia po dwóch latach na mocy ogłoszonej amnestii, pozbawiony możliwości wykonywania zawodu.

Staraliśmy się organizować samopomoc związkową. Sam jeździłem zdezelowaną „Syrenką” przekazać zbiórkę pieniędzy (robiliśmy to poufnie m. in. w ZSZ Puck, ale też w innych zakładach pracy, w tym w PZM Puck) Ewie Muży i Piotrowi Wasilewskiemu, który, schorowany po czasie więzienia, wyjechał z rodziną do USA i tam zmarł. Pomocy rodzinie uwięzionego P. Wasilewskiego udzielał m. in. ks. prałat Henryk Jankowski i nauczyciele z Gdańska.

Weryfikacje nauczycieli w stanie wojennym

Odrębnym rodzajem szykan, które spotykały nauczycieli w stanie wojennym, były tzw. weryfikacje. Ankiety zawierały m. in. pytania:

– Czy nauczyciel/dyrektor uczestniczy w walce ze wszystkim, co osłabia socjalistyczną ojczyznę?

– Czy nauczyciel/dyrektor popularyzuje program i politykę partii?

Jednemu z dyrektorów szkół napisano: „Były działacz rozwiązanej „Solidarności”, do chwili obecnej nie określiła swej przynależności do związków zawodowych”. Wówczas już reaktywowano działalność Związku Nauczycielstwa Polskiego, stąd coraz więcej pracowników szkół zapisywało się do tej organizacji „dla świętego spokoju”. Po roku szkolnym 1984/1985 przeprowadzono kolejną weryfikację, po której w dokumentach napisano: „Nastąpił wyraźny postęp w stosunku do ubiegłego roku, jeżeli chodzi o przynależność kadry kierowniczej i nauczycieli do ZNP”. Nie każdy godził się na taki konformizm, byli nauczyciele w Gdańsku, którzy zostali pozbawieni możliwości pracy w tym zawodzie.

Sam weryfikację przechodziłem w roku 1985/1986, gdy już z ZSZ Puck przeniosłem się do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Pucku. Jako nauczyciel dzieci niepełnosprawnych miałem odpowiadać m. in. na pytanie: „Jak oddziaływuję na młodzież pod kątem akceptacji ustrojowych socjalistycznego państwa”? I co można było odpowiedzieć, wychowując dzieci z orzeczonym upośledzeniem umysłowym i to nie tylko lekkim, ale czasami i umiarkowanym?

Kaszubi i „Solidarność”

Czas stanu wojennego, lat osiemdziesiątych to taki mocno bezbarwny czas. Ludzie czuli, że brak perspektyw, że osławione inspekcje robotniczo-chłopskie nie uzdrowią gospodarki, życia publicznego. Stąd decyzje części o emigracji, co dotknęło także środowisko nauczycielskie.

Wydaje się, że warto by podjąć temat roli, jaką w tym czasie i dla „Solidarności”, i w ogóle odegrali ludzie związani ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim. Bo przecież to nie tylko obecność ś.p. Lecha Bądkowskiego w trakcie negocjacji Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z Rządem w sierpniu 1980 roku, ale i szereg działań różnych struktur ZK-P.

Można powiedzieć, że społeczność Kaszubów, oczywiście pewna je część, na różne sposoby dążyła do poszerzenia przestrzeni wolności. Kiedyś metropolita wrocławski ks. kard. Henryk Gulbinowicz powiedział, że „Polacy to naród, który nie lubi, jak mu się za długo w kaszę dmucha”. Ta myśl, jak sądzę, odnosi się także dla wielu Kaszubów. Wiąże się z tym także sprawa ekonomii, przywiązania do własności prywatnej. Tego uczyło między innymi prowadzenie kutrów, czy obsługa turystów – choćby wynajem pokoi.

Wydaje się, że jakimś apogeum tych działań, pokazanie dumy Kaszubów, była wielka manifestacja patriotyczna w porcie, ale i na rynku w Pucku w połowie latach osiemdziesiątych XX wieku z okazji kolejnej rocznicy Zaślubin Polski z Morzem. Szczególnie wtedy, gdy przyjechał na nie ówczesny lider opozycji – Lech Wałęsa.

Wsparcie Kościoła

Wśród tych różnych faktów należałoby przybliżyć rolę Kościoła w działalności „S”. Jakimś symbolem tych działań był widoczny k. tabernakulum ołtarza Kościoła farnego w Pucku znak „S” w stanie wojennym. Był to znak, że „Solidarność” trwa, że pamiętamy. To znacząca rola nieżyjącego już ks. prałata Jana Felskiego. Oczywiście takie działania podejmowali także inni księża, szczególnie po zamordowaniu błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki, jesienią 1984 roku. Msze za ojczyznę odbywały się w wielu parafiach. Dużo ludzi przychodziło na Msze i kazania znanych księży podczas letnich nabożeństw w Dębkach, gdzie przyjeżdżało sporo opozycjonistów, a teren był mocno inwigilowany przez SB.

Ciekawym faktem był rekordowy udział w latach 1983 i 1984 młodzieży w pielgrzymkach maszerujących ze Swarzewa na Jasną Górę (trzon Kaszubskiej Pielgrzymki stanowiła młodzież z dekanatu puckiego).

Akcentuję ten fakt także w obliczu obecnych ataków na wartości, na Kościół. W preambule statutu NSZZ „Solidarność” jest odwołanie do wartości chrześcijańskich, patriotycznych. Staramy się o tym pamiętać, jak i o słowach świętego Jana Pawła II, którego wpływ na NSZZ „S” był niezaprzeczalny. Wielkie znaczenie dla ludzi „S” miało jego nauczanie, pielgrzymki do Polski, w tym szczególnie ta z 1987 roku, kiedy to odwiedził Gdynię i Gdańsk. Apel JPII: „Europo, wróć do swoich korzeni”, pozostaje ważną busolą. Ale czy słyszaną?

Jakimś zwieńczeniem tego współdziałania „S” i Kościoła było odsłonięcie pamiątkowej tablicy w Kościele w Pucku w 2005 roku, z okazji XXV-lecia NSZZ „Solidarność”. Powstała dzięki działaniom ówczesnego posła Kazimierza Plocke i kierownika oddziału NSZZ „S” w Pucku – Ireneusza Wiśniewskiego oraz działań Komisji Międzyzakładowych (tekst tablicy: „Zło dobrem zwyciężaj” – Św. Paweł – „Dla uczczenia 25. Rocznicy powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” – wiernego narodowi polskiemu i wartościom ludzkim – za dar wolności Bogu wdzięczność a ludziom pamięć – „Solidarność” Ziemi Puckiej”. Mówi się, że kiedy zamilknie pamięć, będą mówiły kamienie. A ta kamienna tablica trwa.

Reaktywowanie NSZZ „Solidarność” w 1989 roku

Od wczesnej wiosny 1989 roku zaczęły się intensywne działania na rzecz reaktywowania oficjalnej działalności NSZZ „Solidarność”, po jego powtórnej rejestracji 17 kwietnia 1989 roku. „Solidarność” oświatową swą pierwszą siedzibę miała w Urzędzie Gminy Puck, wraz z aktywnie wówczas działającą terenową strukturą „S” Rolników Indywidualnych (następna siedziba była w miejscu, gdzie obecnie znajduje się Straż Miejska, obecna jest zaś w budynku Biblioteki Miejskiej przy ul. Sambora w Pucku). W odniesieniu do oświaty, to przed stanem wojennym przewodniczącym był Franciszek Proena, zaś po 1989 roku kolejno Marek Dąbkowski (obecnie dyrektor Szkoły Podstawowej w Gdyni), Stefan Rambiert (SOSW w Pucku), Ireneusz Wiśniewski (SP w Krokowej), Barbara Czyżykowska (ZSR Rzucewo), która pełni tę funkcję do chwili obecnej. Od 1993 roku przewodniczącym Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „S” Regionu Gdańskiego został Wojciech Książek (z przerwą w latach 1997-2001 na pełnienie funkcji wiceministra Edukacji Narodowej). Jednym z organizatorów „S” oświatowej na terenie Półwyspu Helskiego był ś.p. Władysław Narkowicz z Jastarni.

Z kolei kierownikami Oddziału NSZZ „S” w Pucku, czyli struktury terenowej Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”, byli po 1989 roku: Wojciech Książek, śp. Jan Jabłoński (Spółka Wodno-Ściekowa Swarzewo), Ireneusz Wiśniewski, Stefan Rambiert, który pełni tę funkcję do chwili obecnej.

Oddział skupia różne organizacje. Niestety, część z nich już nie funkcjonuje, najczęściej na skutek likwidacji lub daleko idących przekształceń własnościowych zakładów pracy. Silna organizacja związkowa była w SHR Krokowa (przewodniczyli jej Franciszek Wenta i Janusz Żuk), w Pucku kierował podobną Bolesław Niemkiewicz. W następczyni PZM-ów znaczącą rolę odgrywali między innymi Czesław Selke i Florian Rambiert. Działa organizacja związkowa w „Szkunerze” Władysławowo, której obecnym liderem jest Ryszard Karsznia (także członek Zarządu Regionu Gd. NSZZ „S”). Działa „S” w Straży Pożarnej (przewod. Dariusz Białk). Aktywnie działa „Solidarność” w Szpitalu Puckim (przewod. Janina Blaszke), tym bardziej w obliczu kontrowersji wokół połączenia szpitali w Pucku i Wejherowie. Działają na terenie Ziemi Puckiej także organizacje „S” w: Spółce Wodno-Ściekowej Swarzewo (przewod. Mariusz Topór), w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji EKOIWK w Pucku (przewod. Wiesław Pepliński), Przedsiębiorstwie Komunalnym KOMEX w Pucku (przewod. Ryszard Motylewski), w Fabryce Maszyn POMECH (przewod. Marek Kwidziński), w Domu Pomocy Społecznej w Lubkowie (przewod. Jarosław Orzeł), w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Pucku (przewod. Anna Konieczna).

Solidarność” a samorządność lokalna i Komitety Obywatelskie

Warto byłoby rozwinąć szerzej też ten moment w 1989 roku, kiedy to zaczęły powstawać Komitety Obywatelskie. Część osób związanych z ruchem „Solidarności”, do których sam należałem, dalej działała aktywnie w strukturach NSZZ „Solidarność” (nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej), część zaś zaangażowała się bardziej w działalność Komitetów Obywatelskich. Zadanie było pilne i poważne, bo trzeba było przygotować się do wyborów samorządowych, które odbyły się w 1990 roku. Wielu ludzi aktywnie działających w latach osiemdziesiątych w szeroko rozumianej opozycji wobec władzy, zostało radnymi, podjęło pracę w różnych organach wykonawczych samorządów, jak chociażby Kazimierz Plocke, który został wójtem gminy Krokowa, Janusz Piotrowicz, czy Zygmunt Orzeł.

To były też bardzo trudne i odpowiedzialne wyzwania. Warto pamiętać chociażby o gminie Krokowa, która jako jedna z pierwszych w Polsce podjęła decyzje o usamorządowieniu szkół i przedszkoli na swoim terenie działania

Samorządy w następnych latach musiały podejmować trudne decyzje, czasami o likwidacji, czy prywatyzacji zakładów pracy co budziło i budzi różne kontrowersje (jak chociażby problem szpitala w Pucku). Tym niemniej trzeba widzieć las, nie tylko same drzewa. Ziemia Pucka wiele skorzystała z tych przemian samorządowych. Także edukacja, gdzie powstały chociażby dwie piękne nowe szkoły w Gminie Krokowa, w tym w mym rodzinnym Żarnowcu, czy w Gminie Puck (wybudowano cztery po 1989 roku).

Działalność „Solidarności” oświatowej

A działalność „S” oświatowej w Pucku? W 2010 roku odsłonięto rondo NSZZ „Solidarność” w Pucku i poświęcono sztandar Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ziemi Puckiej. To wielka praca przewodniczącej Barbary Czyżykowskiej , ale i współpracowników z KM, Oddziału „S”, którym kieruje Stefan Rambiert. Godna podkreślenia jest akceptacja i zgodne głosowanie radnych Miasta Pucka nad uchwałą o nadaniu mienia rondu.

Oczywiście, działalność „S” oświatowej to przede wszystkim codzienna, systematyczna praca na rzecz ludzi oświaty – członków „S”. Obrona ludzi, ich pracy, płacy, warunków jej wykonywania. Czyli negocjacje regulaminów, konsultacje prawne, czasami reprezentowanie członków w Sądzie Pracy. To wyjazdy do Gdańska, czasami do Warszawy na manifestacje, akcje protestacyjne, np. ws. obrony Karty Nauczyciela, podwyżek płac, podwyższaniu wieku emerytalnego, przeciw likwidacjom szkół, zmianom podstaw programowych. Niestety, czasami także uporczywe zabieganie o wzrost płac dla pracowników administracji i obsługi szkół, gdzie płaca zasadnicza nie osiąga nawet poziomu płacy minimalnej (to 1.780 zł brutto), co dopełnia się doraźnymi premiami, aby nie było dopłat z urzędu pracy. Problem zbyt niskich wynagrodzeń, ale i znaczącej części emerytur, jest jednym z głównych wyzwań i to nie tylko w oświacie.

Związek występuje przeciw nieuzasadnionym likwidacjom placówek, stara się opiniować projekty aktów prawnych, pomaga w awansie zawodowym, współpracuje z samorządami (a jest ich kilka: Powiat Pucki, Miasto Puck, Gmina Puck, Miasto i Gmina Władysławowo, Miasto i Gmina Jastarnia, Miasto Hel, Gmina Krokowa). Negocjuje regulaminy pracy, wynagrodzeń, uczestniczy w komisjach nagród, ds. awansu zawodowego, wybierających dyrektorów. Współpracuje z Sekcją Gdańską np. w organizacji konkursu plastyczno-muzycznego: „Polska mój kraj, moja Ojczyzna”, którego część prac jest wystawiona w tej Sali, czy konkursu historycznego: „Od Jałty do Gdańska”. Wspiera Fundusz Stypendialny NSZZ „Solidarność” w Gdańsku (13 edycji, ponad 500 przyznanych stypendiów). Włącza się w organizację konferencji programowych, jak ta zorganizowana w Pucku na temat problemowych wychowawczych w gimnazjach (a w Gdańsku także nt. sytuacji świetlic szkolnych, problemów przedszkoli i sześciolatków w szkołach, sytuacji pedagogów i psychologów szkolnych, zmian organizacyjnych i programowych w szkolnictwie ponadgimnazjalnym i zawodowym, bibliotek szkolnych, sytuacji szkolnictwa specjalnego i integracyjnego, problemów dyrektorów szkół).

Działalność „S” oświatowej w Pucku to także inicjatywy socjalne, wyjazdy do teatrów, wycieczki, organizacja rodzinnych spotkań rekreacyjno-sportowych (Cetniewo, Hel). Jakąś kwintesencją tych działań na rzecz budowania więzi wśród ludzi „S” była organizacja balów karnawałowych na Zamku w Krokowej. W sumie odbyło się ich 13. Inicjatorem był przewodniczący Ireneusz Wiśniewski, kontynuowała Barbara Czyżykowska, oczywiście z ludźmi z KM. Ale to też sztuka, aby umieć, jako lider, włączyć większą grupę do współdziałania (Podziękowania przewodnicząca Barbara Czyżykowska kieruje m. n. do: Małgorzaty Śliwickiej z SP Sławoszyno, Joanny Styczewskiej z ZSR Rzucewo, Marioli Włudzik z ZSZ Puck, Marii Plocke i Gabrieli Albertin z ZSR Kłanino, Beaty Ziętarskiej z SP Werblinia, Hanny Sarneckiej z ZS Żelistrzewo, Mirosławy Meyer z SP Jastarnia, Moniki Godlewskiej z ZS we Władysławowie, Janusza Dubienieckiego ze Szkoły Muzycznej w Pucku, Beaty Gregorczyk z LO w Helu, Ireny Repińskiej i Zygmunta Wiśniewskiego z SP Celbowo, Doroty Markstein z SP Leśniewo, Bożeny Jakubowskiej i Justyny Thiel z SOSW w Pucku, autorowi wspomnienia).

Podsumowanie

I tak minęło XXXV lat, do których ludzie z Wybrzeża tak naprawdę powinni doliczyć jeszcze dziesięć, bo tragedia z Grudnia 1970 była kamieniem założycielskim Sierpnia, pewnym mitem wolności i swobody, który trwał. Już fakt, iż w 1980 roku nie wychodzono z terenu zakładów pracy był lekcją Grudnia, podobnie jak i jeden z głównych postulatów, aby Pomnik Grudnia 1970 roku powstał jak najszybciej, jakby w przeczuciu, że już za rok skończy się karnawał „Solidarności” (został odsłonięty 16 grudnia 1980 roku).

Zaproszenia zostały skierowane m. in. do przewodniczącego Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” – Krzysztofa Dośli, prywatnie też mieszkańca Pucka, do wiceministra rolnictwa, posła – Kazimierza Plocke, do posłów różnych ugrupowań politycznych, włodarzy samorządów terytorialnych, radnych, ludzi oświaty, działacze „S”. To pokazuje, że można być razem, można mówić do siebie, nie na siebie, co jest podstawą dialogu. „Solidarność” była takim zaproszeniem do rozmowy o sprawach najważniejszych dla człowieka, dla Polski i oby tak zostało. Oby wartości, które legły u podstaw NSZZ „Solidarność”, były też fundamentem języka naszego porozumiewania się, taktu, prawdy ocen.

Oddając należny szacunek i pamięć tym wszystkim – czasami bezimiennym współautorom sukcesu Sierpnia 1980 roku, powstania NSZZ „Solidarność”, czasami już nieżyjącym, obyśmy mogli powtarzać za słowami biblisty: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem…”. Ten bieg trwa. A w sytuacji napięć, konfliktów, abyśmy potrafili, za Norwidem: „Różnić się pięknie”. I uczciwie, kompetentnie dbać o ludzi, o Polskę. Także podejmując wysiłek spisania najnowszej historii Ziemi Puckiej – a przez pryzmat dziejów „S” wiele można zobaczyć. Sam zgłaszam gotowość kontynuacji tej pracy.

I powtórzę raz jeszcze: chwała ludziom Grudnia, Sierpnia, chwała Ludziom „Solidarności”.

Wojciech Książek

(Przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Gdańskiego,

Wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997 – 2001,

nauczyciel w ZSZ i SOSW w Pucku, mieszkaniec Żarnowca)

Ps. Podaję też swój mail: wojciech.ksiazek@solidarnosc.gda.pl , gdzie można przesyłać swoje uwagi, materiały związane z szeroko rozumianym funkcjonowaniem NSZZ „Solidarność” na terenie Ziemi Puckiej. Może uda się je włączyć do planowanej publikacji.

Uwaga: W tym wspomnieniu korzystałem m. in. z pracy z 2005 roku, której autorem jest pan Zygmunt Wiśniewski: „SOLIDARNOŚĆ NAUCZYCIELSKA ZIEMI PUCKIEJ 1980-1989”. Tam między innymi znajdują się poruszające, poszerzone fragmenty, gdzie w oparciu o materiały źródłowe, Autor przedstawia także negatywną działalność konkretnych osób na terenie Ziemi Puckiej, oraz mechanizm weryfikacji nauczycieli. Postaram się, za zgodą Autora, zamieścić ten zapis na stronie internetowej Sekcji Oświaty: www.solidarnosc.gda.pl/oswiata

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej