Nie lubię poniedziałku

Pod tym zdaniem podpisałoby się zapewne wielu polskich – i nie tylko – pracowników. O ile jednak u większości z nich kończy się na narzekaniu, o tyle u niektórych niechęć do powrotów do pracy przekształca się w napady lęku, w skrajnych przypadkach prowadzące do bezsenności czy innych dolegliwości fizycznych związanych ze stresem. To zjawisko określa się jako syndrom poniedziałku. Dawniej kojarzono je głównie z pracownikami korporacji i łączono z panującą w nich ciągłą rywalizacją, ostatnio coraz częściej dotyka „zwykłych” pracowników. Jedynym sposobem uniknięcia lub przynajmniej ograniczenia tej dolegliwości jest reorganizacja życia zawodowego – w miarę możliwości należy unikać przynoszenia pracy do domu, a weekendy poświęcać na rzeczywisty odpoczynek. Przyczyny poniedziałkowej fobii bywają jednak głębsze niż przemęczenie – mogą nią być złe relacje ze współpracownikami lub pracodawcą czy nawet mobbing – wtedy czasem trzeba nawet pomyśleć o zmianie pracy.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej