Uwagi o obchodach Grudnia – w Gdańsku

Tak się składa, że od kilku lat jestem organizatorem z ramienia „S” uroczystości sierpniowych i grudniowych w Gdańsku. Staramy się spotykać co najmniej kilka tygodni wcześniej, konsultować program, ustalać pewne szczegóły. W ten sposób, można powiedzieć: ekumenicznie, rozmawiamy z przedstawicielami Miasta Gdańska, Europejskiego Centrum Solidarności, Instytutu Pamięci Narodowej, służb porządkowych. W tym roku doszły jeszcze osoby z Federacji Młodzieży Walczącej oraz ze Stowarzyszenia „Lwy Lechii Gdańsk”.

Byłbym nieuczciwy, gdybym nie wyraził uznania do naszych ustaleń, tego, że staramy się dzielić koszty organizacyjne głównie z Miastem Gdańsk i ECS-em. Za to naprawdę dzięki. Podobnie za oflagowanie, zapalanie zniczy przez pracowników Zakładu Dróg i Zieleni w Gdańsku.

Szczególnie w tym roku trudne było zabezpieczenie trasy, co z dużym profesjonalizmem zrobił Wydział Ruchu Drogowego Policji w Gdańsku przy pomocy Straży Miejskiej. Duża jest też przychylność strony kościelnej, szczególnie bardzo otwartego na ludzi proboszcza Św. Brygidy – ks. Ludwika Kowalskiego.

Skoro jest tak dobrze, dlaczego więc ta nuta żalu?

2.

Jeszcze wyjaśnienie, co to znaczy „uroczystości Grudniowe w Gdańsku”? Od lat Gdańsk w dniach 14-16 grudnia, Gdynia – 17 grudnia, a także Szczecin, Elbląg, obchodzą brutalnie stłumione w 1970 roku protesty – głównie robotnicze – przeciw podwyżkom cen. Wówczas zginęły co najmniej 44 osoby, ponad 1100 zostało oficjalnie rannych.

Jednym z głównych postulatów Sierpnia 1980 roku było uzyskanie zgody na powstanie Pomnika Poległych Stoczniowców, który w błyskawicznym tempie powstał i został odsłonięty 16 grudnia 1980 roku. Owe Trzy Gdańskiej Krzyże stały się miejscem szczególnym i w stanie wojennym, i później. Tu chylili głowy prezydenci i premierzy, w tym miejscu modlił się w odgrodzonej ciszy Jan Paweł II podczas swej niezwykłej pielgrzymki – po raz pierwszy także na Wybrzeże – w 1987 roku. W to miejsce przychodzimy co roku 16 grudnia pamiętając, że Grudzień 1970 był podstawą, był mitem założycielskim Sierpnia 1980 roku. Ten czyn sierpniowy i powstanie NSZZ „Solidarność” zrodził się z bólu, pamięci, ale i wniosków z Grudnia 1970. Jednym z podstawowych było unikanie konfrontacji z władzą na ulicach – strajkujący pozostali w stoczni. Drugim, było dążenie do wyraźnego określenia przywództwa strajku (słynny MKS) oraz unikanie postulatów politycznych (stąd domaganie się rejestracji związku zawodowego, nie partii politycznej).

3.

W 2011 roku rozszerzyliśmy program obchodów Grudnia w Gdańsku o uczczenie trzydziestej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego także po to, aby zainteresowanie udziałem w obchodach tego dnia wyraziło więcej młodych Gdańszczan. Wystąpiła o to grupa stosunkowo młodszych ludzi związanych z Federacją Młodzieży Walczącej, ale także skupionych wokół kibiców Lechii Gdańsk. Zaproponowali wspólne uczczenie śmierci Antoniego Browarczyka, który w wieku dwudziestu lat został zastrzelony 17 grudnia 1981 roku w Gdańsku. Młody człowiek z gdańskiej Zaspy, kibic Lechii Gdańsk, zaangażowany przed stanem wojennym w pomoc organizacyjną centrali „S” w Gdańsku.

16 grudnia, pod wieczór, wspólnie uczestniczyliśmy we Mszy Św., następnie ruszyliśmy pochodem do miejsca, gdzie zginął A. Browarczyk. Kombatanci, działacze NSZZ „Solidarność”, mieszkańcy i właśnie oni – starsi i młodsi kibice Lechii Gdańsk. Deszcz lał się nam za kołnierz, ale gdy śpiewaliśmy hymn, gdy odpalano race, gdy kilka razy równym głosem skandowano np. „Precz z komuną”, to było coś niezwykłego. I modlitwa, którą prowadził ojciec Marianin Jacek Wąsowicz – zapalony kibic. Zresztą takich wspaniałych ludzi miałem okazje poznać więcej: Robert Kwiatek, Zbigniew Wnuk, by wymienić tylko niektórych.

4.

Tylko nie było szkół, nie było choćby pocztów sztandarowych. A w samym Gdańsku jest ich ponad 200. To aż zatyka, gdyż obecność można policzyć na palcach jednej ręki.

Rodzi się pytanie, w poczuciu także osobistej przegranej, dla kogo się to robi? Jaka będzie tożsamość, jaka wiedza młodych mieszkańców Pomorza, bo przecież to nie jest sprawa tylko Gdańska. Trzeba dodać, że zdecydowanie lepiej wygląda sytuacja podczas obchodów 17 grudnia w Gdyni. Ba, ale tam miasto angażuje się dużo bardziej, począwszy od prezydenta, wiceprezydent odpowiedzialnej za oświatę, która wyraźnie wskazuje na znaczenie tych obchodów w planach wychowawczych szkół na każdy nowy rok. W tym roku, podczas niedawnych uroczystości Sierpnia ’80 nie mogliśmy doprosić się osoby z urzędu, która wskazywałaby dla przykładu radnym, gdzie mają rezerwowane miejsca.

5.

Aby pomóc szkołom, proponowaliśmy już kolejny rok, aby 16 grudnia, gdy któraś z delegacji szkolnych nie chce, nie może uczestniczyć w obchodach popołudniowych (ciemno, trudno dojechać do domów), mogą wybrać godzinę 10,00. O tej porze, co roku pod Pomnik Poległych Stoczniowców rusza pochód ze Stoczni Gdańskiej. W czasie przerwy śniadaniowej stoczniowcy obecni i emerytowani składają kwiaty i znicze. Można to było zrobić wraz z nimi.

I byli przedstawiciele kilku szkół: Szkoły Podstawowe nr 55, nr 57, nr 61, nr 65 – z Gdańska, Zespół Szkół Handlowych z Sopotu (także po południu). W części wieczornej uczestniczyła także grupa uczniów z Zespołu Szkół Sportowych i ogólnokształcących w Gdańsku. Przyjechał także autokar z Łegowa k. Pruszcza, gdzie Szkoła Podstawowa nosi imię Bohaterów Grudnia z Łęgowa. To cały wykaz.

Dla porównania, jeszcze 3 lata temu, w uroczystościach brały udział z samego Gdańska: Gimnazjum nr 2, nr 3, nr 8, nr 9, nr 17, nr 27, Zespół Szkół nr 1 (na ul. Batorego), Zespół Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 13, nr 20, Liceum Ogólnokształcące nr I, nr III, nr IX, Technikum Ochrony Środowiska (Gd.-Orunia), Technikum Samochodowe, Zespół Szkół Spożywczych LASTADIA, Zespół Szkół Morskich, Zespół Szkół Łączności, Zespół Szkół Budownictwa Okrętowego.

Gdzie byli tym razem? Czy pamiętali chociażby o wewnątrzszkolnym uczczeniu tych dni?

6.

Podczas części rannej pod Pomnikiem przedstawiliśmy informację o wydarzeniach sprzed ponad czterdziestu lat, Ksiądz odprawił modlitwę za zmarłych. Dzieci, młodzież z zapartym tchem patrzyła, jak od strony Stoczni otwiera się słynna Brama nr 2, wychodzą jej pracownicy w kaskach, drelichach wprost od miejsc pracy. Jak razem śpiewamy hymn, składamy znicze.

Potem jeszcze mogli zapoznać się z treścią tablic informacyjnych na temat Grudnia ’70, stanu wojennego, które przygotował Gdański Oddział Instytutu Pamięci Narodowej, wykonujący od lat ogromną pracę wspierającą.

Myślę, że ci co byli, nie żałują. Tylko trzeba było przyjść. Trzeba wykazać się jakąś inicjatywą.

7.

Właśnie 16 grudnia, daty tak ważnej dla najnowszej historii nie tylko Gdańska, wezwano dyrektorów szkół i placówek oświatowych na naradę… Czy to urzędnicza niewiedza, czy zapomnienie, czy świadoma destrukcja?

8.

Można powiedzieć – spokojnie. Szkoły pamiętały o uczczeniu rocznic przez jakieś przedsięwzięcia wewnątrzszkolne. Może. I oby. Mówiła koleżanka z Tczewa, że w Zespole Szkół Ekonomicznych grupa uczniów na kilka minut wchodziła do poszczególnych klas, przedstawiała minireferat – informację o istocie Grudnia 1970 i Grudnia 1981. Podczas przerw na korytarzach puszczana była muzyka Jacka Karczmarskiego.

Podobnie bardzo ciekawe działania podjęli uczniowie z Zespołu Szkół nr 1 w Pelplinie, m. in. wydając specjalny numer biuletynu, organizują apel pt. „A mury runą…”.

Kontaktował się z nami dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Przodkowie, zwracając się o prelekcję pod Pomnikiem, gdzie grupa uczniów przyjeżdżała 13 grudnia złożyć wiązankę kwiatów. Tego dnia w szkole był cały cykl działań, z uwzględnieniem dzwonków szkolnych w godz. 12,00, o co apelowała Solidarność Oświatowa.

Ta prośba o nieodpłatne spotkanie przedstawicieli „S” z młodzieżą wynika z oferty, jaką od lat przedstawia szkołom Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”. Do szkół lub podczas spotkań koło Pomnika mogą podejść najczęściej osoby – uczestnicy tamtych wydarzeń, aby opowiedzieć, podzielić się swymi doświadczeniami z młodymi ludźmi. I corocznie z oferty korzysta coraz mniej szkół, około dwudziestu na ponad dwa tysiące na Pomorzu. Pod koniec 2011 roku zapraszały prelegentów między innymi: Gimnazjum nr 23 w Gdańsku, Zespół Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 30 w Gdańsku, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Chojnicach, Kaszubskie Liceum Ogólnokształcące i Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Brusach, Zespół Szkół Szkoła Podstawowa im. NSZZ „Solidarność” w Wąglikowicach, Zespół Szkół im. Bohaterów Grudnia 70 w Łęgowie.

9.

Trzeba mieć świadomość, że na naszych oczach dokonuje się znacząca zmiana podejścia do spraw zbiorowej polskiej pamięci, do krzyży. To, co było znakiem polskiej tożsamości, np. bitwa o pamięć o Katyniu, o ofiarach Poznańskiego Czerwca, Grudnia na Wybrzeżu, próbuje się spychać, marginalizować. Czym innym jest bowiem głos chwalący budżet Gdańska 2012, bo jest nastawiony na inwestycje, nie na pomniki. Czemu jedno przeciwstawia się drugiemu. Przecież PAMIĘĆ JEST TEŻ INWESTYCJĄ! Może największą, gdy przychodzą trudne czasy, gdy walą się mosty, domy, stadiony…

10.

Bo my odejdziemy, jedni szybciej, drudzy wolnej, ALE CO BĘDZIE PO NAS? Przecież musimy pamiętać, że klucz do – polskiej, gdańskiej przeszłości – jest w MĄDRYM DZISIAJ!

11.

W swojej bazie komputerowej mam projekt zaproszenia szkół Gdańska, jakie przygotowałem i przekazałem do wykorzystania na prośbę przedstawicieli Miasta Gdańsk. Czy ostatecznie dotarło do szkół – nie wiem.

Dyrektorzy szkół i placówek oświatowych w Gdańsku, W imieniu Miasta Gdańska zapraszam do udziału w obchodach 41. rocznicy Wydarzeń Grudniowych oraz 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Byłoby dobrze, aby w obchodach tych uczestniczyły poczty sztandarowe, młodzież szkolna, gdyż podtrzymywanie pamięci o naszej historii jest ważnym elementem tożsamości dzisiejszego Gdańska. W tym roku ważnym fragmentem obchodów jest uczczenie pamięci Antoniego Browarczyka (Gdańsk-Zaspa, lat 20), który został zastrzelony 17 grudnia w Gdańska, jako jedna z pierwszych (obok zabitych górników w Kopalni „Wujek”) ofiar stanu wojennego.

Zwracam uwagę, że część uroczystości 16 grudnia w Gdańsku odbędzie się Koło Pomnika Poległych Stoczniowców w godzinach rannych (godz. 10.00). To ważna informacja dla dyrektorów, nauczycieli-wychowawców uczniów z klas młodszych, chcących zorganizować wyjście w godzinach przedpołudniowych.

Program uroczystości przewiduje m. in.:

godz. 10.00 – Gdańsk – złożenie wieńców i kwiatów pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców przez pracowników Stoczni Gdańskiej SA;

godz. 17.00 – Gdańsk – uroczysta Msza Święta w Kościele Świętej Brygidy; Przemarsz na skwer im. Polskich Harcerzy w byłym Wolnym Mieście Gdańsku – – uczczenie pamięci zamordowanego XXX lat temu Antoniego Browarczyka (w tym zapalenie zniczy); Przemarsz pod Pomnik Poległych Stoczniowców; Apel Poległych; Modlitwa; Składanie wieńców i wiązanek kwiatów;

Serdecznie zapraszamy. Z wyrazami szacunku, …” – podpisać miał Prezydent Gdańska, pan Paweł Adamowicz.

Co jeszcze, ze strony „S”, mogliśmy zrobić?

12.

Dzisiaj problemem szkół jest pogoń za wynikami testów, sprawdzianów, egzaminów. W tym wszystkim nie staje już czasu na zadania inne, w tym z zakresu wychowania. Trzeba o tym wyraźnie mówić. Czy władzom Gdańska, innego JST najbardziej zależy na owych wynikach, czy także na formacie etycznym młodych Gdańszczan? To jest owa dodatkowa „WARTOŚĆ DODANA”, którą trzeba uwzględniać w corocznych sprawozdaniach.

Kiedyś stawiałem retoryczne pytania w tekście poetyckim: „Jak się zachowasz, gdy nadejdzie próba/ ta bez żartu i cienia..?”. Życie, to nie tylko całki czy rozwiązywanie równań typu 2 + 2. To czasami wyzwania dla osobowości, stres, trudne wybory, porażki i niepowodzenia. Wtedy najbardziej pomoże kościec moralny, spójność charakteru. Żeby nie dezerterować, o co apelował na Westerplatte Jan Paweł II. Władze Gdańska, żeby nie tylko mobilizowały szkoły do obecności 1 września na Westerplatte, ale aby miały świadomość, że jego tożsamość budował także Grudzień ’70, Sierpień ’80, czasami prawdziwe bitwy staczane w stanie wojennym (zginęło co najmniej kilka osób na Wybrzeżu), strajki z 1988 roku. Nam nie wolno o tym nie pamiętać.

13.

Lechowi Wałęsie, byłemu przewodniczącego „S” i prezydentowi RP nie można odmówić czasami wręcz niezwykłej intuicji. I co ciekawe coraz częściej powtarza, że najważniejsze są WARTOŚCI. Nie cywilizacyjny blichtr, europejski dobrobyt, a kształtowanie życia według zasad w dużej mierze opartych na Dekalogu.

Podobnie do edukacji podchodził prof. Mirosław Handke, z którym razem wdrażaliśmy zmiany w edukacji z przełomu wieków. Jakże często powtarzał, że szkoła ma mieć, jako swoją wizytówkę, swój kodeks moralny, zbiór przestrzeganych na co dzień przez uczniów i ich rodziców zasad postępowania (wyjeżdżając, jako wykładowca z AGH do USA, poznawał ten system przez synów, którzy tam chodzili do szkoły). Stąd wyraźnie mówiliśmy o PROGRAMIE WYCHOWAWCZYM (i… profilaktycznym dodano później). To jest podstawa szkoły.

Można się spytać:

a. W ilu szkołach naszego regionu, jako ważne przedsięwzięcie wychowawczo-patriotyczne wpisano obchody Sierpnia, obchody Grudnia, informacje o stanie wojennym w trzydzieści lat od jej wprowadzenia?

b. Czy takie zadania przed nowy rokiem szkolnym podały do realizacji władze oświatowe (ministerialno-kuratoryjne, dany organ prowadzący)?

c. I areszcie, w ilu szkołach zorganizowano jakieś przedsięwzięcia związane z tym rocznicami: apele, capstrzyki, wyjścia w celu złożenia kwiatów, asysty pocztu sztandarowego, itd.?

To można by sprawdzić, jest w naszym regionie co najmniej kilkudziesięciu wizytatorów kuratoryjnych, są pracownicy samorządowych wydziałów edukacji. Tylko kto im da takie wskazania, gdy cały system nadzoru chce się tak naprawdę zlikwidować (przecież nie tą problematyką będą się zajmowały zewnętrzne instytucje badania jakości edukacji). Jeszcze pozostają organy prowadzące, ich komisje i wydziały edukacji. Jaka jest ich aktywność w tym zakresie?

14.

Na przykładzie nauczycielki z Zespołu Szkół Handlowych w Sopocie można potwierdzić, że tak wiele zależy do lidera, od urzędnika, dyrektora, czy nauczyciela z charyzmą (pasją), który pociągnie szkoły, młodzież. Że takie wyjście pod Pomnik nie jest karą, czy ominięciem lekcji, a czymś ważnym. Wtedy młodzi wyczuwają, że życie to nie tylko łatwe przyjemności, prezenty, muzyczka.

Szkoły, samorządy, rodzice muszą chronić takie PERŁY, to one pracują na pozytywny wizerunek szkoły. Zresztą, jak wszędzie. Perły to perły.

15.

Do tego dochodzi problem BIUROKRACJI szkolnej. Nauczyciele, dyrektorzy są wikłani w sprawozdawczość, pisanie kolejnych opinii, sprawozdań, wypełnianie ankiet. Czasami robi się to dla zwykłej asekuracji. W razie czego… Gdyby coś się wydarzyło, jakiś wypadek, agresywne zachowanie, żeby ślad takich diagnoz był w papierach. Ważne są owe „kwity”. Nie starcza czasu na żywego człowieka, bo jeszcze trzeba biegać z zespołu na zespół, co wdraża się od roku.

16.

Kilka lat temu, bodajże w 2004 roku, rajcy miejscy przyjęli specjalną uchwałą program „Gdańszczanin 2020”. Jaki ma być? Ważne, aby akcentować nie tylko, co UMIE, ale JAKI JEST? Jak będzie, gdy nadejdzie próba?

17.

Oprócz prawa, ważny jest klimat wychowawczy, atmosfera duchowa, nastawienie patriotyczne w mediach, rodzinach, na tzw. ulicy. Wydaje mi się, że tak było w czasie rządów Jerzego Buzka, ministrowania Mirosława Handke, potem Edmunda Wittbrodta, gdy do podstaw programowych wprowadzaliśmy obowiązek tworzenia programów wychowawczych, wdrażaliśmy większe projekty ws. Katania, Solidarności, edukacji regionalnej.

Potem już się tego nie czuło, postępował proces relatywizacji, także w języku polityki, narastającego braku szacunku dla „nie swoich”. Na nic się zdały interwencje ludzi „S” w sprawie podstaw programowych (podpisanych na dzień przed Wigilią… 23 grudnia 2008 r. – jak ustawa o refundacji leków), żeby w klimacie przedświątecznym wyciszyć głosy krytyki. Nie czuje się powagi nauczania historii, przekazu wartości ważnych dla wspólnoty. Za dużo jest na sprzedaż, na użytek doraźnego „pijaru”.

A przykład idzie czasami z dołu, czasami z góry. Jak władze są zaangażowane, prawdziwe w tym, co robią, to przykład schodzi niżej. Tak jest w Gdyni, gdzie wiceprezydent Ewa Łowkiel nawet wydzwania do dyrektorów, żeby uaktywnili młodzież, żeby uczestniczyli w działaniach ważnych dla Gdyni. I są, aby upamiętnić „Czarny Czwartek”, aby było to doświadczenia ważnym fragmentem ich życiowej busoli.

18.

I tak to w życiu jest. Z jednej strony cicha satysfakcja, że wiele zaplanowanych spraw wyszło, z drugiej poczucie porażki. Szczególnie przez brak młodych ludzi. Już nie wiadomo, co jeszcze zrobić, żeby poprawić, żeby zaoferować coś nowego, ale wpisującego się w ów imperatyw pamięci? Czy wygląda to podobnie w Katowicach podczas obchodów rocznicy śmierci 9. górników w kopalni „Wujek”, czy tak w dni czerwcowe w Poznaniu, w grudniu w Szczecinie?

19.

W piśmie „S” z grudnia 2007 roku do Prezydenta Pawła Adamowicza – wyrażając podziękowania za współpracę przy organizacji uroczystości – wraz z przewodniczącym Krzysztofem Doślą we wnioskach pisaliśmy: „W większym stopniu należy zachęcić do udziału szkoły gdańskie (były 2 sztandary z Gimnazjum nr 17 i LO nr 10). Brak młodych ludzi był widoczny i sygnalizowany także przez uczestników i radnych”.

Wojciech Książek

(Przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Gdańskiego,

Wiceminister Edukacji Narodowej w rządzie Jerzego Buzka)

Żarnowiec-Gdańsk, grudzień 2011 – styczeń 2012 r.

Myśli dodatkowe:

20.

Warto przytoczyć taki obrazek. Otóż podczas uroczystości 16 grudnia, o godz. 10,00 wyczytywałem delegacje składające kwiaty pod Pomnikiem. Był wśród nich konsul Niemiec, p. Gerhard Weicht (zresztą, co godne podkreślenia, nie po raz pierwszy). Kiedy podchodził do Pomnika, stojąca z boku dziewczynka szepnęła: „O, Niemce idę”. Widać, że coś zostaje z powtórek seriali, może też po medialnej wrzawie wokół obecności grupek niemieckich podczas obchodów 11 listopada w Warszawie.

21.

W kościele Św. Brygidy były poczty sztandarowe: NSZZ „Solidarność”, „S” Stoczni Gdańskiej (świecona replika), S Stoczni Północnej, „S” Stoczni Remontowej, „S” Portu Gdańskiego, „S” Portu Gdynia, „S” GPEC Gdańsk, „S” Spółdzielni Mleczarskiej POLMLEK_MAĆKOWY Gdańsk, „S” Pomorskiej Spółki Gazowniczej, „S” Politechniki Gdańskiej, Oddziału „S” w Malborku, „S” Koła Emerytów i Rencistów, Narodowych Sił Zbrojnych – Okręg Pomorski, Związku Solidarności Polskich Kombatantów (dwa sztandary).

22.

W tym samym mniej więcej czasie Jacek Karnowski w tygodniku „Uważam Rze” (46/2011) pisał o narastającej potędze PICU, o przemyśle pogardy, o ukrytej agenturze, układach korupcyjnych, gdzie najważniejsze są powiązania korporacyjno-rodzinno-towarzyskie. O obsadzaniu przez tzw. swoich praktycznie wszystkiego (sądy, NIK, TV, radia, reklamy w gazetach, czasopismach). Zwracał uwagę, że tak wyselekcjonowana grupa ludzi ma wszelkie instrumenty dla GASZENIA PAMIĘCI. Ataku na narodowe tabu – jej mity, strefy zero. A także na tradycję, na inaczej myślących. Trzeba jeszcze wykreślić „Antygonę” ze spisu lektur ponadobowiązkowych, aby wymazać święte prawo do opłakiwania zmarłych, uprościć drogę do relatywizmu, do tzw. poprawności.

Nie wiedziałem, że także władze samorządowe, wsparte marionetkami z telewizji, polityki (wtykanie polskiej flagi w odchody, chęć zdejmowania Krzyża z Sejmu, który kiedyś przekazała Matka ks. Jerzego Popiełuszki) nie zezwalają na inicjatywy lokalne, zakazują wynajmowania sal, itd. W tej sytuacji szansą są ludzie młodzi, ale nie wtedy, gdy odcina się ich od takich zdarzeń, jak obchody grudniowe.

23.

W tym samym „Uważam Rze.”. Paweł Lisicki we wstępniaku pisze: „Jak się wobec tego zachować? Moja rada to nie ulegać. Nie dać się szantażować. Ani przyszłą katastrofą, ani mirażem nowej wspaniałej Europy. Nie podążać owczym pędem za innymi. Zamiast tego warto pamiętać o Polsce, czuć na sobie wzrok minionych pokoleń. Troszczyć się o jej niepodległość, spłacając w ten sposób zaciągnięty wobec przodków dług.”

Czuć na sobie wzrok minionych pokoleń… Spłacając… dług”… Jakie to proste i trudne zarazem….

24.

Pięć prawd Polaków przyjętych przez Kongres Związku Polaków w Niemczech w 1938 roku:

Prawda pierwsza: Jesteśmy Polakami,

Prawda druga: Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci,

Prawda trzecia: Polak Polakowi bratem,

Prawda czwarta: Co dzień Polak narodowi służy,

Prawda piąta: Polska Matka naszą – nie wolno mówić o matce źle.

25.

Fragmenty opisu wydarzeń z Grudnia 1970 (ze str. Internetowej)

Gdańsk, 14 grudnia (poniedziałek)

9.45 – Wiec przed budynkiem dyrekcji Stoczni Gdańskiej, w czasie którego robotnicy domagają się cofnięcia podwyżek cen wprowadzonych 11 grudnia, a podanych do publicznej wiadomości 12 grudnia (według oficjalnego komunikatu ceny mięsa podwyższono średnio o 17,6 proc.), podwyżek i zmian systemu płac, a zwłaszcza naliczania premii, a także odsunięcia od władzy ekipy rządzącej (Gomułka, Cyrankiewicz, Kociołek, Moczar). Zażądano przybycia przedstawiciela władz KW PZPR do stoczni, nikt nie odpowiada na to wezwanie.

11.05 – Z bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej wychodzi pochód liczący około tysiąca stoczniowców. (…) Ogłoszono, iż wtorek, 15 grudnia będzie dniem strajku powszechnego. Pochód demonstrantów udaje się najpierw do Stoczni Północnej, później na Politechnikę Gdańską i do siedziby Polskiego Radia.

16.00 – Liczący kilka tysięcy osób pochód napotyka w okolicach wiaduktu Błędnik na oddziały ZOMO, dochodzi do pierwszych starć.

22.00-0.00 – Milicja zatrzymuje demonstrantów, przechodniów i osoby wracające z pracy. Po przewiezieniu do KM MO przechodzą przez tzw. ścieżki zdrowia. Potem są przewożeni do aresztu w Gdańsku i więzień w Pruszczu Gdańskim i Wejherowie.

15 grudnia

Gdańsk

7.00 – Robotnicy Stoczni Gdańskiej, Fabryki Mebli, Zakładów Futrzarskich wychodzą na ulice, zmierzając w kierunku KW PZPR. Stoczniowcy spod siedziby KW zmierzają pod Komendę Miejską MO i Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, próbują zdobyć budynki i uwolnić zatrzymanych poprzedniego dnia. Milicja używa pałek i petard.

8.45 – Demonstracje pod siedzibą Wojewódzkiej Rady Związków Zawodowych, gmach zostaje podpalony. Ok. 20 tys. zgromadzonych przed KW PZPR przystępuje do szturmowania gmachu, później dochodzi do jego podpalenia. Starcia z wojskiem trwają do popołudnia.

14.45 – Władza wprowadza do akcji czołgi i transportery opancerzone.

18.00 – Wprowadzona zostaje godzina milicyjna – od 18 do 5 rano na mocy „zarządzenia porządkowego” Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku. Zablokowano drogi dojazdowe do miasta, odcięto zamiejscowe połączenia telefoniczne. Ulice patrolują wojsko i milicja.

16 grudniaGdańsk,

4.00 – Do miasta wkraczają oddziały wojska, czołgi i transportery opancerzone. Na redzie gdańskiego portu kotwiczą cztery okręty wojenne.

5.00 – Strajk okupacyjny podejmuje Stocznia Gdańska i większość zakładów Trójmiasta. Wojsko obstawia wszystkie bramy stoczniowe, jest gotowe do użycia broni.

8.00 – Wojsko strzela do robotników wychodzących ze stoczni bramą nr 2 (obecnie pl. Solidarności), padają zabici i ranni.

20.00 – W gdańskiej telewizji przemawia wicepremier Stanisław Kociołek. Apeluje do stoczniowców o przystąpienie do pracy. Nie mówi nic o decyzji zawieszenia pracy w stoczniach.

17 grudniaGdynia

5.15 – Na stacji SKM Gdynia Stocznia gromadzą się stoczniowcy zmierzający do pracy zgodnie z wezwaniem wicepremiera Kociołka. Żołnierze otaczający stocznię mają rozkaz użycia broni. Padają strzały. Nad miastem krążą helikoptery, z których milicja zrzuca gazy łzawiące i strzela.

6.20 – Milicja strzela do demonstrantów pod siedzibą prokuratury. Z placu Konstytucji pochód wyrusza pod siedzibę KM MO i PMRN. Robotnicy Dalmoru przechodzą pod dworzec PKP Gdynia Główna. Starcia z milicją trwają na terenie całego centrum miasta.

8.30 – Milicja strzela do demonstrujących pod PMRN, starcia trwają do południa.

Do 13.00 trwają starcia z milicją, która strzela do tłumów.

13.30 – Na Wzgórzu Nowotki milicja strzela do demonstrantów z helikopterów. Godzina milicyjna przesunięta zostaje z 18 na 17.

27.

Z mojej wypowiedzi dla redakcji „Przeglądu Oświatowego” z 2004 roku: „W moim przekonaniu mimowolnie nasuwają pytanie, jakie wnioski wyciągnęliśmy z poświęcenia uczestników tamtych wydarzeń, jak je wykorzystaliśmy. Z czasem dochodzę do wniosku, że to, czego nam dzisiaj najbardziej brakuje to zwykłej solidarności na codzień, takich podmiotowych relacji miedzy człowiekiem a człowiekiem i w domu, i w szkole, zakładzie pracy, na ulicy. Zbyt przedmiotowo traktujemy innych, zbyt łatwo oceniamy, zbyt mało jest w nas samokrytycyzmu i pokory. To jedna myśl z tych grudniowych. Inna to jednak cicha satysfakcja z dokonań Polski i Polaków. Jestem dumny że żyję w tu, że z oporami, ale posuwamy się do przodu. Przystając przy Pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku, patrząc na ten równie niezwykły w Gdyni – z osuwającą się sylwetką człowieka w kształcie cyfry „siedem” – warto pomyśleć i o nadziejach ludzi zmagających się o wolną Polskę wtedy, i cudzie niepodległości, jaki przeżywamy obecnie. Przepiękna jest ta polska wolność. Musimy się o nią troszczyć, nie rozmieniać na drobne w sfarach, niekończącym się klubie dyskusyjnym, złych słowach, które ranią innych, rzucają pomówienia i oszczerstwa. Tego robić nie wolno. Myślę, że takie jest przesłanie polskiego grudnia. Pamięć ale i uczciwy czyn dzisiaj. Praca na rzecz mądrego kształcenia i wychowania młodych ludzi w polskiej szkole. Skromność ale i duma, bo są duże obszary, których naprawdę nie musimy się wstydzić. I jak najwięcej solidarności między nami. Tej ludzkiej, codziennej”.

28.

Czesław Miłosz – „Do Polityka”

Kto ty jesteś człowieku – zbrodniarz czy bohater?
Ty, którego do czynu wychowała noc.
Oto starca i dziecka w ręku dzierżysz los
I twarz twoja zakryta
Jak golem nad światem.


Czy obrócisz w popioły miasto czy ojczyznę?
Stój! Zadrżyj w sercu swoim! Nie umywaj rąk!
Nie oddawaj wyroku niespełnionym dziejom!
Twoja jest waga i twój jest miecz.
Ty, ponad ludzką troską, gniewem i nadzieją
Ocalasz albo gubisz
Pospolitą rzecz.


Ty jesteś dobry i w gronie rodziny
Pieściłeś nieraz blask dziecinnych głów.
Ale jeżeli przeklnie ciebie – milion rodzin?
Biada! Co pozostanie z twoich dobrych dni?
Co pozostanie z twoich krzepkich mów?
Ciemność nadchodzi.


Gwarne miasta i pola, kopalnie, okręty,
Na twojej dłoni, ludzkiej, jakże ludzkiej.
Patrz. Linia twego życia tędy będzie szła.
Trzykroć błogosławiony
Po trzykroć przeklęty
Władco dobra
Albo władco zła

29.

Z artykułu „Testament edukacyjny Prezydenta”, jaki napisałem po katastrofie pod Smoleńskiem: Wydaje się, że wraz z Lechem Kaczyńskim odchodzi pewna epoka, pewien etos inteligenckiego rozumienia świata, wartości, patriotyzmu. Oparta na czytaniu książek (polskich romantyków, Wyspiańskiego, ale nie tylko), obchodzeniu rocznic, respektowaniu tradycji, pamięci grobów. Tej tradycji, która zawiera się w haśle: „Katyń – pamiętamy”. Uparcie, czasami wbrew logice. W tej optyce człowiek jest podmiotem, który ma prawo do swej indywidualności, zdania, do bycia trochę obok różnych zabiegów „pijarowskich”. Stąd tak czasami się zżymano na niedzisiejszość Lecha Kaczyńskiego, jego upór. Ale taki właśnie był polski inteligent, stojący trochę obok dóbr materialnych, doraźnego poklasku. Z dużym dystansem do siebie, nutą autoironii (dlatego warto dzisiaj nie przesadzać z bałwochwalczością, nie przelukrować obrazu, bo przecież były pewne niedostatki, zaniechania tej prezydentury). Chciałbym się mylić, ale oby nie było tak, że wraz ze śmiercią Prezydenta RP odchodzi pewien model Polski – zrodzonej z inteligenckiego etosu, pamięci. Że w miejsce RP będzie coraz więcej PR, a w polityce najważniejsza będzie skuteczność.”

I drugi: „I ta pamięć historii Lecha Kaczyńskiego. Uparta, ciągła. Jego jazdy do kopalni Wujek, jego coroczna obecność w mroźne poranki (właściwie jeszcze noce) w Gdyni, gdzie 17 grudnia 1970 roku strzelano do bezbronnych Pomorzan. Stał na straży owych zdradzonych o świcie: polskich żołnierzy i oficerów, stoczniowców, górników. Płynęło z prezydentury Lecha Kaczyńskiego ważne przesłanie dla oświaty, dla wychowania: polskiej edukacji młodych pokoleń potrzebne są wyraźne kierunkowskazy, jasne przesłanie patriotyczno-wychowawcze. Jakby chciał powiedzieć, młodzi ludzie, patriotyzm to nie obciach, to nie zaścianek czy ksenofobia, co próbuje się wam wmawiać w imię jakiejś tam poprawności politycznej”.

30.

Myśli z nauczania Jana Pawła II:

W wychowaniu chodzi o to, aby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem”,

Nie ma wolności bez solidarności”,

Nauczyciel nie może uciekać od historii,

Nie można uciekać od stawiania twardych i jasnych wymagań,

Nie lękajcie się, brońcie swoich racji”,

Trzeba „bardziej być”, nie tylko „więcej mieć”,

Niech zstąpi Duch Święty i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi.”

Jest encyklika „Laborem excenrsis”

31.

Trzeba uważać, żeby nie przykładać ręki do gaszenia pamięci, do likwidacji polskiego kodu kulturowego. Pamiętajmy o wizjonerskim tekście Adama Mickiewicza „Bez tytułu”:

Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą.

I twarze lud bawiące na koniec lud znudzą,

Ręce za lud walczące sam lud poobcina.

Imion miłych ludowi lud pozapomina.

Wszystko przejdzie, po huku, po szumie, po trudzie

Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

Oby był tylko przestrogą.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej