Istotne w 2020 roku

Pierwsza sprawa, związana z naszymi przyszłymi działaniami, to kwestia zbiorowych układów pracy. Nigdy nie udało się wypracować ich w formach ponadzakładowych, a więc regulujących standardy i wszystkie zależności w całych branżach. Kłopot polega na tym, że nie ma reprezentatywnego związku pracodawców, który mógłby być dla nas partnerem do rozmów i negocjacji.
Po drugie, istotne jest, abyśmy wypracowali system, który pozwoli nam na rozwój Związku w organizacjach już istniejących, ale również to, abyśmy mogli zaistnieć w przedsiębiorstwach, firmach i fabrykach, w których obecnie nas nie ma, aby pracować tam na rzecz dobra pracowników.
Po trzecie, zmiana polskiego prawa, które powinno lepiej chronić liderów związkowych. Nie może być tak, że pracodawca w sposób absolutnie bezkarny i z pełną premedytacją zwalnia lidera, który jest objęty szczególną ochroną, a następnie mówi nam wprost: „I tak go zwolnię. Wiem, że nie mam racja, ale zanim sąd wyda orzeczenie w tej sprawie, miną jeszcze ze dwa lata”. Pracodawca może tak mówić, ponieważ nie ponosi z tego tytułu żadnych konsekwencji.
Po czwarte, dialog, który musi trwać. Dziś nie narzekamy, ale zawsze jesteśmy po drugiej stronie stołu, niezależnie od tego, kto w Polsce rządzi. Były rządy, które nas lekceważyły, drwiły, nieraz obrażały, ale obecnie jest taki, który siada do stołu i negocjuje. Nie wszystko przebiega łatwo, ale rozmawiamy. To jest pozytywne i mam nadzieję, że następne lata będą podobne, abyśmy mogli rozmawiać o pracy, przyszłości członków związku i Polski.

Roman Kuzimski, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu Gdańskiego
NSZZ „Solidarność”

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej