Z przewodniczącym Krajowego Sekretariatu Metalowców NSZZ „Solidarność” o wzmocnieniu przemysłu

Rozmowa z Grzegorzem Pietrzykowskim, przewodniczącym Krajowego Sekretariatu Metalowców NSZZ „Solidarność”

– Unia Europejska ulega powolnej deindustrializacji. Czy ten proces jest w centrum uwagi związkowej federacji, skupiającej branże przemysłowe: motoryzację, okrętowców, metalurgów?

– Obradujemy w Gdańsku w ramach komitetu do spraw polityki przedsiębiorstw. Są też w ramach IndustriAll Europe komitety do układów zbiorowych pracy i polityki przemysłowej oraz wykonawczy. Mówimy m.in. o programie “Made in EU” (wyprodukowano w EU, czyli preferencji europejskiej przy wydatkowaniu środków publicznych – dop. red.), który ogłosiła Komisja Europejska 4 marca tego roku, o wzmocnieniu przemysłu europejskiego, szczególnie branży metalowej i o zwiększeniu produkcji przemysłowej w sektorach uznanych za strategiczne, w tym o odnawialnych źródłach energii, kwestiach przemysłu energochłonnego, w kontekście konkurencyjności Chin. Omówiliśmy sytuację sektorów przemysłowych w poszczególnych krajach. Mocno były akcentowane przez wszystkich uczestników spotkania, oprócz Francji (dysponująca przewagą energii jądrowej – dop. red.) i Finlandii (znaczący udział oze) wysokie i rosnące ceny energii. Ich wpływ na cenę finalną produktu jest dużo większy niż wpływ kosztów pracy.

– Ceny będą jeszcze wyższe po ataku USA i Izraela na Iran i jego konsekwencji, czyli blokada cieśniny Ormuz i kontruderzenia na rafinerie i instalacje w ZEA, Omanie i Katarze?

– Ten problem też był zasygnalizowany. Nie sposób od niego uciec. Sytuacja na Bliskim Wschodzie nam nie pomaga, bo widzimy ceny na stacjach paliw.

– Czy polityka europejskich elit ulegnie zmianie i odwrócony zostanie nowy porządek świata, budowany na religii klimatycznej w stronę budowy przewagi konkurencyjnej, zmniejszania zależności i zapobieżenia utracie miejsc pracy?

– Widać pewne korekty, ale pierwsza jaskółka wiosny nie czyni. Opłaty określane jako ETS wpływają na koszty energii. W tej chwili dla naszego przemysłu najistotniejsze są wyhamowanie procesu dekarbonizacji i korekty transformacji energetycznej. Opłaty wnoszone na system ETS, a mamy  jeszcze perspektywę planowanego ETS2, oddziałują negatywnie na koszty energii, a co za tym idzie na wzrost kosztów produkcji i na utratę konkurencyjności europejskiego przemysłu. ETS2 bezpośrednio wpłynie na koszty transportu i budownictwa. On nam nie pomoże w rozwoju choćby sektora motoryzacyjnego. Bez złagodzenia polityki klimatycznej narzuconej przez Komisję Europejską w krajach Unii Europejskiej, nasz tzw. przemysł energochłonny upadnie.

– Chiny od dekady wyrosły na gospodarczego giganta. Rosną konkurencyjne gospodarki Indii, Brazylii. Unia Europejska, przy dławionym przemyśle, zamieni się w muzeum, które już chętnie odwiedzają Chińczycy?

– To na pozór daleko idąca ironia, ale trzeba przygotować się do kolejnego etapu konkurencyjności, jak wzmocnić rolę przemysł u europejskiego, jak to odbudowywanie czy utrzymanie europejskich walorów ma przebiegać. Jakie instrumenty należy użyć. Urzędnicze procedury trwają nazbyt długo. Nie mamy wiele czasu, biorąc pod uwagę rosnącą konkurencję głównie z Dalekiego Wschodu.

Rozmawiał Artur S. Górski

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej