F-35 i “Zbrojeniówka” a rynek pracy. Ruszyła rekrutacja

W piątek 12 czerwca 2026 r. piloci Sił Powietrznych RP wykonali uroczyste przeloty nad Gdańskiem, Warszawą i Krakowem w ramach prezentacji trzech pierwszych samolotów F-35 „Husarz” na wyposażeniu polskiej armii i wydarzenia „Powitanie z Polską”. Siły Zbrojne RP są na etapie wdrażania samolotów F-35 do polskiej armii. To jeden z elementów naszego „przezbrajania”. Jak przemysł zbrojeniowy wpłynie na rynek pracy?

12 czerwca około godziny 9:45 myśliwce przeleciały nad Westerplatte. Następnie samoloty ok. godz. 10.10 pojawiły się nad Warszawą, na wysokości Cytadeli Warszawskiej. Trasa dalej wiodła nad Krakowem, w rejon Wzgórza Wawelskiego ok. godz. 10.35. Kluczowi F–35 towarzyszył F–16. Pierwsze „Husarze”  wylądowały w 32 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku.

Do tej pory wyprodukowano 1300 samolotów F-35, 32 maszyny do 2030 roku będą stacjonowały w Polsce i latały z biało-czerwoną „szachownicą”. Ten wielozadaniowy samolot myśliwski piątej generacji o niskiej wykrywalności, zaprojektowany został w ramach międzynarodowego programu badawczo-rozwojowego pod kierunkiem amerykańskiej korporacji Lockheed Martin. Maszyny są oczywiście produkowane w Teksasie przez Lockheed Martin Aeronautics, ale w naszym kraju konieczna jest ich obsługa oraz zaplecze naziemne.

fot. materiały MON

Tymczasem trwa nabór w zawodach potrzebnych w „zbrojeniówce”. Z raportu agencji rekrutującej na potrzeby przemysłu Grafton Recruitment wynika, że największe zapotrzebowanie dotyczy pracowników produkcyjnych i technicznych, bezpośrednio zaangażowanych w procesy produkcyjne. Poczynając od ślusarzy, spawaczy, frezerów i tokarzy w branży zbrojeniowej potrzebujemy też inżynierów technologów, specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa, optyków, specjalistów IT i nowych technologii oraz projekt menedżerów. Branża zbrojeniowa zyskała status jednego z najważniejszych segmentów przemysłu. To znajduje już odzwierciedlenie np. w naszych stoczniach.

– W przedsiębiorstwach tego typu naturalnie dominują stanowiska związane z fizycznym wytwarzaniem produktów oraz role wspierające procesy inżynieryjne, logistyczne, magazynowe i transportowe. To one stanowią trzon zatrudnienia i jednocześnie generują największy popyt rekrutacyjny – czytamy w raporcie Graftona.

Do Polski trafi 43,7 mld euro (180 mld zł) na inwestycje w obronność i przemysł zbrojeniowy, co przełoży się na miejsca pracy. Przypomnijmy więc, co pisaliśmy na początku tego roku:

Wroga nie odstraszy ryk silników! Paląco pilna jest produkcja amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm, której drastyczne niedobry stały się widoczne po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Intensywnie zainwestowano w zdolności produkcyjne amunicji 155 mm w Kraśniku (Mesko) oraz w produkcję prochu w Pionkach (Nitro-Chem/PGZ), tak aby uniezależnić się od dostaw zagranicznych. Ruszyła produkcja amunicji 40 mm (Polska Grupa Militarna Niewiadów). Jak to zwykle bywa i amunicja może być przedmiotem układów np. wokół prywatnej (!) spółki Polska Amunicja, na czele której stoi polityk, który zwiedził już niemal wszystkie obozy polityczne, zaczynając w AWS, przez rzecznikiem sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego po Koalicję Obywatelską. Konieczny jest wreszcie transfer technologii!

Mamy też własny produkt – pocisk przeciwlotniczy Piorun (alternatywa dla amerykańskiego FIM Stinger).

Projekt polskiego czołgu wsparcia bezpośredniego PL-01 Concept został porzucony przed 10 laty. Jego produkcja seryjna miała ruszyć w 2018 roku. Nie rozwinięto projektu PT-91 Twardy (z lat 1990–93), a przecież są zakłady i kadry, np. Bumar-Łabędy! Mamy cztery typy czołgów: PT–91, M1Abrams (wypożyczone od US Army), niemiecko-polskie Leopardy 2PL i koreańskie K2. W Wojsku Polskim mamy też 120 armatohaubic samobieżnych KRAB, a do 2029 roku WP ma otrzymać kolejne 180 Krabów; 54 Kraby przekazano Ukrainie. Kontrakt realizuje Huta Stalowa Wola.

PGZ Stocznia Wojenna jest „na fali” przy zaangażowaniu przemysłu zbrojeniowego. Musimy mieć fregaty Miecznik, jako część obrony przeciwlotniczej. Dzięki fachowcom z PGZ Stocznia Wojenna wejdą do służby ORP Wicher w 2029 r., ORP Burza w 2030 r. i ORP Huragan w 2031 r.  26 listopada ub.r. w PGZ Stoczni Wojennej odbyła się uroczystość tzw. palenia blach pod okręt ratowniczy dla Marynarki Wojennej RP. Wartość kontraktu przekracza miliard złotych.

Nie jest już swoistym rodzynkiem budowana z mozołem korweta patrolowa ORP Ślązak, na której 28 listopada 2019 roku podniesiono banderę wojenną. Mamy zaplecze, które może zrealizować takie projekty, jak Ratownik czy Miecznik. Ostatnio w Remontowej Shipbuilding S.A. odbył się chrzest drugiego z serii okrętu rozpoznania radioelektronicznego ORP Henryk Zygalski. W ciągu dekady stocznia dostarczyła Marynarce Wojennej dziewięć nowoczesnych okrętów.

W stoczni, jeszcze przed kilku laty skazywanej na niebyt, realizowane są projekty m.in. wielozadaniowej jednostki przy dużym zaangażowaniu polskiego przemysłu zbrojeniowego. A to powoduje wzrost zatrudnienia i uzwiązkowienia. NSZZ “Solidarność” w PGZ Stoczni Wojennej jest teraz jedyną organizacją związkową, a jej liczebny potencjał rośnie.

Przed stocznią są kolejne wyzwania, bo np. nie będziemy posiadać własnych nowoczesnych okrętów podwodnych. To Szwecja dostarczy Polsce trzy okręty podwodne typu A26 Blekinge, pierwszy w 2030 r., (decyzja została ogłoszona 26 listopada 2025 r.). Ich ewentualny serwis to Stocznia Wojenna. Musimy mieć fregaty, jak Miecznik, część obrony przeciwlotniczej (fregaty Miecznik będą uzbrojone między innymi w rakiety woda-powietrze). Fregaty Miecznik będą wchodzić do służby: ORP „Wicher” pod koniec 2029 r., ORP „Burza” w 2030 r. i ORP „Huragan” w 2031 r. A to dzięki m.in. fachowcom z PGZ Stocznia Wojenna.

Kontrakt na budowę okrętu ratowniczego, realizowany przez Polską Grupę Zbrojeniową wraz z PGZ Stocznią Wojenną oraz Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej, został zawarty z Agencją Uzbrojenia w grudniu 2024 roku. Wartość kontraktu przekracza 1 mld złotych, a realizacja projektu zaplanowana jest na lata 2025-2029. Rozpoczęcie fizycznej budowy Ratownika to kolejny etap realizacji strategicznego programu modernizacji Marynarki Wojennej RP. Ta jednostka będzie najnowocześniejszym okrętem ratowniczym na Morzu Bałtyckim, wyposażonym w zaawansowane systemy ratownictwa podwodnego oraz ochrony infrastruktury.  Realizacja tego programu potwierdza gotowość Stoczni do prowadzenia równolegle kilku zaawansowanych projektów okrętowych – dzięki dobrej współpracy fachowej załogi i profesjonalnie przygotowanemu, wywodzącemu się z sektora okrętownictwa zarządowi stoczni i zamówieniom z MON.

Zatem nie jest już jedyną jaskółką z mozołem budowany ORP “Ślązak”, na którym 28 listopada 2019 r. podniesiono banderę wojenną. ORP Ślązak to okręt klasy korweta patrolowa.   

Co dalej? Szczegóły są zamknięte w planie modernizacji Sił Zbrojnych RP.

Doposażamy lotnictwo, tyle, że zamówieniami sprzętu z tzw. półki. Realizowany jest kontrakt na południowokoreańskie samoloty szkolno-bojowe FA-50GF. Polskie Siły Powietrzne docelowo mają mieć ich 48, wypełniając lukę po samolotach typu MiG-29, które Polska przekazała Ukrainie. Będą więc po trzy eskadry F-16 Jastrząb i FA-50. W tym roku wylądują u nas pierwsze myśliwce F-35A, a pełna operacyjna gotowość będzie osiągnięta do 2030 roku, w ramach 32 zamówionych maszyn. Decyzję o zakupie myśliwców F-35 dla Sił Powietrznych RP podjął rząd premiera Morawieckiego, a umowę – kontrakt na 32 samoloty piątej generacji o wartości 4,6 mld USD podpisano 31 stycznia 2020 r. w Dęblinie. W imieniu RP sygnował ją Mariusz Błaszczak, ówczesny minister Obrony Narodowej.

Do Polski regularnie przypływają transporty czołgów Abrams (nowsze M1A2 SEPv3 i starsze M1A1FEP). Ich głównym celem jest wzmocnienie obronności i modernizacja 1. Warszawskiej Brygady Pancernej. Najnowsze dostawy dla Wojska Polskiego7 lutego br., poinformowano, że do 1. Brygady Pancernej dotarł kolejny transport czołgów podstawowych M1A2SEPv3 oraz wozów zabezpieczenia technicznego M88A2. Nie podano informacji, ile czołgów trafiło w ostatnim transporcie do Wesołej brygady. Pierwsza ich partia trafiła do brygady w lipcu 2025 r. Obecnie w czołgi M1A2SEPv3 przezbrajany jest 2. Batalion Czołgów, natomiast 1. Batalion Czołgów uzbrojony jest w wozy M1A1FEP. Jednak z funduszu UE nie będą mogły być realizowane i opłacane zamówienia w USA i w Korei Pd.

W decydujących miesiącach wojny staliśmy się niekwestionowanym liderem wsparcia Ukrainy. To duże nakłady finansowe, wsparcie militarne, zaangażowanie oddolne obywateli – tak można podsumować wsparcie udzielone przez Polskę Ukrainie. Uzasadniając liczoną w miliardach złotych pomoc dla Ukrainy i Ukraińców, m.in. tłumaczono, że polskie firmy wezmą udział w jej przyszłej odbudowie tego kraju (?). Polska zareagowała na agresję Rosji na Ukrainę, dostarczając ciężkie uzbrojenie. O skali pomocy świadczy liczba przekazanych czołgów od wiosny 2022 r. do końca 2024 roku. Z 800 sztuk, które państwa zachodnie dostarczyły Ukrainie, z zasobów polskiej armii trafiło do Ukrainy: 14 czołgów Leopard 2A4 oraz te starszej konstrukcji: 60 czołgów PT-91 oraz 280 T-72M. To więcej niż przekazały łącznie Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy, Szwecja, Norwegia i Hiszpania.

Polska nie jest już skazana na darowizny, jak te w 2002 r., kiedy nasze lotnictwo otrzymało samoloty MiG z zasobów dawnej NRD. Polska posiada trzecią pod względem wielkości, po USA i Turcji, armię w NATO. Jest krajem wzrostu gospodarczego, rozwijającym się w tempie 3,4 proc. Posiada lub wkrótce otrzyma kolejne amerykańskie samoloty F-35, śmigłowce Apache, czołgi Abrams, wyrzutnie Himars. Czas najwyższy też na budowę systemów antydronowych oraz własnych dziesiątek tysięcy dronów (w ramach programu SAN), jako elementów współczesnego pola walki. A to wynika z najpilniejszej potrzeby, gdy rosną też siły zbrojne naszych sąsiadów!

Artur S. Górski

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej