Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” przy Nadleśnictwie Choczewo

Związkowcy w nadleśnictwie

Niedawno obchodziła trzydzieste urodziny, podczas których były wspomnienia, przypomnienie osób działających w minionych latach, biesiada z tańcem oraz podsumowanie tego, co udało się dotychczas osiągnąć. Na prawie rodzinną uroczystość zostali zaproszeni nie tylko pracownicy, ale także ich współmałżonkowie i dzieci. – Jesteśmy bardzo blisko siebie, wspólnie cieszymy się z tego, że związek ma 30 lat – mówi przewodniczący KZ Tomasz Wirkus.

Uroczystość z okazji 30-lecia Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy Nadleśnictwie Choczewo.

Na październikowe urodziny przygotowana została specjalna przypinka „NSZZ Solidarność 1989–2019”. Komisja w choczewskim Nadleśnictwie rozpoczęła bowiem działalność właśnie jesienią 1989 roku. Jej pierwszym przewodniczącym był Andrzej Ficek.

W początkowym okresie działalności związku miała miejsce spora rotacja personalna, ale jednocześnie zwiększyła się liczba członków. Obecnie, od początku bieżącej kadencji, KZ przewodniczy Tomasz Wirkus. – Gdy w 2012 roku rozpocząłem pracę w Nadleśnictwie, od razu zapisałem się do związku zawodowego – opowiada.

Uzwiązkowienie w Nadleśnictwie Choczewo wynosi ok. 60 procent stanu osobowego (na 55 osób to 33 pracowników).

Na październikowe urodziny przygotowana została specjalna przypinka „NSZZ Solidarność 1989–2019”. Komisja w choczewskim Nadleśnictwie rozpoczęła bowiem działalność właśnie jesienią 1989 roku. Jej pierwszym przewodniczącym był
Andrzej Ficek. Obecnie jest to Tomasz Wirkus

– Nasz Związek charakteryzuje się tym, że jesteśmy blisko siebie. Stanowimy jedną załogę i to jest naszym plusem – mówi przewodniczący, choć dostrzega też ten sam kłopot, który występuje również w innych zakładach pracy. – Starsze osoby niezmiennie należą do Związku, ale kłopot mamy z młodszymi pracownikami. Martwi mnie, że mimo wszelkich starań i objaśnień, nie ma zrozumienia dla tego tematu. Nowe osoby, które napływają do firmy, w inny sposób patrzą na świat. Niejednokrotnie ludzi jednoczy problem, a gdy go nie ma, to niektórzy z nich nie widzą powodu, by wstępować do „Solidarności”, do związków.

Wpływ na pozytywną bądź negatywną opinię mają między innymi tradycje i wartości wyniesione z domu. Na przykład w przypadku jednej z osób, które ostatnio dołączyły do związku, ktoś z rodziny był związany z „Solidarnością”, w przypadku drugiej – wynikało to z patriotycznego wychowania.

– Ja zostałem „wciągnięty” do Związku przez mojego leśniczego, wcześniejszego przewodniczącego KZ, długoletniego związkowca – wspomina Tomasz Wirkus. – U mnie w domu wartości, jakie wyznawają związki zawodowe, zawsze się liczyły. Moja mama jest teraz już na emeryturze, ale była przewodniczącą komisji w puckim szpitalu. Niejednokrotnie musiała aktywnie uczestniczyć w konflikcie z pracodawcą. Wiem o tym i,  myśląc o innych pracownikach, liczę się z tym. Podejmując jakąś decyzję, rozpatruję ją obecnie w dwóch kategoriach; patrzę nie tylko na siebie jako pracownika, ale także na to, jak mogą to postrzegać inni. 

Są efekty działań

W Komisji Zakładowej przy Nadleśnictwie Choczewo działają obecnie cztery osoby (piąta przeszła na emeryturę). To Tomasz Wirkus, przewodniczący, Marcin Żmich, zastępca przewodniczącego, Lidia Grochalska, sekretarz oraz Łukasz Kunz, skarbnik.

– Moim celem jest zwiększenie liczby członków, ale wśród nowych pracowników panuje coraz mniejsze zrozumienie dla idei oraz tego, czym się zajmujemy. Widać problem z wytłumaczeniem tego, a jeśli do kogoś już dotrą argumenty, to kolejną blokadą jest aspekt finansowy. I to pomimo że w Lasach Państwowych związki wypracowały bardzo dużo przywilejów pracowniczych – opowiada przewodniczący. – Teraz zajmujemy się np. sprawą posiłków profilaktycznych. Chcemy, żeby zostało to uregulowane w sposób jak najbardziej korzystny dla pracownika.

Bieg Dwie Wieże.

Jednym z efektów dotychczasowej działalności jest sposób podziału środków pochodzących z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, z których mogą korzystać także osoby będące w niesformalizowanych związkach. Poza tym pieniądze „idą” na wydarzenia, w których bierze udział cała załoga, a nie pojedyncze osoby. – Jest nas więcej, a to jednoczy – przyznaje przewodniczący.

Związkowcy z Nadleśnictwa uczestniczą w wielu wydarzeniach, które odbywają się w okolicy Choczewa. To między innymi Bieg Dwie Wieże, w przypadku którego związek jest jednym z organizatorów (w przyszłym roku odbędzie się piąta edycja), konkurs fotograficzny oraz spotkania. To np. integrujące załogę andrzejki organizowane w formie wyjazdu przez pracodawcę z ZFSŚ. Ostatnim razem do udziału zgłosiło się 70 osób, w tym ponad połowa załogi Nadleśnictwa (reszta to osoby towarzyszące). Przedsięwzięć społecznych jest całkiem sporo.

Związkowcy z Choczewa brali udział także w przygotowaniu Gwieździstego Rajdu Rowerowego Leśników dla Niepodległej w 2018 roku, a jako Komisja Zakładowa uczestniczyli w spływie kajakowym „Granicami II Rzeczpospolitej”. Z kolei w czerwcu obecny przewodniczący KZ zorganizował wyjazd do ECS w Gdańsku (kilka lat wcześniej byli w Sali BHP). Poprzedni przewodniczący organizował spływy kajakowe. Przy takich okazjach wszyscy spędzają czas na wspólnych posiłkach oraz integracji.

– Myślę, że lubimy ze sobą być i stanowimy zgraną ekipę – podsumowuje przewodniczący. – Jeśli kilkadziesiąt osób z załogi chce razem spędzić czas, to jest to najlepszy dowód na to, że firma fajnie funkcjonuje, a wszystko współdziała ze związkami. Poza tym jako ludzie idziemy tam, gdzie czujemy się dobrze, co rozumiemy i co wyzwala w nas dobre emocje – zwraca uwagę przewodniczący.

Dla Tomasza Wirkusa to jednocześnie sposób na działanie inne niż tylko nakazy i negatywne emocje. – Poziom uzwiązkowienia pokazuje efekty – dodaje.

Współpraca z zarządem jest o tyle łatwiejsza, że od dwóch lat nadleśniczym jest były przewodniczący Komisji Zakładowej.

– To jest wartością dodaną, ponieważ dialog wygląda trochę inaczej. Słuchamy siebie nawzajem – mówi Tomasz Wirkus.

Jednocześnie sam widzi, że niektóre osoby przyznają, iż niezależnie od tego, czy są w związku, czy nie, to i tak otrzymają wypracowane przez „Solidarność” dobra.

Trochę jak w wojsku

Jak wygląda struktura pracy w tym miejscu? Nadleśnictwo – czyli PGLLP (Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe) – jest w praktyce firmą, którą kieruje nadleśniczy oraz jego zastępca. Poniżej są leśniczowie, a dalej podleśniczowie – to dział terenowy. Jest także straż leśna, księgowość oraz inne sekcje, w tym organizacyjna.

Nadleśnictwo zajmuje się gospodarowaniem w lasach i zarządzaniem mieniem państwowym na zasadach samofinansowania się. Ma obowiązek zajmować się ciągłością istnienia lasu w taki sposób, aby na wszystko starczyło środków z przychodów bieżących, czyli sprzedaży drewna. Ten zakres zaczyna się od wyhodowania w szkółce sadzonek z nasion, obejmuje  przygotowanie powierzchni, posadzenie, pielęgnowanie drzewostanu, a kończy na odpowiednim wybieraniu drzew, które mają pozostać do zrębu. – Jesteśmy rolnikami, tylko w szerszej czasoprzestrzeni – mówi Tomasz Wirkus.

To nie wszystko. Oprócz podstawowej działalności związanej z hodowlą i ochroną, Nadleśnictwo zajmuje się również częścią edukacyjną oraz turystyczną, czyli np. ścieżkami dydaktycznymi. – Każdy z nas musi znaleźć złoty środek, aby ludzie mieli gdzie wypoczywać i mogli dojechać do miejsc, które chcą odwiedzić, a jednocześnie, by nie zaszkodzić temu, co jest dla nas cenne, jak np. siedliska przyrodnicze – tłumaczy przewodniczący Komisji Zakładowej „Solidarności”.

Nadleśnictwo pozyskuje także zewnętrzne środki na  przedsięwzięcia związane z ochroną środowiska i turystyką, a wszystkim zajmuje się łącznie raptem kilkadziesiąt osób.

– Jesteśmy bardzo blisko siebie, co pomaga w utrzymaniu rodzinnej atmosfery. Dba o to również nadleśniczy, np. poprzez przyznanie dodatkowej przerwy w pracy, aby każdy mógł mieć wówczas kwadrans dla siebie. Gros osób z tego korzysta, choćby wychodząc do altany, która jest przy biurze Nadleśnictwa – mówi Tomasz Wirkus.

Związek, którym kieruje, ma swoich delegatów w Międzyregionalnej Sekcji Pracowników Leśnictwa, która z kolei należy do krajowej sekcji (tam jest dwóch delegatów z ramienia MSPL). Te osoby mają możliwość, aby na szczeblu krajowym wpływać na to, co dzieje się w zakresie praw i zasad obejmujących leśników, jak np. ponadzakładowy zbiorowy układ pracy czy dotyczące ich ustawy.

Tomasz Modzelewski

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej