Komisja Oddziałowa NSZZ „Solidarność” w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Gdańsku

Na szacunek trzeba sobie zasłużyć

„Solidarność” w gdańskim oddziale Zakładu Ubezpieczeń Społecznych skupia ludzi pracujących na różnych stanowiskach: kierowników, inspektorów, pracowników technicznych. W 70 procentach są to osoby z wyższym wykształceniem.

Wojciech Szafrański i Donata Barke.

Pracują w różnych placówkach: w Sztumie, Kwidzynie, Malborku, Tczewie, Wejherowie, Gdyni i Gdańsku. W pracy na co dzień zajmują się pełnym wachlarzem ubezpieczeń społecznych, a więc emeryturami, rentami, zasiłkami chorobowymi, rehabilitacyjnymi, opiekuńczymi, macierzyńskimi, pogrzebowymi… Każda osoba zatrudniona w Polsce czy też prowadząca działalność gospodarczą musi być zgłoszona do ZUS. Mimo że praca w ZUS toczy się wokół olbrzymich finansów – jego koszty działalności bieżącej przekraczają 4,5 miliarda złotych, to jego pracownicy są, po ośrodkach pomocy społecznej, najgorzej zarabiającą grupą społeczną w kraju.

– W całej Polsce w placówkach ZUS pracuje około 46 tysięcy osób, w oddziale gdańskim 1800 – mówi Wojciech Szafrański, przewodniczący Komisji Oddziałowej NSZZ „Solidarność” w gdańskim ZUS. – W naszej instytucji (w całym zakładzie) zostało zarejestrowanych dwanaście związków zawodowych. Nowy powstał w tym miesiącu. To jakaś paranoja! „Solidarność” jest jednym z nich. Jeśli wszyscy bylibyśmy w jednym związku, łatwiej byłoby wynegocjować na przykład podwyżki płac.

Historia „Solidarności” w gdańskim oddziale zaczęła się w 1980 roku. Wówczas powstała Komisja Zakładowa, ale wraz z wprowadzeniem stanu wojennego przestała funkcjonować. Odrodziła się dopiero w 1997 roku jako Komisja Międzyzakładowa obejmująca swoim zasięgiem cały kraj. W 2005 roku „Solidarność” w gdańskim oddziale została przekształcona w Komisję Oddziałową, jako jedna z 29 podlegających Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” z siedzibą w Chełmie, która reprezentuje Związek na zewnątrz.

– Chcieliśmy być samodzielni, ale tak się złożyło, że reprezentantem przed naszym pracodawcą jest Komisja Zakładowa w Chełmie zarejestrowana w Regionie Mazowsze NSZZ „Solidarność” – kontynuuje Wojciech Szafrański. – My sami zatem nie podejmujemy samodzielnie negocjacji płacowych. Z pracodawcą rozmawiamy tylko o tym, co dotyczy naszego terenu, czyli Gdańska i okolic. Mamy zakładowy układ zbiorowy pracy, chociaż dwa razy był on zawieszany. Jednak to Komisja Zakładowa prowadziła z pracodawcą rozmowy dotyczące przywrócenia układu zbiorowego. Komisja Zakładowa negocjuje też, w imieniu wszystkich komisji oddziałowych, podwyżki, nagrody, zmiany w regulaminie pracy, oczywiście konsultując się z nami.

Gdańscy związkowcy zajmują się obroną praw pracowniczych w różnych kwestiach, a dodatkowo prowadzą działalność socjalną. Dla dzieci członków Związku co roku organizują paczki świąteczne. Prowadzą też dla związkowców bibliotekę ze zbiorem książek. Jednym z ważnych zadań, jakich się podjęli, i to już kilka lat temu, jest organizowanie kolonii dla dzieci w Jarosławcu. ZUS co prawda ma swój ośrodek kolonijny, który – notabene – właśnie zamierza sprzedać, ale jest on zbyt mały w stosunku do potrzeb. Dlatego komisja włączyła się w organizowanie dzieciom wypoczynku. Pomaga także przy organizacji wyjazdów turystyczno-wypoczynkowych dla pracowników, głównie członków „Solidarności”.

– Staramy się pomagać dzieciom wszystkich pracowników, chociaż kolonie są organizowane przede wszystkim dla dzieci członków „Solidarności” – wyjaśnia Donata Barke, skarbnik komisji.
– Zajęliśmy się tym, kiedy nasz pracodawca zrezygnował z organizowania wypoczynku dla pracowników oraz kolonii dla dzieci. Ponieważ dochody mamy niskie, to przestaliśmy wówczas wysyłać dzieci na kolonie czy obozy. Sami też urlopy spędzaliśmy najczęściej w domach, bo oferty biur turystycznych przekraczają nasze możliwości finansowe.

– Zdecydowaliśmy się na organizowanie wyjazdów wakacyjnych dla dzieci, sięgając po możliwości wynikające ze Statutu NSZZ „Solidarność”. W paragrafie 6, punkcie 4 istnieje zapis, że celem „Solidarności” jest ochrona interesów zdrowotnych, materialnych, socjalnych i kulturalnych członków Związku oraz ich rodzin – kontynuuje Wojciech Szafrański. – W paragrafie 7, punkcie 23 mamy kolejny zapis, mówiący, że Związek realizuje swoje cele m.in. poprzez organizowanie i wspieranie działań na rzecz rekreacji, sportu i turystyki. Te dwa zapisy pomogły nam w poszerzeniu działalności związkowej. Sprzyja nam również to, że nasze stosunki z pracodawcą układają się poprawnie. Oczywiście pojawiają się różne problemy. Czasem dochodzi do konfliktu i wówczas bronimy pracowników. Jednak z pracodawcą staramy się załatwiać wszystkie sprawy tak, aby nie ucierpiało na tym dobro firmy. Jako Związek jesteśmy szanowani, ale na ten szacunek trzeba sobie zasłużyć.

„Solidarność” w gdańskim ZUS bierze też czynny udział w działalności różnych komisji zakładowych – komisji socjalnej, mieszkaniowej, zwłaszcza kiedy chodzi o udzielenie pracownikowi pożyczki czy zapomogi.

Maria Giedz

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej