Dialog społeczny w czasie pandemii

Z jednej strony prowadzone przez rząd tarcze antykryzysowe i zawierane przez pracodawców i  związki zawodowe bądź przedstawicieli pracowników porozumienia pomogły uratować nawet 6 milionów miejsc pracy, z drugiej zaś strony tempo przyjmowania ustaw i niedostateczne konsultacje spowodowały, że nie obyło się bez wpadek. „Dialog społeczny w czasie pandemii” to temat dyskusji, która odbyła się on-line 15 lutego br. Była to pierwsza z cyklu debat organizowanych w ramach realizowanego przez Region Gdański NSZZ „Solidarność” projektu „Dialog społeczny kluczem do rozwoju”, finansowanego z Funduszy Norweskich. Nad stanem dialogu społecznego w czasie pandemii w Polsce dyskutowali przedstawiciele rządu, Państwowej Inspekcji Pracy, parlamentarzyści, eksperci i związkowcy.

Udało się uratować miejsca pracy

– Każda ze stron dialogu społecznego ma określone cele.  Pracownik chce mieć godną, bezpieczną i godziwie wynagradzaną pracę. Pracodawca dąży do osiągnięcia zysku i rozwoju swojej firmy, a rząd i parlament mają stworzyć właściwe podstawy do zaspokajania tych potrzeb. Szczególnie jest to konieczne w czasie kryzysu. Czy dialog społeczny spełniał swoją rolę przez ostatnie 12 miesięcy w Polsce?

– to pytanie skierował do uczestników debaty Jacek Rybicki, który krótko nakreślił sytuację ekonomiczną Polski po roku pandemii.

– Statystyki roku 2020 są nie najgorsze; co prawda mieliśmy recesję na poziomie 2,8 proc. spadku PKB, jednak jest to najniższa recesja w Europie. W Hiszpanii było to 11 proc., we Francji 8 proc., w Niemczech 5 proc. Co ważne, recesja nie przełożyła się na wzrost  bezrobocia, które grudzień 2020 roku do grudnia 2019  wzrosło o 1 procent, czyli mniej niż spadek PKB. To pokazuje, że część tych działań, które podejmował rząd premiera Morawieckiego, między innymi tzw. tarcze pomocowe, swoją rolę spełniło. Istotną sprawą dla pracowników są zarobki. I tutaj też jest nie najgorzej. W sektorze przedsiębiorstw wynagrodzenia w ubiegłym roku osiągnęły poziom średnio 5411 zł, to jest wzrost rok do roku o 243 zł. Oczywiście, sektor przedsiębiorstw to około 6 milionów pracowników, na 16 milionów wszystkich zatrudnionych

– mówił Jacek Rybicki, którego zdaniem w dużym stopniu udało się ochronić rynek pracy w pandemii. Pewne wątpliwości budzi natomiast stan dialogu społecznego. Dialog to informacja, konsultacje i negocjacje. Czy na każdym z tych szczebli dialog swoją rolę odegrał?

Działania pod presją czasu

Zdaniem Stanisława Szweda, sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej, dane mówiące o sytuacji gospodarczej i na rynku pracy, które pozytywnie zaskakują w tym trudnym czasie walki z pandemią koronawirusa, to w dużej mierze efekt podejmowanych przez rząd decyzji. Olbrzymie wsparcie – łącznie 184 miliardy złotych, które udzieliło państwo polskie – trafiło do pracowników i przedsiębiorców między innymi  w formie wynagrodzeń czy zwolnienia ze składek na ubezpieczenie społeczne.

– Wiele decyzji i działań podejmowaliśmy błyskawicznie. Niestety, nad czym ubolewam, dialog społeczny ucierpiał na tym, nastąpiło zawieszenie zespołów branżowych w Radzie Dialogu Społecznego, część prac prowadzona była zdalnie

– mówił Stanisław Szwed. W MRiPS w minionym roku skupiano się na realizacji programów społecznych w tym:  Rodzina 500 +, programy senioralne, 13. i 14. emerytura.

Zdaniem Stanisława Szweda prowadzony dialog społeczny trwał, ale w ograniczonym zakresie. Jednak rola partnerów społecznych w tym okresie była bardzo pozytywna. Związki zawodowe, ale i pracodawcy zdawali sobie sprawę z trudnej sytuacji i nie było z ich strony radykalnych działań.

– Były skargi na niedotrzymywanie terminów, że jakaś ustawa poszła do konsultacji, a my zdążyliśmy już ją przyjąć. Wiemy, że tak nie powinno być, ale działaliśmy pod presją czasu

– mówił sekretarz stanu w MRiPS.

W czasie pandemii nastąpiła istotna zmiana w systemie pracy. Wyznacznikiem nowych czasów stała się praca zdalna, która już z nami zostanie na zawsze, jednak musi być ona uregulowana. Obecnie trwają prace nad wprowadzeniem uregulowań ustawowych. Na nie najlepsze tempo prac nad ustawą o pracy zdalnej ma także decyzja rządu, aby obszar  „pracy” i „dialog społeczny” z Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej przenieść do Ministerstwa Rozwoju.

Poseł Janusz Śniadek z racji pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Ochrony Pracy na bieżąco otrzymuje informacje z Państwowej Inspekcji Pracy.

– Inspekcja Pracy w swoich raportach podaje, że  tarcze antykryzysowe miały decydujący wpływ na ograniczenie liczby zwolnień pracowników. Szacuje się, że nawet 6 milionów miejsc pracy zostało uratowanych

– mówił Janusz Śniadek, który podkreślił, że dobrą ocenę polskiemu rządowi w zakresie wsparcia firm i ochrony miejsc pracy wystawiła Komisja Europejska.

Przewodniczący ROP wskazał na utrudnienia spowodowane pandemią w pracy Państwowej Inspekcji Pracy, która od marca ubiegłego roku musiała zdecydowanie ograniczyć liczbę kontroli.

Trudności w prowadzeniu dialogu społecznego spowodowane tempem podejmowanych przez rząd decyzji potwierdza Katarzyna Zimmer-Drabczyk z Biura Eksperckiego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Jej zdaniem, o ile w pierwszym okresie pandemii odbywały się konsultacje dotyczące nowych ustaw, to w pewnym momencie tempo prac legislacyjnych było tak duże, że proces konsultacji został zachwiany.

– Zdawaliśmy sobie sprawę, że to tempo spowodowane jest niecodzienną, nigdy niewystępującą dotąd sytuacją. Staraliśmy się do niego dostosować, pracowaliśmy w  weekendy. Jednak często dowiadywaliśmy się o zmianach, gdy wchodziły one już w życie. Stawialiśmy sobie podstawowy cel: ochronę pracowników i miejsc pracy. To, że bezrobocie nie wzrosło, jak się spodziewaliśmy, to zasługa zapisów dotyczących porozumień pomiędzy związkami zawodowymi a pracodawcami

– podkreśla szefowa Biura Eksperckiego. Ankiety przeprowadzone przez Komisję Krajową w kilku zarządach regionów i branżach potwierdzają pozytywny efekt zawieranych porozumień, dzięki nim zwolnień z powodu pandemii było stosunkowo mało. Niestety, przedłużający się lockdown powoduje, że wciąż istnieje zagrożenie wzrostu bezrobocia.

Na trójkę z plusem

Nieprzyjemnym, a przede wszystkim niepotrzebnym „zgrzytem” w dialogu społecznym – zdaniem Katarzyny Zimmer-Drabczyk – była absolutnie nieuzasadniona zmiana ustawy w jednej z tarcz kryzysowych, przyznająca premierowi prawo do odwoływania członków Rady Dialogu Społecznego.

– To było dla nas niezrozumiałe. Wprowadzone przepisy spowodowały, że autonomia partnerów społecznych została zaburzona. Między innymi dzięki działaniom „Solidarności”, która w pewnym momencie zawiesiła udział  swoich członków w RDS, wycofano się z kontrowersyjnych zapisów. Uważam jednak, że trwało to zbyt długo

– mówiła Zimmer-Drabczyk, która oceniła dialog społeczny w czasie pandemii na trójkę z plusem, dodając jednocześnie, że w porównaniu z tym, jak wyglądała walka z kryzysem w latach 2007– 2008, to widoczna jest zmiana na plus dla aktualnie rządzących.

Na najbliższy rok najważniejszymi zadaniami stojącymi przed partnerami społecznymi będą rozmowy nad paktem społecznym, Europejskim Filarem Spraw Społecznych oraz dyrektywą o europejskiej płacy minimalnej. Te trzy elementy powinny być przedmiotem dialogu i dyskusji pomiędzy partnerami społecznymi i stroną rządową.

Dialog społeczny w praktyce

O tym, jak wyglądał dialog społeczny na poziomie konkretnego zakładu pracy, mówił podczas debaty Krzysztof Rekowski, przewodniczący zakładowej organizacji związkowej „Solidarności” w Zakładach Porcelany Stołowej Lubiana S.A., które skorzystały z tarczy antykryzysowej.

– W trudnych czasach, kiedy ktoś kupi porcelanę, to się dwa razy zastanowi, czy mu starczy na chleb. Dlatego pandemia stanowi zagrożenie dla firm z naszej branży. Mając to na uwadze, przystąpiliśmy do negocjacji z pracodawcą nad porozumieniem, w którym zgodziliśmy się na obniżenie czasu pracy i wynagrodzeń o 5 procent. W innej firmie z naszej branży obniżka ta wynosiła 20 procent. Na czas tarczy zawiesiliśmy wszystkie premie, nagrody jubileuszowe, odprawy emerytalne. Dzięki temu udało się uratować ludzi przed zwolnieniami, dalej funkcjonujemy. Tekst porozumienia był konsultowany przez związkowych prawników, mecenasa Przemysława Sąpóra i Tomasza Wieckiego

– mówił Krzysztof Rekowski.

W Lubianie pomogła tarcza, a także kontrakty podpisane jeszcze przed pandemią po targach we Frankfurcie. W opinii zakładowej „Solidarności” dialog z pracodawcą jest trudny, ale udaje się osiągnąć konsensus. Ubiegły rok nie był najgorszy, jednak z powodu przedłużającego się lockdownu istnieją obawy co do tego roku.

– Dogadaliśmy się z pracodawcą, jesteśmy zieloną wyspą w przemyśle porcelanowym w Europie. Nie wiemy, jak to będzie w przyszłości, bo jesteśmy uzależnieni od turystyki, hotelarstwa i restauracji. Obecnie negocjujemy regulamin zakładowego funduszu socjalnego

– powiedział Rekowski.

Kończąc swoją wypowiedź, szef „Solidarności” w Lubianie zwrócił się do biorących w dyskusji posłów o jak najszybsze uchwalenie ustawy o emeryturach stażowych.

Firmy w różny sposób radzą sobie z pandemią. Jacek Rybicki przytoczył przykład starogardzkiej Polpharmy, w której wszyscy pracownicy są raz na dwa tygodnie testowani, ponieważ pracodawca uznał, że kosztuje to mniej niż kwarantanna dla całych wydziałów.

Tysiące porozumień

W statystyce krajowej od marca do końca 2020 roku województwo pomorskie pod względem liczby zawartych porozumień między pracodawcami i związkami zawodowymi bądź przedstawicielami pracowników zajęło 5. miejsce. Najwięcej porozumień podpisano w małych przedsiębiorstwach zatrudniających do 9 pracowników – 67 proc. W średnich, od 10 do 49 pracowników – 19 procent, od 50 pracowników do 249 – 14 procent. – Najwięcej porozumień – 1304 – dotyczyło obniżonego czasu pracy; w zakresie przestoju ekonomicznego było 491 porozumień; równoważnego czasu pracy w okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 12 miesięcy – 73; mniej korzystnych warunków zatrudnienia pracowników niż wynikające z umów o pracę 66. W 13 porozumieniach zawarto zapisy dotyczące skróconego odpoczynku. W zakresie układów zbiorowych – 11 porozumień

– podsumowuje Mariusz Pokrzywinski, okręgowy inspektor pracy w Gdańsku.

Mówił on również, że Okręgowy Inspektorat Pracy w Gdańsku otrzymuje wiele pytań, telefonicznie i drogą e-mailową, dotyczących zawartych porozumień, m.in. kwestii związanych z wypowiedzeniem umów o pracę, obniżeniem etatu, wynagrodzeniem, obniżeniem czasu pracy.

W 2020 roku OIP w Gdańsku przeprowadził kilkanaście  kontroli związanych z wprowadzeniem rozwiązań  antykryzysowych i porozumień zawieranych z pracownikami czy związkami zawodowymi. 11 z nich dotyczyło obniżenia czasu pracy i wynagrodzeń, jedna okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy i porozumienia o przestoju. W zeszłym roku zarejestrowano 11 sporów zbiorowych, z których 4 dotyczyły przetwórstwa,  5 opieki zdrowotnej, 2 administracji publicznej. 

Mariusz Pokrzywinski zapowiedział, że w 2021 rok OIP w Gdańsku planuje przeprowadzenie dużej liczby kontroli, między innymi dotyczących prawidłowości wykorzystania tarcz antykryzysowych i realizacji porozumień. – Przykładem nieprawidłowości w korzystaniu z tarczy antykryzysowej była sytuacja w przedsiębiorstwie realizującym usługi komunikacji  publicznej w jednym z powiatów. Uzyskaliśmy informację od związku zawodowego, że pracodawca korzysta z tarczy, ale w nieuprawniony sposób. A mianowicie  autobus, który objeżdża wszystkie wioski wkoło, zbiera ludzi, którzy jadą w tłoku aż w okolice miasta powiatowego, tam przesiadają się do kilku autobusów – mówił okręgowy inspektor pracy. Ponadto w firmie tej dochodziło do dyskryminacji związkowców. Po kontroli inspektorzy wydali odpowiednie zalecenia i czekają obecnie na ich wykonanie przez pracodawcę.

Pandemia w Europie

Fundacja Dublińska, zajmująca się między innymi monitorowaniem rynku pracy, przeprowadziła badania dotyczące wpływu pandemii koronawirusa na gospodarkę, skutków telepracy na życie zawodowe i prywatne, wpływu na sytuację finansową i poczucie bezpieczeństwa. Badania prowadzono w dwóch terminach – w kwietniu i lipcu 2020 roku.

Najważniejsze wnioski z tych badań przedstawił Bogdan Olszewski, który reprezentuje w Fundacji Dublińskiej związki zawodowe z Polski.

– Pomiędzy dwoma badaniami nastąpiła zmiana zaufania do rządów. Było ono wyższe w kwietniu niż w lipcu. I odwrotnie, zaufanie do Unii Europejskiej wzrosło od kwietnia do lipca. Badania wskazały zaś na rosnące znaczenie telepracy. Ta forma pracy przed pandemią była bardziej rozwinięta na Zachodzie niż w Polsce, ale w trakcie pandemii rzeczywiście olbrzymia liczba zakładów pracy w naszym kraju funkcjonowała na zasadzie telepracy

– mówił Bogdan Olszewski.

Jedno z pytań zadanych respondentom w badaniu Fundacji Dublińskiej dotyczyło ich obaw co do przyszłości, w której żyjemy i – oczywiście – możliwości utraty pracy. Okazało się, że respondenci z Polski należeli do grupy najmniej obawiających się bezrobocia. W Polsce, jak i w całej Europie, nastąpiło natomiast skrócenie czasu pracy. Spadek godzin pracy głównie zaobserwowano w transporcie i przemyśle. 

Również przy pytaniu dotyczącym sytuacji finansowej (Czy w ciągu najbliższych trzech miesięcy obawiam się, że moja sytuacja finansowa się pogorszy?) Polacy w większości wyrażali optymizm.

Na odpowiedzi na pytania o zaufanie do rządu wpływ miało w dużej mierze to, w jaki sposób rządy poszczególnych państw pomagały swoim obywatelom. Tam, gdzie ta pomoc się pojawiała w dużym wymiarze, optymizm w odpowiedziach był większy. Tak było i w Polsce.

W pewnych obszarach zaobserwowano różnice między kobietami i mężczyznami w odniesieniu do sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Na przykład w obszarze telepracy kobiety, znacznie częściej niż mężczyźni, mówiły o trudnościach w łączeniu jednocześnie obowiązków domowych i zawodowych. To na nie spadło więcej obowiązków, zwłaszcza wtedy, gdy w ramach telepracy pracowały w domu.

Częściej na telepracy byli mieszkańcy miast. Im większe miasto, tym, odsetek był wyższy. Więcej z telepracy korzystali pracownicy umysłowi i dobrze wykształceni. Obawy o utratę pracy wykazywali częściej samozatrudnieni albo zatrudnieni na innych zasadach niż umowa o pracę. Pracownicy posiadający umowę o pracę mniej bali się, że ją utracą, niż ci którzy byli zatrudnieni na czas nieokreślony.

Potrzebna interwencja rządu

Zdaniem Jacka Rybickiego pandemia, tak jak każdy kryzys, pokazuje gigantyczną rolę rządzących.

– Już nikt nie mówi o niewidzialnej ręce rynku, która wszystko uporządkuje i będzie dobrze. Owszem, porozumienia na szczeblu zakładu czy branż są konieczne, ale bez fundamentu zbudowanego przez rząd, poprzez choćby tarcze, trudno sobie wyobrazić, że wyjdziemy z tej pandemii w miarę obronną ręką

– mówił Jacek Rybicki.

Jak sprawić, żeby dialog społeczny był skuteczniejszy? Na Tajwanie po epidemii SARS utworzono specjalną grupę, która stale monitoruje pewne społeczne i gospodarcze zachowania i przygotowuje z odpowiednim wyprzedzeniem konkretne działania.

– Niestety, u nas w poniedziałek słyszeliśmy, że wszyscy pracownicy muszą w zakładach pracy chodzić w maseczkach, a już w środę, że nie, że w zasadzie decyduje o tym pracodawca, a nie rząd. Tego typu chaos w czasie kryzysu na pewno powoduje utratę zaufania do władzy publicznej. Co więc zdaniem państwa można zrobić, żeby ten dialog był lepszy?

– pytał moderator dyskusji.

Główną przyczynę problemów z dialogiem społecznym w czasie pandemii, zdaniem Janusza Śniadka, należy upatrywać przede wszystkim w presji czasu.

 Jako posłowie mamy spory dyskomfort wynikający z szybkości procedowania niektórych ustaw. Musieliśmy je przyjmować dosłownie w ciągu dwóch czy trzech tygodni. Aby prawidłowo prowadzić cały proces konsultacji i procedowania w Sejmie, to on powinien trwać parę miesięcy. Na trudności w dialogu społecznym mogą mieć również wpływ emocje polityczne, które nieustannie w Polsce towarzyszą wszelkim zdarzeniom. Między kwietniem a lipcem mieliśmy kampanię prezydencką i wybory, które w oczywisty sposób przekładały się na poziom nastrojów. Każdy bez wyjątku temat jest pretekstem do rozpętywania małej awantury politycznej. Dopóki tego rodzaju emocji się nie uspokoi, nie wyeliminuje z debaty, to nie uda się poprawić jej jakości 

– mówił Janusz Śniadek.

Potrzebne jest zaufanie

Paradoksalnie, kryzys spowodowany pandemią z jednej strony pokazał słabości dialogu społecznego w Polsce, z drugiej – wskazał na istotną jego rolę w rozwiązywaniu problemów, a także uwypuklił znaczenie odpowiedzialnych partnerów społecznych. ­

– Widoczna była rola związków zawodowych, które chroniąc miejsca pracy zgadzały się na pewne ustępstwa. Pokazywało to odpowiedzialność na poziomie zakładu pracy. Choć na poziomie krajowym  było z tym już różnie

– podkreślał Stanisław Szwed.

Jego zdaniem NSZZ „Solidarność” podchodził odpowiedzialnie i racjonalnie, w przeciwieństwie do innych organizacji związkowych. Znamienna była tu dyskusja o poziomie płacy minimalnej, kiedy to niektóre centrale związkowe, nie biorąc pod uwagę kryzysu, domagały się ustanowienia jej na poziomie 3100 złotych.

Katarzyna Zimmer-Drabczyk z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” stwierdziła, że w najbliższym czasie stoi przed nami zadanie odbudowy gospodarki, ale i relacji pomiędzy partnerami dialogu społecznego. Istotne będą rokowania zbiorowe na poziomie zakładowym i ponadzakładowym. Pandemia pokazała, że tam, gdzie są związki zawodowe, lepiej chronione są prawa pracownicze.

– W czasach pandemii przeważa retoryka wojenna, że na wojnie dialogu nie ma, ktoś musi podejmować decyzje i za nie odpowiadać. Jeżeli to są decyzje trafione, to wszystko jest w porządku, jeżeli przegrywa się bitwy, to przychodzi do rozliczenia przywódców. Moim zdaniem w czasie kryzysu dialog społeczny jest potrzebny, bo jest potrzebne zaufanie społeczne, przekonanie, że strony silniejsze nie wykorzystają sytuacji kryzysowej do ubicia własnego interesu

– mówił Jacek Rybicki, moderator debaty.

Kończąc debatę, Jacek Rybicki zaprosił na następne spotkania, które poświęcone będą zbiorowym układom pracy i instytucjom dialogu społecznego.

Małgorzata Kuźma

Region Gdański NSZZ „Solidarność”

Projekt otrzymał dofinansowanie z Norwegii poprzez Fundusze Norweskie 2014-2021, w ramach programu „Dialog społeczny – godna praca”.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej