ZUS zatrzymał się na dwie godziny
Organizacje związkowe – w tym NSZZ „Solidarność”, działające w ZUS, przeprowadziły 17 czerwca br. dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Pracownicy odeszli od swoich biurek w godzinach od 8:00 do 10:00. Tym samym spór zbiorowy z zarządem ZUS wkroczył w decydującą fazę.
Stron społeczna domaga się 1200 zł brutto podwyżki dla każdego pracownika Zakładu i dostosowania liczby etatów do realnej pracy w ZUS i rosnących obowiązków urzędniczych. Propozycja zarządu ZUS przewidywała wzrost pensji o 220 zł brutto oraz wypłatę jednorazowej nagrody po 4 tys. zł brutto na pracownika.
– Podkreślamy, że prowadzone w ramach sporu zbiorowego rokowania oraz mediacje nie doprowadziły do rozwiązania problemów zgłaszanych przez pracowników Zakładu. Pomimo gotowości strony społecznej do dialogu i przedstawiania racjonalnych argumentów mających na celu znalezienie kompromisu, Pracodawca nie przedstawił propozycji zadośćuczynienia rzeczywistej skali obowiązków, odpowiedzialności i oczekiwań pracowników – zaznaczyli w liście do premiera Tuska związkowcy.

fot. Region Śląsko-Dąbrowski NSZZ “S”
Związkowcy przypominają, że ich wystąpienia do premiera, ministra finansów oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej „pozostały bez realnej odpowiedzi”. Głos 43 tysięcy pracowników ZUS mimo kwietniowej manifestacji w Warszawie i dramatycznej decyzji o kilkudniowej okupację warszawskiej siedziby ZUS nie został wysłuchany.
– Dzisiaj pokazaliśmy jedność i naszą solidarność. Frekwencja podczas akcji była zadawalająca. Ale czekamy na spełnienie postulatów. Akcja przebiegła spokojnie, w sposób godny – relacjonuje Adam Walter, wiceprzewodniczący Komisji Oddziałowej NSZZ „S” w gdańskim ZUS.
Akcja protestacyjna przybrała na sile 1 kwietnia br., gdy grupa pracowników podjęła kilkudniową okupację warszawskiej siedziby ZUS. Ten dramatyczny krok wymusiło lekceważenie dialogu społecznego przez dyrekcję Zakładu oraz nakładanie na pracowników ZUS kolejnych obowiązków bez zapewnienia warunków do ich realizacji.
Przypomnijmy, że po okupacji siedziby ZUS i wychodzeniu przed budynki inspektoratów wystawili 27 kwietnia br. pikietę przed Ministerstwem Finansów. Przed ministerstwem stawiło się wówczas kilkuset pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, by zaprotestować przeciwko niskim wynagrodzeniom, rosnącemu przeciążeniu obowiązkami.