Trzeba być wyczulonym

Rozmowa z Andrzejem Kuśmierczykiem, społecznym inspektorem pracy w Spółce Wodno-Ściekowej „Swarzewo”

– Został pan wyróżniony w konkursie PIP na najaktywniejszego społecznego inspektora pracy. Czym zajmuje się SIP w takim miejscu jak spółka wodno-ściekowa?

 – Brałem udział m.in. w opracowywaniu procedur i klasyfikacji dotyczących instrukcji BHP w zakresie magazynowania i składowania substancji i mieszanin chemicznych, postępowania w przypadku awarii związanej ze stosowaniem chemikaliów, czy zasad stosowania odzieży roboczej i ochronnej. Kolejne zadania były związane z weryfikowaniem i dostosowywaniem procedur BHP do warunków obecnych, a więc tych jakie występują u nas po modernizacji, opracowywaniem instrukcji dla poszczególnych pomieszczeń pracy, jak i stanowisk, weryfikowaniem i dostosowywaniem oceny ryzyka zawodowego, w tym związanego z narażeniem na czynniki biologiczne, a także opracowaniem instrukcji bezpiecznego użytkowania terenu oczyszczalni oraz dostosowaniem maszyn do minimalnych wymagań.

– Zajmował się pan także m.in. kwestią stref niebezpiecznych. W jaki sposób są one wyznaczane w oczyszczalni?

– Poprzez barierki ochronne, podesty robocze, żółto-czarne taśmy podłogowe, a także tablice ostrzegające przed niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia.

– Czy mimo to zdarzają się poważne problemy?

– Nie, w ostatnich latach w spółce nie zostały na szczęście odnotowane żadne wypadki przy pracy.

– Czy można powiedzieć, że praca społecznego inspektora w takim miejscu, ze względu na jego charakter, jest specyficzna?

 – To zakład o 24-godzinnym trybie pracy. Urządzenia pracują niemal na okrągło. Obsługa musi być wyczulona na reakcję i stany anormalne oraz awaryjne. Poza oczyszczalnią „Swarzewo” nadzorowi całodobowemu podlegają miejskie zbiorcze pompownie ścieków dla Pucka i Władysławowa oraz wsi Połczyno. Praca obsługi wiąże się ze stresem, ponieważ niejednokrotnie trzeba podejmować decyzję i natychmiast reagować na stan awaryjny oraz usunąć usterkę lub, jeżeli w jednym czasie wystąpiło kilka zakłóceń, wybrać priorytet skutecznego działania. Do tego wszystkiego dochodzi praca na wysokości oraz w strefach zagrożonych wybuchem, obsługa urządzeń takich jak dmuchawy, pompy i urządzenia o wysokiej mocy oraz dużym nasileniu hałasu, a także zagrożenie biologiczne, promieniowanie elektromagnetyczne nie jonizujące .

– Rola SIP-a jest tutaj więc istotna…

 – Uciążliwa i niebezpieczna, ponieważ SIP musi stale monitorować stan urządzeń, użytych narzędzi oraz środków ochrony dodatkowej. Trzeba być wyczulonym na to, gdzie może czaić się niebezpieczeństwo i starać się być o krok do przodu przed zagrożeniem. Wieloletnie doświadczenie pracy jako operator i wykształcenie w kierunku energetycznym pomaga w rozwiązywaniu problemów z dziedziny bezpieczeństwa, energetyki i automatyki. – Jak ocenia pan współpracę z pracodawcą? – W zakresie bezpieczeństwa uważam ją za satysfakcjonującą. Pewne zadania, ze względu na unikanie kontaktów z firmami zewnętrznymi, zahamowała nam epidemia.

Tomasz Modzelewski

Region Gdański NSZZ „Solidarność”

Projekt otrzymał dofinansowanie z Norwegii poprzez Fundusze Norweskie 2014-2021, w ramach programu „Dialog społeczny – godna praca”.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej