Nie można budować bezpiecznych miejsc pracy bez współudziału pracowników

Pracodawcy i pracownicy powinni aktywnie współdziałać na rzecz tworzenia bezpiecznych warunków pracy. Bez współuczestnictwa przedstawicieli pracowników nie będzie poprawy bezpieczeństwa pracy w Polsce – to jedna z głównych konkluzji pierwszego spotkania zorganizowanego w ramach projektu „Godna praca to bezpieczna praca”. Projekt, finansowany przez Norwegię poprzez Fundusze Norweskie 2014–2021 w ramach programu „Dialog Społeczny – Godna Praca”, poświęcony jest promowaniu bezpieczeństwa w miejscu pracy, zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców.

Spotkania ekspertów i szkolenia

29 września w siedzibie gdańskiej „Solidarności” w konferencji, której moderatorem była Iwona Pawlaczyk, ekspert z dziedziny BHP, a w projekcie odpowiedzialna za jego stronę merytoryczną, wzięli udział: Agnieszka Dobrodziej, zastępca okręgowego inspektora pracy w Gdańsku, dr Zofia Pawłowska z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy (zdalnie), Jagna Łobodzińska, kierownik projektu. Prezydium ZRG NSZZ „Solidarność” reprezentowali Zbigniew Kowalczyk i Stefan Gawroński, który jest regionalnym koordynatorem ds. BHP i ochrony środowiska. W spotkaniu uczestniczyli też społeczni inspektorzy pracy: Janusz Wiśniewski z Mostostalu Chojnice sp. z o.o. spółka komandytowa i Lech Górski z Baltic Operator (Stocznia Gdańsk).

O celach i poszczególnych etapach projektu poinformowała zebranych Jagna Łobodzińska. Niestety, z powodu pandemii zaplanowane działania musiały ulec pewnej modyfikacji. Przełożona została wizyta studyjna w Norwegii, w czasie której polska strona miała zapoznać się z rozwiązaniami i dobrymi praktykami w tamtejszych przedsiębiorstwach.

– W projekcie będziemy współpracować ze stroną norweską. Mamy kontakt z tamtejszymi związkami zawodowymi, które zadeklarowały chęć współpracy z nami. Celem projektu między innymi jest zapoznanie się i porównanie norweskiego i polskiego systemu bezpieczeństwa i higieny pracy – mówiła Jagna Łobodzińska.

Wrześniowe spotkanie było jednym z czterech, które zostaną zorganizowane z udziałem przedstawicieli Okręgowego Inspektoratu Pracy w Gdańsku, społecznych inspektorów pracy, przedstawicieli związków zawodowych i pracodawców. Tematyka spotkań, którą przedstawiła Iwona Pawlaczyk, dotyczyć będzie systemów ochrony pracy w Polsce i Norwegii, ze szczególnym naciskiem na przedstawicielstwo pracownicze. Omówiona zostanie również sprawa funkcjonowania komisji bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładach. Końcowym rezultatem spotkań ekspertów powinno być wypracowanie zmian w prawie dotyczącym przedstawicielstwa pracowników.

W ramach projektu planowane również są szkolenia w zakresie BHP dla przedstawicieli pracowników i społecznych inspektorów pracy, wydanie publikacji zawierającej wyniki badań ankietowych dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy w przedsiębiorstwach. Podsumowaniem będą konferencje upowszechniające rezultaty projektu, które są skierowane do społecznych inspektorów pracy, przedstawicieli związków zawodowych oraz organizacji pracodawców.

Zmiana świadomości

Agnieszka Dobrodziej, zastępca okręgowego inspektora pracy, dziękując za zaproszenie do projektu przedstawiciela Okręgowego Inspektoratu Pracy w Gdańsku stwierdziła, że projekt może przyczynić się do podniesienia świadomości pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa pracy.

 – Opracowanie przystępnego poradnika dla pracowników jest bardzo dobrym pomysłem. Niestety, cały czas świadomość pracowników jest bardzo niska. Przychodzą do nas osoby po porady prawne, pytając o podstawowe sprawy. Nie mają świadomości swoich praw – powiedziała Agnieszka Dobrodziej.

Dla dr Zofii Pawłowskiej, kierownik Zakładu Zarządzania Bezpieczeństwem i Higieną Pracy CIOP, najważniejszym czynnikiem mogącym mieć wpływ na poprawę bezpieczeństwa pracy w Polsce jest wzmocnienie współudziału pracowników w kształtowaniu warunków pracy.

– Polska ma niskie wskaźniki współudziału pracowników w tej dziedzinie. Kierownicy z krajów skandynawskich oceniają współudział pracowników wysoko, inaczej jest to w takich krajach, jak Bułgaria czy Polska, gdzie kierownicy oceniają nisko jego znaczenie. I to właśnie jest barierą, a nie uregulowania prawne. Ważna jest zmiana świadomości – mówiła podczas konferencji dr Pawłowska.

Skandynawskie wzorce

Autorzy projektu zamierzają korzystać z doświadczeń norweskich w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Jak adaptacja wzorców skandynawskich wygląda w firmach, które pracują na zamówienie norweskich firm w Polsce, mówił Janusz Wiśniewski, przewodniczący „Solidarności” i jednocześnie społeczny inspektor pracy w Mostostalu Chojnice.

– W Mostostalu pracuję 24 lata. Pamiętam czasy, gdy jedynym środkiem ochronnym pracowników były rękawice, nikt nie mówił o kaskach, okularach ochronnych czy zatyczkach do uszu. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy przyszły zamówienia z Norwegii – mówił Janusz Wiśniewski. Stwierdził, że jego przedsiębiorstwu zajęło trzy lata, zanim spełniono wymogi norweskich inwestorów w dziedzinie BHP. Musiało zmienić się podejście zarządu firmy, który musiał przestać oszczędzać na BHP, ale też musiała się zmienić mentalność pracowników, aby zaczęli stosować zasady bezpieczeństwa pracy na co dzień. Norwegowie wymogli nawet stosowanie kar pieniężnych dla pracowników za nieprzestrzeganie zasad BHP, były też nagrody. Firmy norweskie przed podpisaniem każdego kontraktu przeprowadzały audyt pod kątem bezpieczeństwa pracy.

– Jeżeli chcemy pracować na rzecz norweskiego rynku, to musimy się stosować do ich standardów, wie o tym góra, ale zwykły pracownik też. Przy każdym wejściu do hali jest pojemnik z zatyczkami do uszu i pracownik może je wymieniać kiedy chce, nie ma problemu z okularami ochronnymi. Wymogi stawiane przez Norwegów ułatwiają mi życie jako społecznemu inspektorowi. Gdy widzę jakieś nieprawidłowości, nie muszę iść do zarządu, wpisywać do książki uwag, idę do mistrza i mówię: to i to trzeba poprawić. I od ręki jest to wykonane – podkreśla Wiśniewski.

O pozytywnym wpływie na bezpieczeństwo pracy wejścia do Polski skandynawskich firm mówił również Zbigniew Kowalczyk, były przewodniczący „Solidarności” w Skanska Polska.

– Używanie kasków w drogownictwie zaczęło się od Skanskiej. Teraz już wszyscy ich używają. Oczywiście najtrudniej było przekonać ludzi. U nas opór przed kaskami był duży do momentu, kiedy jeden z malarzy, gdy drabina się przewróciła, uderzył głową o orurowanie i przeżył tylko dlatego, że miał kask – mówi Zbigniew Kowalczyk. Wspomina też, że przy okazji Euro 2012 próbowano wprowadzić układ zbiorowy pracy dla budownictwa, w którym miały być między innymi zapisane standardy bezpieczeństwa. Jednak z powodu niechęci pracodawców nie udało się zrealizować tego przedsięwzięcia.

Zdaniem Kowalczyka, dopóki w Polsce firmy ponoszą stosunkowo małe koszty z powodu wypadków przy pracy, dopóty praca będzie niebezpieczna. Firmy na Zachodzie dbają o bezpieczeństwo, gdyż nieprzestrzeganie przepisów BHP bardzo dużo kosztuje. To nie są tylko odszkodowania dla ofiar, ale wypadki powodują także przestój na budowie przez wiele dni, to także spadek wydajności pracy. Na Zachodzie za wypadkiem idzie również wzrost kosztów ubezpieczenia całej budowy.  – Chyba był to rok 2012, w Skanskiej zmienił się prezes. To on wówczas zadbał o poprawę warunków BHP. Położył na to bardzo silny nacisk. Pamiętam jego słowa, że każdy pracownik, który wychodzi do pracy, ma prawo z niej wrócić – podsumował swoją wypowiedź Kowalczyk.

W ciągu ostatnich lat poprawiła się pod względem bezpieczeństwa pracy również sytuacja w Stoczni Gdańsk.
 – U nas nie dochodzi do większych wypadków. Są jakieś stłuczenia, skaleczenia, często przez nieuwagę pracownika. W stoczni trzeba patrzeć pod nogi. I u nas ludzie się pilnują, mistrzowie dbają o to. Pracowałem i w Norwegii, i w Szwecji, tam też nie wszystko wygląda aż tak pięknie. No, ale są procedury, wszystko musi być poukładane, ale jak nikt nie widzi, to bywa różnie. U nas wszyscy się na wszystkim znają i każdy może każdą pracę wykonać, co na dłuższą metę nie jest dobre. Od 10 lat zachodzą duże zmiany. Ludzie wiedzą, że mają hełmy, okulary, nikt bez okularów na halę nie wejdzie. Jest coraz lepiej, choć pewnie jest też dużo do zrobienia – mówił podczas dyskusji Lech Górski, wiceprzewodniczący „S” Stoczni Gdańskiej.

Następne spotkanie w ramach projektu zaplanowano na koniec października. Do udziału w nim gdańska „Solidarność” zaprasza społecznych inspektorów pracy oraz kandydatów na SIP, przedstawicieli pracowników i pracodawców, związkowców.

Małgorzata Kuźma

Region Gdański NSZZ „Solidarność”

Projekt otrzymał dofinansowanie z Norwegii poprzez Fundusze Norweskie 2014-2021, w ramach programu „Dialog społeczny – godna praca”.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej