Czy dyrektywa o płacy minimalnej wzmocni dialog społeczny w Polsce?

Po kilkumiesięcznym oczekiwaniu, 28 października 2020 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt dyrektywy o płacy minimalnej. Zgodnie z dyrektywą minimalne wynagrodzenie w krajach należących do UE powinno być na takim poziomie, aby zapewnić pracownikom godziwe warunki życia, a jej wysokość musi zależeć od siły nabywczej i wzrostu wydajności pracy w danym kraju.

Przypomnijmy, że to właśnie NSZZ „Solidarność” przyczynił się w dużej mierze do podjęcia na forum Unii Europejskiej tematu płacy minimalnej. W lutym bieżącego roku ponad 80 procent central związkowych zrzeszonych w Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych opowiedziało się za europejską płacą minimalną.

Projekt był dwukrotnie konsultowany z europejskimi partnerami społecznymi, ale – zdaniem związkowców – wymaga dopracowania. Również w ocenie władz NSZZ „Solidarność” projekt dyrektywy idzie w dobrym kierunku, chociaż potrzebne są nad nim dalsze prace.

Jednym z postulatów strony związkowej, który nie znalazł się w projekcie Komisji Europejskiej, jest określenie wysokości płacy minimalnej w relacji do średniej płacy oraz mediany płacy (60 proc. mediany oraz 50 proc. przeciętnej płacy zależnie, który wskaźnik jest wyższy w danym państwie).

Inny problem to zakres osób, które obejmuje projekt dyrektywy. Zdaniem NSZZ „Solidarność” zakres osób objętych dyrektywą powinien być jak najszerszy i obejmować także osoby wykonujące podporządkowaną pracę, która finansowana jest ze środków publicznych. Polskim przykładem mogą być osoby wykonujące staż w rozumieniu Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Stażyści powinny zatem również otrzymywać świadczenie nie niższe od ustawowej płacy minimalnej. Inny polski przykład arbitralnego i wykluczającego określania osoby wykonującej pracę podporządkowaną jako nie pracownika, to wprowadzenie umowy o pomocy przy zbiorach i osoby „pomocnika”. Związkowi eksperci obawiają się, że w niektórych państwach będzie dochodzić do wyłączania niektórych grup pracowników z podlegania dyrektywie. Dlatego ważne jest stworzenie unijnej definicji pracownika.

To co jest na pewno pozytywne w projekcie zaproponowanym przez KE, to wzmocnienie partnerów społecznych w procesie rokowań zbiorowych. Państwa, w których jest niewielka liczba zwieranych układów zbiorowych pracy, tak jak ma to miejsce na przykład w Polsce, będą musiały przygotować plany działań zmieniających ten stan rzeczy, które będą notyfikowane do Komisji Europejskiej.

– Z Polskiej perspektywy kluczowym elementem projektu dyrektywy jest jednoznaczne wskazanie na konieczność zwiększenia roli układów zbiorowych pracy jako narzędzia zapewniającego godne wynagrodzenie – komentuje Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego KK NSZZ Solidarność.

Także w części dyrektywy odnoszącej się do negocjacji zbiorowych, zdaniem związków zawodowych konieczne jest doprecyzowanie przepisów, między innymi definicji collective agreement. NSZZ „Solidarność” odwołuje się w tym zakresie do polskich doświadczeń z wprowadzeniem regulacji w kodeksie pracy pozwalającej na wydłużanie okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy. Związek nigdy nie akceptował rozwiązania pozwalającego zawierać porozumienia z przedstawicielem pracowników. W docelowej dyrektywie potrzebna jest definicja, która w żadnym procesie implementacji krajowej nie pozwoli na uznanie, że porozumieniem zbiorowym jest porozumienie zawarte przez pracodawcę z reprezentacją wybraną ad hoc (także kilkuosobową).

W ocenie NSZZ „Solidarność” projekt dyrektywy nie zawiera wystarczająco efektywnych mechanizmów promowania układów sektorowych, które postrzegamy jako jedyną drogę na wyjście Polski z pułapki rozwojowej określanej w ekonomii jako pułapka rozwoju państwa o średnim dochodzie. Układy sektorowe są także jedynym mechanizmem, w ramach którego można dokonywać regulacji związanych z nadciągającą zmianą technologiczną.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wskazuje: – Propozycja odpowiedniej płacy minimalnej to ważny sygnał, że także w czasach kryzysu godność pracy musi być święta. Pracownicy powinni mieć dostęp do odpowiedniej płacy minimalnej i przyzwoitego poziomu życia. To, co proponujemy, to ramy dla płacy minimalnej, przy pełnym poszanowaniu tradycji krajowych i autonomii partnerów społecznych.

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis podkreśla, że bardzo istotne jest, aby również pracownicy o niskich zarobkach skorzystali z przyszłego ożywienia gospodarczego. Dzięki tej propozycji Komisja Europejska chce mieć pewność, że pracownicy w UE będą zarabiać na przyzwoitym poziomie. – Prawie 10 proc. pracowników w UE żyje w ubóstwie i to musi się zmienić. Ludzie, którzy mają pracę, nie powinni walczyć o związanie końca z końcem. Zapewnienie odpowiedniej płacy minimalnej jest czarno na białym zapisane w artykule 6 Europejskiego filaru praw socjalnych, który przyjęły wszystkie państwa członkowskie, więc liczymy na ich dalsze zaangażowanie Nicolas Schmit, komisarz ds. Zatrudnienia i praw socjalnych – podkreśla.

– Przed związkami zawodowymi stoi obecnie trudne zadanie podjęcia rozmów z rządami w poszczególnych państwach członkowskich, tak aby propozycja przedstawiona przez Komisję Europejską nie została zablokowana w Radzie Europejskiej. Ważne jest także udoskonalenie tego projektu – komentuje Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego KK NSZZ „Solidarność”.

Małgorzata Kuźma

Region Gdański NSZZ „Solidarność”

Projekt otrzymał dofinansowanie z Norwegii poprzez Fundusze Norweskie 2014-2021, w ramach programu „Dialog społeczny – godna praca”.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej