Nie ma ponadzakładowego układu pracy, ale dobre rozwiązania funkcjonują

Przy okazji Euro 2012 związki zawodowe funkcjonujące w budownictwie, w tym NSZZ „Solidarność” podjęły próbę wynegocjowania ponadzakładowego układu zbiorowego pracy dla branży budowlanej. Niechęć pracodawców  do wzrostu znaczenia związków zawodowych  spowodowała, że do podpisania układu nie doszło. Jednak pewne rozwiązania w dziedzinie bezpieczeństwa pracy, wypracowane podczas rozmów, poprawiły znacząco bezpieczeństwo na polskich budowach. Na temat inicjatywy stworzenia ponadzakładowego układu zbiorowego pracy w budownictwie rozmawiamy ze Zbigniewem Kowalczykiem byłym przewodniczącym „Solidarności” w Skanska Polska.

– W sierpniu 2010 roku siedem dużych firm budowlanych podpisało „Porozumienie dla bezpieczeństwa w budownictwie”. Czy związki zawodowe tych firm uczestniczyły w negocjacjach?

– Początkowo w negocjacjach „Porozumienia dla bezpieczeństwa w budownictwie” uczestniczyli przedstawiciele związków zawodowych: NSZZ „Solidarność” i należącego do OPZZ Związku Zawodowego Budowlanych. Przy okazji trzeba przypomnieć , że na wniosek  Europejskiej Federacji Pracowników Budownictwa, jako związki zawodowe prowadziliśmy w tamtym czasie akcję pod hasłem „Godna i bezpieczna praca na budowach Euro 2012”. W ramach inicjatywy, której celem była poprawa warunków pracy i zmniejszenie wypadkowości na budowach, rozmawialiśmy z zarządami firm budowlanych. Miało to wpływ na zawiązanie „Porozumienia dla bezpieczeństwa w budownictwie”, jednak w późniejszych materiałach opisujących porozumienie nie ma o tym już mowy. W każdym razie na początku uczestniczyliśmy w rozmowach, na których omawiano standardy i warunki pracy. Byli też obecni przedstawiciele ukraińskich związków zawodowych. Ja reprezentowałem w tych rozmowach Komisję Krajową NSZZ „Solidarność”.

– Wiadomo, że im większe standardy BHP, tym większe koszty. Dlaczego te siedem dużych firm, zdecydowało się na zawarcie porozumienia?

– Większość dużych firm budowalnych, to są firmy zagraniczne, w których sprawy bezpieczeństwa pracy są stawiane bardzo wysoko. Wchodząc na polski rynek firmy te chciały przenieś standardy BHP-owskie obowiązujące w krajach zachodnich  także do nas i nie tylko tam, gdzie firmy prowadziły pracę bezpośredni, ale także, aby podwykonawcy stosowali się do tych standardów. Chciano też przeciwdziałać nieuczciwej konkurencji w przetargach i wyeliminować firmy nie stosujące wysokich standardów BHP. Standardy stosowane przez firmy zagraniczne są wyższe niż te obowiązujące w naszym kraju. Stąd ta praca jest drożej prowadzona, niż prowadzona bez zachowania tych standardów. Po podpisaniu „Porozumienia dla bezpieczeństwa w budownictwie” poszedł jasny sygnał do podwykonawców, którzy chcą pracować na rzecz sygnatariuszy porozumienia, że muszą się stosować do wysokich standardów bezpieczeństwa pracy.

– A 10 lat temu nie było to takie jasne. Powróćmy jednak do roli związków zawodowych w rozmowach nad porozumieniem i do pomysłu podpisania ponadzakładowego układu zbiorowego pracy dla branży budowlanej.

– W trakcie rozmów nad porozumieniem, przedstawiciele związków zawodowych wystąpili do pracodawców w swoich zakładach pracy, ale też do inicjatorów tego porozumienia, aby  w ramach wynegocjowanych rozwiązań BHP, zawrzeć ponadzakładowy  układ zbiorowy pracy. Układ zbiorowy pracy ma wyższą rangę niż porozumienie. Byłby to układ zbiorowy pracy, którego stronami byłyby związki zawodowe i pracodawcy w firmach, gdzie wynegocjowano wyższe standardy pracy BHP. Ponadzakładowy układ zbiorowy pracy chcieliśmy zawrzeć w dwóch głównych aspektach. Pierwszy obejmowałby standardy bhp-owskie, drugi miał określać  minimalną stawkę  gwarantowaną dla pracowników budownictwa. Wtedy ta minimalna stawka miała wynosić, jeśli dobrze pamiętam, 14,30 zł. W każdym razie była taka inicjatywa, aby ustalić minimalną stawkę dla wszystkich firm. Stąd nasza oferta do sygnatariuszy porozumienia, aby zawrzeć PZUZ. Ta minimalna stawka byłaby obowiązująca przy przetargach, aby nie konkurować wynagrodzeniami.

– Układ ten nie obowiązywałby jednak w całej branży.

– Tak. Układ zbiorowy pracy, aby obejmował całą branżę, musi być zawarty przez reprezentatywne organizacje związków zawodowych i pracodawców w danej branży. Jednak w przypadku budownictwa głownie strona pracodawców nie spełniała tego warunku. Wielkie firmy budowlane zatrudniają zaledwie kilka procent pracowników. Jednak jednocześnie na ten temat rozmawialiśmy z ministerstwem pracy. Istniał wówczas  przepis, który mówił, że w sprawach istotnych dla branży, minister pracy może rozciągnąć obowiązujące w grupie przedsiębiorstw przepisy na całą branżę. Te rozmowy z ministerstwem wydawały się obiecujące. Włączył się również Główny Inspektor Pracy. Na przykład efektem inicjatywy związków zawodowych było pojawienie się na wielkich i dużych budowach koordynatorów BHP. Jednak w pewnym momencie minister pracy stwierdził, że nie przeprowadzi czegoś takiego jak rozciągnięcie przepisów z „Porozumienia ….” na wszystkie przedsiębiorstwa budowlane, ponieważ duże firmy to zaledwie kilka procent pracowników, pozostałe 90 procent to małe i średnie przedsiębiorstwa. Jego zdaniem przeniesienie układu zbiorowego na mniejsze firmy mogłoby wywołać niezadowolenie mniejszych przedsiębiorstw. „Idea słuszna, ale małe firmy, temu nie podołają finansowo”. Firmy należące do porozumienia, odstąpiły od pomysłu układu zbiorowego i zostało tylko porozumienie podpisane przez same przedsiębiorstwa.

– Nie udało się podpisać ponadzakładowego układu dla branży, ale wysiłek nie poszedł na zupełnie na marne.

– Parę rzeczy zostało wdrożone. Poprawione zostały zasady wykonywania nadzoru BHP, obowiązek powołania koordynatora BHP. Na pewno jest teraz bezpieczniej na budowach należących do Porozumienia. Tym bardziej że dziś należy do niego więcej dużych firm.  Stosują te same standardy, obowiązują ich te same zasady szkoleń BHP i co najważniejsze wymagają tego od wszystkich swoich podwykonawców. Mam nadzieję, że doczekam wynegocjowania ponadzakładowego układu zbiorowego pracy dla budownictwa. A może z naszych doświadczeń skorzystają inne branże i to z lepszym skutkiem.

Rozmawiała Małgorzata Kuźma

Zdjęcie: Adobe Stock

Celem „Porozumienia dla bezpieczeństwa w budownictwie” jest zmniejszenie liczby wypadków na budowach, a narzędziem dla jego realizacji są wspólne standardy dotyczące BHP na budowie, które obowiązują na wszystkich budowach prowadzonych przez sygnatariuszy. Firmy budowlane tworzące obecnie „Porozumienie dla bezpieczeństwa w budownictwie” to: Bilfinger Infrastructure (obecnie Porr), Budimex, Hochtief Polska, Mostostal Warszawa, Polimex Mostostal, Skanska i Warbud, Erbud, Karmar, Mota-Engil, Strabag oraz Unibep.

Region Gdański NSZZ „Solidarność”

Projekt otrzymał dofinansowanie z Norwegii poprzez Fundusze Norweskie 2014-2021, w ramach programu „Dialog społeczny – godna praca”.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej