Strajki na Lubelszczyźnie w lipcu 1980 roku. Preludium do „Solidarności”

W cyklu artykułów związanych z 40-leciem narodzin „Solidarności” tym razem przypominamy lipcowe strajki poprzedzające Sierpień ’80. Strajki w Lublinie i Świdniku w lipcu 1980 roku zapoczątkowały erę „Solidarności”. Zaczęło się deszczowe lato 1980 roku zakończone gorącym Sierpniem. Dwa miesiące później w całym kraju zaczęły tworzyć się struktury NSZZ „Solidarność”.

Nigdy po 1980 roku nie było takiej mocy sprawczej i zdolności do samoorganizacji, stając się udziałem ludzi, którzy poczuli się wreszcie „u siebie”. Polacy stawali się narodem ludzi dumnych i wolnych, otrząsając się ze złudnej gierkowskiej „małej stabilizacji”. W lipcu 1980 roku zastrajkowała Lubelszczyzna. Władza po raz pierwszy została zmuszona do podpisania porozumień ze strajkującymi.

Koniec małej stabilizacji

W drugiej połowie lat siedemdziesiątych kryzys gospodarczy wkroczył w decydującą fazę. Po proteście robotniczym z czerwca 1976 roku kolejnym dowodem na niewydolność systemu była „zima stulecia” z przełomu 1978 i 1979 roku. Od 1 stycznia 1979 r. cały kraj był sparaliżowany przez zaspy i mróz. Autobusy i pociągi jeździły w tunelach wykopanych w śniegu. Wstrzymano na dwa tygodnie powroty z zimowisk dzieci i młodzieży. Mróz był też pośrednią przyczyną wybuchu gazu w Rotundzie PKO w Warszawie 15 lutego 1979 roku.

Od połowy lat 70. coraz intensywniej działała opozycja. Powstały: Komitet Obrony Robotników, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Studenckie Komitety Solidarności, Towarzystwo Kursów Naukowych, Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża, Komitety Samoobrony Chłopskiej Ziemi Grójeckiej, Ruch Młodej Polski, partia Konfederacja Polski Niepodległej. Odrodził się drugi obieg wydawniczy.  

W opozycji znaleźli się niepodległościowcy, ludzie z duszpasterstw akademickich, niezależnego harcerstwa, niedobitki z dawnych organizacji podziemnych, ale i zdeklarowani marksiści, wyrzuceni z PZPR, jak Leszek Kołakowski i Bronisław Geremek.  Co prawda działało w niej nie więcej niż dwa tysiące osób, ale był to zaczyn fermentu.

Nader silną pozycję miał Kościół katolicki, wzmocniony pontyfikatem Jana Pawła II.  Pierwsza papieska pielgrzymka do ojczyzny w czerwcu 1979 roku pokazała, że 35 lat indoktrynacji obróciło się wniwecz w zwarciu z wartościami narodowymi i z wiarą katolicką, a socjalizm jest li tylko epizodem w dziejach narodu. Polacy policzyli się, zobaczyli, że razem są siłą. Nigdy po 1980 roku nie było takiej mocy, która stała się udziałem ludzi, którzy poczuli się wreszcie „u siebie”. Polacy stawali się narodem ludzi dumnych i wolnych otrząsając się ze złudnej gierkowskiej „małej stabilizacji”.

– Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi – wołał Jan Paweł II w proroczych słowach wypowiedzianych z „głębi Tysiąclecia”. 

Bunt był kwestią miesięcy.

Dług

Wraz z narastającym kryzysem gospodarczym i rosnącym zadłużeniem zagranicznym (ok. 24 miliardy ówczesnych „twardych” dolarów, obecnie to 66 mld USD) sytuacja gospodarcza Polski się pogarszała. Banki i rządy zachodnie pożyczały nam pieniądze w walutach wymienialnych, uzależniając gospodarkę od ich kolejnych transzy.

I sekretarz KC PZPR Edward Gierek zadłużał kraj, ale i budował – na przykład dwa miliony mieszkań (Ursynów i Bielany, Bródno, Zaspa, Przymorze, Morena, Żabianka itd.). Powstał przemysł, m.in. prawie w całości energetyka (elektrownie Bełchatów, Kozienice, Jaworzno III, Dolna Odra, Połaniec, Żarnowiec, które do dziś dostarczają nam połowę używanego prądu), oddano dziewięć nowych kopalń węgla, powstała Huta Katowice, zbudowano rafinerię w Gdańsku, Port Północny, lotnisko w Gdańsku Rębiechowie, obwodnicę Trójmiasta, Zakłady Azotowe Włocławek, Fabrykę Samochodów Małolitrażowych, fabrykę Polcolor w Piasecznie, zakłady mleczarskie w Radzyniu Podl., Tomaszowie Maz., Pińczowie, proszkownie mleka w Radomiu, Ostrołęce i Bielsku Podlaskim oraz zakłady mięsne w Koszalinie i Ostrołęce, cukrownie w Łapach i Krasnymstawie. Przypomnijmy, że w sierpniu 1976 roku pojawiły się kartki na cukier, mimo, że Polska była czołowym producentem cukru na świecie.

Po czterech latach boomu niewydolna ze swej natury gospodarka dostała zadyszki. Zaczęły się problemy ze spłatą, a z czasem i z obsługą zadłużenia zagranicznego.

W 1973 r. zadłużenie w walutach wymienialnych przekroczyło poziom rocznych wpływów z eksportu. W 1975 r. stopień obciążenia wpływów z eksportu obsługą długów w obrotach z krajami kapitalistycznymi osiągnął 33 proc. Kredytami krótkoterminowymi łatano dziury w spłatach. W krytycznym dla gospodarki roku 1976 relacja zadłużenia krótkoterminowego do wpływów z eksportu wyniosła 46 proc., a zadłużenie wynosiło 8,5 mld „twardych” USD.

W 1981 r. rząd gen. Jaruzelskiego poinformował Klub Paryski o wstrzymaniu spłat zadłużenia zagranicznego z powodu niewypłacalności państwa. 

Bunt

Bezpośrednią przyczyną wybuchu wielkiej fali strajkowej latem 1980 r. była podwyżka cen niektórych artykułów mięsnych i wędliniarskich wprowadzana sukcesywnie w bufetach zakładów pracy od 1 lipca 1980 r. na terenie całego kraju. Podwyżka miała być elementem działań rządu PRL mających na celu równoważenie sytuacji rynkowej w kraju. Była iskrą, która doprowadziła do buntu, wywołując falę strajków, destabilizując sytuację społeczno-polityczno-gospodarczą, doprowadzając do upadku ówczesnej ekipy rządowej.  

1 lipca zastrajkowali robotnicy WSK PZL-Mielec (strajkowali do 5 lipca), Ursusa w Ursusie, Autosanu w Sanoku, Ponaru w Tarnowie, w Zakładach Metalurgicznych Pomet w Poznaniu (do 4 lipca), kierowcy Transbudu na budowie elektrowni Połaniec. Dzień później do strajku doszło na kilku wydziałach Huty Warszawa, w filiach Zakładów Mechanicznych Ursus w Ostrowie Wielkopolskim i Włocławku, w Rzeszowskim Kombinacie Budowlanym.

Fala

3 lipca 1980 r. doszło do strajków w Fabryce Lamp Kineskopowych w Piasecznie, w walcowni w Śremie (filia Zakładów im. H. Cegielskiego), żyrardowskich Zakładach Remontu Obrabiarek Ponar-Reso, Zakładach Spirytusowych Polmos i Zakładach Garbarskich Syrena.

W lipcu 1980 r. w regionie gdańskim do strajki wybuchały w Fabryce Przekładni Samochodowych „Polmo” w Tczewie (do 4 lipca), w PGR w Grabowie k. Kościerzyny, w lokomotywowniach na gdyńskich Grabówku i Chyloni oraz w Porcie Gdynia (29–30 lipca).

Strajkujące załogi walczyły o cofnięcie decyzji o podwyżkach. Żądano podniesienia płac lub zmiany norm pracy.

Kulminacja lubelskiego strajku nastąpiła 8 lipca 1980 r. Tego dnia rozpoczął się strajk w Państwowych Zakładach Lotniczych w Świdniku. Powstał tam Komitet Strajkowy. Bezpośrednią przyczyną było podniesienie ceny obiadu z 10 zł 20 gr do 18 zł 10 gr.

Na jego czele stanęła m.in. Zofia Bartkiewicz, była radna Powiatowej Rady Narodowej w Lublinie i Miejskiej Rady Narodowej w Świdniku. W lipcu 1980 roku została wiceprzewodniczącą Komitetu Strajkowego WSK Świdnik. Do 1981 roku była członkiem PZPR. Zaangażowana w działalność w „Solidarności” Zofia Bartkiewicz nosiła legitymację partyjną. Wierzyła w socjalizm.

Strajk od 8 do 11 lipca 1980 r. w WSK PZL-Świdnik zakończył się nieoczekiwanym sukcesem strajkujących – podpisaniem porozumienia dyrekcji z protestującą załogą. Było to pierwsze (po zerwanym porozumieniu z MKS w Gdyni w grudniu 1970 r.) porozumienie pomiędzy strajkującymi a władzą. Dotyczyło nierepresjonowania strajkujących, nowych wyborów do rad zakładowych w ramach w ramach CRZZ. 

Od 8 do 24 lipca 1980 r. w Lublinie strajkowało 91 zakładów. Strajk podjęli m.in. kolejarze i pracownicy komunikacji miejskiej. Pracę przerwały m.in. ASO Polmozbyt w Lublinie, Fabryka Maszyn Rolniczych „Agromet”, Lubelskie Zakłady Naprawy Samochodów, Fabryka Samochodów Ciężarowych, Lubelskie Zakłady Przemysłu Skórzanego, Zakłady Mięsne, Lubelska Fabryka Wag, Zakłady Jajczarsko-Drobiarskie, Herbapol.

16 lipca 1980 r. do strajku dołączyła Lokomotywownia w Lublinie i lubelski węzeł kolejowy PKP. Była to spektakularna akcja strajkowa. Do torów przyspawano lokomotywę i wagony. Kolejarze strajkowali cztery dni, do 19 lipca 1980 r.

Do protestu włączyły się kolejne załogi – z Lubelskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Mieszkaniowego, Lubelskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego, Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych, PTHW, Transbudu, Elektrociepłowni, Cefarmu, Polfy, Zakładu Remontowo-Energetycznego, Spółdzielni Pracy Niewidomych, MPK, WPHW, Spółdzielni Transportu Wiejskiego, Fabryki Domów, MPO, PKS, Zakładów Kuśnierskich, Spółdzielni Zabawkarskiej „Bajka”.
W Kraśniku zastrajkowały: MPK, PKS, PTHW, Fabryka Łożysk Tocznych. W Lubartowie Huta Szkła, Garbarnia i Mechaniczne Zakłady Produkcyjne. W Puławach – Zakłady Azotowe i PKS. W Chełmie, po wizycie I sekretarza KZ PZPR Edwarda Gierka w tym mieście, strajkowały ZKM i Transbud.
Strajkowały poniatowska Eda, Spółdzielnia Pracy w Opolu Lubelskim, biłgorajski oddział PTHW, Przedsiębiorstwo Urządzeń Technicznych w Radzyniu Podlaskim, Zakłady Odzieżowe „Delia” w Zamościu, Kombinat Ogrodniczy w Leonowie, filie LZNS w Chodlu, Siedliszczach i Garbowie, PKS w Rykach.

Przerwy w pracy

Pierwszy raz w PRL w 1980 roku nie odbyły się lubelskie obchody rocznicy ogłoszenia Manifestu PKWN. Gazety wspomniały o „przerwach w pracy”.

Pracownicy strajkujących zakładów nie wychodzili na ulice i nie organizowali protestów na terenie miasta. Pozostawali w oflagowanych zakładach pracy, gdzie załogi organizowały wiece, wybierały swoich przedstawicieli do rozmów z dyrekcją zakładu i wyznaczały służbę porządkową. Postulaty dotyczyły podwyżki płac, poprawy zaopatrzenia w podstawowe produkty i artykuły oraz poprawy warunków pracy. Liczba zgłaszanych postulatów (czasami ponad sto na jednym wydziale), w dużej mierze o charakterze wewnątrzzakładowym, pracowniczym i socjalnym, wskazywała na ogrom zaniechań i zaniedbań władzy „ludowej”.

Poszczególne strajki nie były koordynowane, mimo to protest w Lublinie przybrał charakter strajku powszechnego (zabrakło w Lublinie Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego). 

18 lipca na murach miasta pojawiły się plakaty „Apel do mieszkańców Lublina” I sekretarza KW PZPR Władysława Kruka i przewodniczącego WRN Pawła Dąbka. Nazajutrz jego treść ukazała się na łamach lubelskiej prasy oraz została odczytana na falach Radia Lublin. Apel w łagodnym tonie wzywał do zachowania spokoju i powrotu do pracy.  

Informacje o lubelskich strajkach rozeszły się w kraju i za granicą. Środki masowego przekazu PRL nie informowały społeczeństwa o toczących się rokowaniach ani o istocie konfliktu. W województwie lubelskim prasa odważyła się wspomnieć o „przerwach w pracy”. Ani razu nie użyto słowa „strajk”.   

Biuro Polityczne KC PZPR powołało pierwszą komisję rządową, z wicepremierem Mieczysławem Jagielskim na czele. 19 lipca jej skład przyjechał do strajkujących, by prowadzić rozmowy w poszczególnych zakładach. Władze szły na ustępstwa płacowe, gwarantowały bezpieczeństwo strajkującym oraz zgadzały się na przeprowadzenie nowych wyborów do rad zakładowych. Zobowiązano się też do publikacji pełnych informacji w dzienniku KW PZPR „Sztandar Ludu”. Ukazał się jednak tylko komunikat z obrad Biura Politycznego KC PZPR na którym zapadła decyzja o powołaniu „komisji rządowej do rozpatrzenia postulatów zgłoszonych w zakładach pracy województwa lubelskiego” i komentarz.  

W ciągu kilku dni strajki na Lubelszczyźnie wygasły. Kolejna, sierpniowa fala strajków, na Wybrzeżu przygotowana przez WZZ, już była nie do powstrzymania.

Lista postulatów strajkowych kolejarzy Węzła Lubelskiego PKP
1. Podwyżka poborów zasadniczych o 1300 zł miesięcznie dla wszystkich pracowników
2. Wprowadzenie wszystkich wolnych sobót
3. Zrównanie zasiłków rodzinnych z milicją i wojskiem
4. Wprowadzić dodatek drożyźniany
5. Poprawić zaopatrzenie w sklepach w artykuły spożywcze jak na Śląsku
6. Wprowadzić jawność nagród i awansów
7. Wybrać nową Radę Związkową reprezentującą interesy i broniącą ludzi pracy
8. Zagwarantować niewyciąganie konsekwencji wszystkim pracownikom organizującym i biorącym udział w zgromadzeniu robotniczym
9. Osoby występujące w imieniu załogi muszą być szczególnie chronione
10. Generalnie poprawić warunki socjalno-bytowe
11. Funkcjonariusze MO i SB nie mają prawa wstępu do lokomotywowni
12. Przedstawiciele załogi gwarantują ład, porządek i dyscyplinę
13. Wcześniejsze przejście na emeryturę w wieku 55 lat w drużynach trakcyjnych
14. Do chwili wymienienia ww. postulatów nikt nie podejmie pracy

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej