Muszę wyjść do ludzi

Facebook >> otwórz stronę
Instagram >> otwórz stronę
Na temat szkoleń dotyczących stresu i wypalenia zawodowego rozmawiamy z Wojciechem Rudzkim, przewodniczącym MOZ NSZZ „Solidarność” w DAEWOO Motor Polska w Lublinie

– Kierujesz organizacją międzyzakładową, jakie zakłady wchodzą w jej skład?
– Nasza organizacja kiedyś była jedną z większych. Teraz mamy około 130 osób, łącznie z emerytami. Skupiamy pięć organizacji oddziałowych z zakładów, których właścicielami są Koreańczycy, Polacy, Włosi i Francuzi. Kiedyś produkowaliśmy finalny produkt, różne samochody w tym Żuki Lubliny. Teraz poszczególne zakłady wytwarzają różne podzespoły. Główna spółka robi koła, druga sprężyny, trzecia elementy złączne, czwarta elementy plastikowe, piąta zaś ogrzewa wszystkich plus pół miasta. To jest taki konglomerat powiązanych spółek.
– Jak oceniasz tego rodzaju szkolenia? Czy wiedza o stresie jest potrzebna w Twojej pracy?
– Takie szkolenia są wręcz konieczne. Przede wszystkim zdobywamy wiedzę, która się przyda podczas negocjacji z pracodawcami. Z uwagi na to, że moja organizacja skupia związkowców z różnych zakładów, zdarza się, że mam spotkania jednego dnia u trzech różnych pracodawców. Dlatego ważne jest radzenie sobie ze stresem. Ponadto tego rodzaju szkolenia, w których biorą udział związkowcy z zakładów tej samej branży, są dobrą okazją do wymiany doświadczeń, jest też możliwość podpatrzenia, jak dane problemy rozwiązywane są przez innych.
– Czy problemy psychospołeczne występują w Twoim miejscu pracy?
– Tak, niestety, występują, a co więcej – się nasilają. Dlatego ważne jest, aby w porę je zauważać i przeciwdziałać im. Żyjemy w takich czasach, w których problemy związane ze stresem w miejscu pracy będą się nasilać.
– Czy członkowie Twojej organizacji przychodzą do Ciebie w takich sprawach jak mobbing czy inne sytuacje wywołujące stres?
– To raczej ja muszę wyjść do ludzi. W rozmowach widać problemy pracowników. Gdy znam problem, mogę spróbować pomóc i często to się udaje. Jeżeli czekałbym, że pracownik z problemami sam przyjdzie do biura, to raczej chyba bym się nie doczekał. Nie przyjdzie. Oprócz pracy związkowej, pracuję na część etatu. I to jest dobre, bo spotykam się z ludźmi przy pracy. A problemów jest dużo, prawie codziennie gdzieś trzeba interweniować. Czasami wystarczy rozmowa i wyjaśnienie sprawy, niekiedy potrzebna jest porada prawna i wówczas korzystam z pomocy prawnika w Zarządzie Regionu. W czasie mojej wieloletniej działalności uczestniczyłem w wielu szkoleniach. Jeszcze w czasach, gdy nasz zakład należał do Koreańczyków, a ja byłem instruktorem nauki zawodu, miałem możliwość ukończenia studiów. Wiedzę wówczas zdobytą wykorzystuję w pracy związkowej. Na pewno skorzystam z wiedzy uzyskanej na obecnym szkoleniu, realizowanym z projektu finansowanego z Unii Europejskiej. Myślę, że jest ono ważne także dla młodszych kolegów. Dla Związku jest istotne, aby młodzi ludzie kontynuowali naszą pracę.
Rozmawiała Małgorzata Kuźma
#FunduszeUE
#FunduszeEuropejskie
Biuro projektu znajduje się w budynku przystosowanym dla osób z niepełnosprawnościami. Budynek zaopatrzony jest w podjazd, windę z numerami pięter w alfabecie Braille’a oraz przystosowane pomieszczenie sanitarne.
Artykuł powstał w ramach projektu „Chcesz wpływać na poprawę warunków pracy? Podnieś swoje kompetencje!” w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027 (FERS) współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.




