Komisja Międzyzakładowa Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Rumi. Stawiamy na dobrą atmosferę, współpracę oraz koleżeństwo

– Podczas jednego z ostatnich spotkań Prezydium Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku przeanalizowane zostały informacje z poszczególnych organizacji. Z danych tych wynikło, że w Rumi odnotowano ostatnio dosyć duży wzrost liczby członków. Jak to obecnie wygląda?

Danuta Wójcik, przewodnicząca KM: – Wydaje się nam, że nie jesteśmy dużą organizacją nauczycielską. Obecnie liczymy 110 członków i są tutaj dwa organy prowadzące, to jest Gmina Miasto Rumia i Starostwo Powiatowe w Wejherowie. Jeżeli chodzi o naszą działalność związkową, jest ona prowadzona na terenie całej Rumi w dziewięciu szkołach.

– Ile z tych placówek podlega pod powiat, a ile pod miasto?

Danuta Wójcik: – Pod powiat podlega Powiatowy Zespół Szkół nr 1 przy ul. Starowiejskiej oraz Powiatowy Zespół Szkół nr 2 przy ul. Grunwaldzkiej i w tych placówkach  mamy niewielu członków. Pod miasto podlega siedem szkół. Najwięcej członków jest natomiast w trzech szkołach.

– Patrząc statystycznie na całe miasto, liczba członków organizacji wzrosła. Jak panie tego dokonały?

Danuta Wójcik: – Trudno to określić precyzyjnie ze względu na wiele działań, które podejmujemy. Po dyskusji na ten temat z koleżankami mogę powiedzieć,  że pierwszym czynnikiem jest tworzenie dobrej atmosfery, współpraca i życzliwość, drugim  merytoryczne podejście do spraw, które są zgłaszane przez poszczególnych członków. U nas w komisji czujemy się ze sobą dobrze i możemy na siebie liczyć. To jest to, co przyciąga ludzi. Nie ma tutaj konfliktów, to się nie zdarza. Oprócz czynników wewnętrznych są te zewnętrzne, czyli dobra współpraca z organami prowadzącymi, w tym z burmistrzem Rumi. Możemy się spotkać albo rozmawiać przez telefon, składamy wnioski do budżetu miasta, współpracujemy z radnymi i regularnie uczestniczymy w zebraniach Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miejskiej, gdzie można sygnalizować wszelkie sprawy oświatowe i pracownicze. Bardzo dobrze oceniam też współpracę ze starostą wejherowskim i naczelnikiem Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego w Wejherowie. Opiniujemy różne akty prawne, które organy prowadzące są zobowiązane nam przedstawiać. Oczywiście przedkładamy także własne projekty. Nie możemy również zapomnieć o współpracy z naszymi władzami związkowymi,  głównie z Międzyregionalną Sekcją Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” z siedzibą w Gdańsku. Korzystamy z porad radców prawnych. Dużym zainteresowaniem cieszy się współpraca związku z Lotosem i uzyskiwane dzięki temu zniżki. To, co chcę podkreślić, to ścisła współpraca również z dyrektorami szkół. Ogólnie mówiąc, to trzeba bywać w szkołach, w pokojach nauczycielskich, rozmawiać, pytać o odczucia i sprawy.

– Kiedy odbywają się dyżury komisji?

Danuta Wójcik: – Zwykle są we wtorki i piątki, ale spotykamy się m.in. także w soboty. Staramy się tego nie formalizować. Jeżeli kontakt jest potrzebny, to my jesteśmy obecne. Nie ma wymówek ani wymigiwania się, ponieważ wówczas rodzi się nieufność.

Mirosława Gołębiowska, skarbnik KM: Spotkania odbywają się także na życzenie osoby zainteresowanej w pasującym jej terminie. Członkowie dzwonią do nas z informacją, że mają jakąś sprawę do omówienia i wówczas się umawiamy. Takich przypadków jest sporo i w tej kwestii jesteśmy otwarte. To, że mamy tylu członków wynika z naszej integracji, potrzeby wspólnych spotkań, ale także ze skuteczności w działaniu. Jeżeli coś złego zaczyna się dziać u pracownika, to włączamy się i sprawę doprowadzamy do końca.

– Czy mogą panie podać przykład tematów, którymi się komisja zajmowała w minionych miesiącach albo latach?

Romualda Milewska, wiceprzewodnicząca KM: – Od półtora roku proponujemy dyrektorom szkół szkolenia rad pedagogicznych w tematyce wspomagania organizacji związkowej w rozwoju zawodowym nauczycieli. Nauczyciele z tego korzystają. Otrzymują programy, w których są m.in. informacje o tym, w czym związek może wspomóc w indywidualnych sprawach swoich członków, ukazujemy możliwości uzyskiwania dodatkowego wsparcia finansowego poprzez korzystanie z funduszy o charakterze socjalnym. Wspólnie z organem prowadzącym wypracowaliśmy w Rumi formę centralizacji funduszów: mieszkaniowego, świadczeń socjalnych emerytowanych nauczycieli oraz zdrowotnego, które sprawdzają się dobrze od wielu lat. Co najważniejsze, ludzie są z tego zadowoleni. Otrzymują dużo wyższe świadczenia.

Danuta Wójcik: – Podkreślamy potrzebę takich bezpośrednich wejść do szkół, do rad pedagogicznych. Te szkolenia były bardzo dobrze przyjęte, odbyły się w pięciu szkołach, na życzenie jednej szkoły dwukrotnie, ale zaskoczyła nas epidemia. Z pewnością będziemy je kontynuować. Dają odpowiedź pracownikowi oświaty, czy warto należeć do organizacji związkowej i z kim bezpośrednio mogą rozmawiać.

Romualda Milewska: – Również na życzenie członków związku jesteśmy w komisji kwalifikacyjnej bądź egzaminacyjnej na stopnie awansu zawodowego. Zdarzały się także sprawy, na szczęście nieliczne, które trzeba było rozstrzygać w sądzie bądź interweniować u władz miasta. Niektóre wymagały naprawdę dużego i wielomiesięcznego zaangażowania. Na szczęście zakończyły się pomyślnie. Ale to naprawdę wyjątkowe przypadki, ponieważ najczęściej rozmawiamy, doradzamy i znajdujemy rozwiązanie. Czasami może być to przykładowo przesunięcie nauczyciela do pracy w świetlicy czy łączenie etatów w różnych szkołach. To także polubowne rozwiązanie problemu.

– Wspomniały panie o składaniu wniosków do budżetu miasta. Czego one dotyczą?

Danuta Wójcik: – Składamy je co roku jesienią, ponieważ wówczas mija ustalony termin. Nasz ostatni wniosek z września 2020 roku dotyczył podniesienia wynagrodzenia pracownikom administracji i obsługi w szkołach. To jest sprawa najważniejsza i podejmowaliśmy wiele działań. Spotykaliśmy się z burmistrzem Rumi, członkami Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miejskiej, a także przewodniczącym rady. Przedłożyliśmy także postulat, aby radni przeanalizowali możliwość podniesienia dodatku za wychowawstwo dla nauczycieli pracujących w przedszkolu. Chcieliśmy, żeby kwota ta została wyrównana do 300 złotych. Bardzo ważną dla nas sprawą jest również kwestia tego, co będzie dalej z układem zbiorowym dla pracowników administracji i obsługi szkół. Dotychczasowy stracił swoją aktualność, a burmistrz Rumi przesłał do nas pismo z informacją, iż chciałby go rozwiązać. Widzimy jednak potrzebę spotkania i przeanalizowania tego tematu.

– Czy w takim razie będzie nowy układ zbiorowy?

Danuta Wójcik: – Obecnie nie potrafimy powiedzieć, czekamy na decyzję organu prowadzącego. Nie można jednoznacznie powiedzieć, że dotychczasowy będzie rozwiązany. W takim razie dyrektorzy musieliby „wejść” w regulamin wynagradzania pracowników administracji i obsługi. Dla nas dotychczasowy układ zbiorowy jest istotny, między innymi dlatego, że zawarliśmy w nim informację o liczbie wydawanych obiadów przypadających na pracowników kuchni oraz metraż do sprzątania przypadający na jedną sprzątaczkę. Takie zapisy normalizują nam zatrudnienie. Oczywiście jest też wiele martwych przepisów związanych na przykład z podniesieniem pensji dla pracowników administracji w terminach analogicznych do podwyżek nauczycieli. Niestety, nie jest to realizowane.

Mirosława Gołębiowska: – Sygnalizowaliśmy również potrzebę podwyższenia dodatku motywacyjnego dla nauczycieli. Chcielibyśmy, aby kwota ta była co roku trochę większa. Wnioskujemy też o dodatek dla opiekunów nauczycieli stażystów. Nie stawiamy bardzo wygórowanych roszczeń, ale chcielibyśmy, aby co roku te kwoty rosły, ponieważ nie są one zbyt duże. Zależałoby nam na tym, aby w podwyżkach zawarty został procent inflacji.

– Z wynagrodzeniami i podwyżkami związany był protest w 2019 roku. Jak nauczyciele w Rumi podeszli do tego?

Danuta Wójcik: – Było to dla nas ciekawe i trudne doświadczenie. Ocenialiśmy, że rząd wykaże się dużym oporem, ponieważ zasadniczo chodziło o sprawy finansowe. U nas referenda odbyły się we wszystkich szkołach. Przyjęliśmy wówczas uchwałę, że dajemy absolutnie wolną wolę wszystkim członkom i kołom, które samodzielnie będą decydować, czy jako związek wchodzimy w protest, czy nie. Odbyło się spotkanie członków w tej sprawie. Uczestniczyło w nim około 20 osób. Ocenialiśmy wówczas plusy i minusy udziału w strajku oraz realność przedstawianych postulatów. Wychodząc ze spotkania członkinie ponieważ w zdecydowanej większości były to panie miały już szerszy pogląd na tę sprawę. W wyniku referendum „Solidarność” wzięła udział w proteście w Szkole Podstawowej nr 1, w pozostałych placówkach  nie. Odeszło od nas wówczas 11 członków, z czego 5 osób później wróciło. W indywidualnych rozmowach pytaliśmy się, co się stało? Usłyszeliśmy, że podeszli do sprawy emocjonalnie oraz pod wpływem grupy. A my nie wchodziliśmy w ostry spór. Nie wypowiadaliśmy się ostro, co skutkowało tym, że byliśmy postrzegani jako osoby budujące zrównoważoną atmosferę. To podstawa naszej działalności. Zajmujemy się nawet bardzo trudnymi sprawami, ale staramy się spokojnie rozmawiać, zastanawiając się, jak możemy krok po kroku dojść do porozumienia, które by nas satysfakcjonowało. Spór ma to do siebie, że rodzi opór  po drugiej stronie, a w działalności związkowej to się nie sprawdza. Z naszych doświadczeń wynika, że czasami na pewien moment warto sobie coś odpuścić i zostawić  dobre wrażenie, a później wrócić do sprawy.

– Jak możemy podsumować obecną sytuację w placówkach w Rumi?

Danuta Wójcik: – Przedszkola i klasy I–III w szkołach funkcjonują zupełnie dobrze. Są zabezpieczone w środki sanitarne. Ale nauczyciele w starszych klasach zwracają uwagę na to, że  zdalna praca przy komputerze z jednej strony oznacza większe zaangażowanie czasowe, a z drugiej strony brakuje im emocjonalnego kontaktu z uczniem. To, co jest negatywne, to czasami zbytnie obciążenie dokumentacją. Prosimy dyrektorów, aby ankietowanie minimalizowali do niezbędnych działań. Na czasie jest jeszcze sprawa szczepień. Nie mamy pełnego rozeznania, ponieważ temat jest bardzo świeży, ale otrzymałam telefon ze szkoły, gdzie nauczyciele  byli trochę zaniepokojeni, ponieważ skuteczność jednej ze szczepionek nie jest na poziomie ponad 90 procent, jak w przypadku pozostałych, tylko niższa.

– Związek ma prawo, i z tego korzysta, występować o nagrody. Jak wygląda to w Rumi?

Romualda Milewska: – Dostrzegamy osiągnięcia naszych członków i występujemy o nagrody burmistrza, nagrody starosty, a także o nadanie Medalu Komisji Edukacji Narodowej. Na naszych tradycyjnych  uroczystych posiedzeniach z okazji Dnia Edukacji Narodowej, na które zapraszamy władze Sekcji Oświaty, władze miasta, radnych Komisji Oświaty, dyrektorów szkół, wręczamy legitymacje nowym członkom i honorujemy jubilatów z długoletnim stażem pracy. Informujemy o uzyskiwanych stopniach awansu i o otrzymanych nagrodach. Ludzie czują się zauważeni, docenieni. Takie spotkanie to również okazja m.in. do przedstawienia przez  nauczyciela czy pracownika administracji i obsługi jego własnych lub szerszych problemów bezpośrednio naszym władzom. I władze też dostrzegają nasz związek, jego siłę, co jest dla wszystkich ważne. Na takie spotkania zapraszani są też emerytowani pracownicy oświaty. Cieszą się, że  o nich pamiętamy, że mogą się spotkać i porozmawiać. Na koniec chciałabym podkreślić, że istotny wpływ na liczbę członków związku ma niewątpliwie lider: pracowity, kompetentny, skuteczny – zarówno na poziomie koła, jak i komisji międzyzakładowej.

Tomasz Modzelewski

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej