Akt I tragedii. Kalendarium Grudnia ’70 od 8 grudnia do 14 grudnia 1970 r.

W 1970 roku przez robotników przemówiła gorycz i rozpacz. Od 18 lat w PRL nie było już żadnej opozycji, ani politycznej (rozbitej w 1947 r.), ani zbrojnej (ostatecznie spacyfikowanej procesami “leśnych” niedobitków do 1953 r.). Oprócz wąskiej niszy wolności utworzonej pod skrzydłami Kościoła katolickiego, opartej o nauczanie i autorytet prymasa Wyszyńskiego, stłumionych buntów w 1956 i 1968 roku oraz szybko rozbitej organizacji Ruch – społeczeństwo pogrążało się w marazmie. Dawno zgasły partyzanckie ogniska i nadzieja na zmiany.

Wydawało się, że i Grudzień ’70 nie przyniesie przełomu, co najwyżej przetasowania w łonie władzy, ale „nie płaczcie matki, to nie na darmo nad stocznią sztandar z czarną kokardą”.  

Pod koniec 1970 roku polityczny i gospodarczy model siermiężnego socjalizmu w wydaniu I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki „Wiesława”  zbankrutował. Nie pomógł mu znaczący sukces dyplomatyczny i umowa o normalizacji stosunków i o granicach zawarta z NRF zawarta 7 grudnia 1970 r.

Na fali tego sukcesu ekipa I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki i premiera Józefa Cyrankiewicza zdecydowała o wprowadzeniu na dwanaście dni przed Bożym Narodzeniem drastycznej podwyżki cen artykułów spożywczych. Czy była to prowokacja? Niewykluczone. Nikt przecież, racjonalnie myślący, nie wprowadzałby podwyżki przed świętami. Tak doszło do dramatu, który wstrząsnął robotniczą zbiorową świadomością i skompromitował system realnego socjalizmu.

W Grudniu 1970 roku w państwie, określającym się jako państwo robotników i chłopów od kul milicji i wojska padli stoczniowcy, portowcy, kierowcy, uczniowie. Spadła maska reżimu. Na bruk Gdyni, Szczecina, Gdańska i Elbląga upadły 44 ciała zastrzelonych. Tydzień po dramacie przyszły smutne święta Bożego Narodzenia.

Grudniowe kalendarium wydarzeń od 8 do 14 grudnia 1970 roku.

8 grudnia 1970

Minister spraw wewnętrznych gen. Kazimierz Świtała, odpowiedzialny za MO i SB, wydał zrządzenie „W sprawie zapewnienia porządku i bezpieczeństwa publicznego”. Powołane zostały sztaby wojewódzkie oraz Centralny Sztab MSW, na czele którego stanął komendant główny MO i wiceminister spraw wewnętrznych gen. Tadeusz Pietrzak. Centralny Sztab MSW opracował „Plan przedsięwzięć związanych z operacją „Jesień 70””.

11 grudnia 1970

W jednostkach MSW ogłoszono stan gotowości bojowej. W Gdańsku z inicjatywy komendanta wojewódzkiego MO płk. Romana Kolczyńskiego powołano sztab antykryzysowy – Wojewódzkie Stanowisko Kierowania. Na jego czele stanął nadzorujący pion milicyjny płk Bolesław Aftyka.

12 grudnia 1970

Rada Ministrów podjęła uchwałę „o zmianie cen detalicznych całego szeregu wyrobów”. Nowe ceny miały obowiązywać od 13 grudnia 1970. Władysław Gomułka w wieczornym przemówieniu radiowo-telewizyjnym poinformował Polaków o wprowadzanych zmianach cen towarów.

Podwyżki objąć miały 45 grup artykułów, głównie spożywczych: mięsa – średnio o 18 proc., mąki – o 17 proc., makaronu – o 15 proc., dżemów – o 36 proc., ryb – o 12 proc., ceny  węgla – o 10 proc., koksu – o 12 proc., materiałów budowlanych – od 20 do 37 proc. oraz wyrobów włókienniczych, obuwia skórzanego, odzieży wierzchniej. Jednocześnie obniżono cenę mydła, radioodbiorników, pralek i lodówek.

13 grudnia 1970

Informacje o podwyżkach cen opublikowała „Trybuna Ludu”. W „terenie” odbyły się narady z aktywem PZPR. W nocy z 13 na 14 grudnia wzmocniono patrole MO na ulicach Gdańska, do najważniejszych zakładów Trójmiasta oddelegowano pracowników operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z rozkazem zbadania nastrojów załóg.

14 grudnia 1970

O godz. 6 rano kilkudziesięciu pracowników wydziału S-4 Stoczni Gdańskiej im. Lenina (Wydział Obróbki Mechanicznej) nie przystąpiło do pracy. W hali obrabiarek zaczął się spontaniczny wiec. O godz. 8 do strajku dołączyły kolejne wydziały Stoczni.

O godz. 9 protestujący pracownicy Stoczni Gdańskiej im. Lenina (pseudonim wodza bolszewików Uljanowa) zebrali się pod budynkiem dyrekcji zakładu. W rozmowach z dyrektorem Stanisławem Żaczkiem domagali się spotkania z I sekretarzem KW PZPR Alojzym Karkoszką (przebywał w tym czasie w Warszawie na VI plenum KC PZPR), a także przyjazdu I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki. Robotnicy domagają się głównie cofnięcia podwyżek cen. Jeszcze ufali partii i kierownictwu stoczni i państwa…

Wobec niepowodzenia rozmów strajkujący uformowali pochód. Śpiewając “Mazurek Dąbrowskiego”,„Rotę” i „Międzynarodówkę” przeszli pod gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR.

Przed godz. 11 pochód złożony z ok. tysiąca osób dotarł pod gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Stoczniowcy opanowali samochód z nagłośnieniem i zapowiedzieli przez megafon wiec pod gmachem KW PZPR na popołudnie. Poinformowali, że nazajutrz przeprowadzona zostanie akcja strajkowa.

Około godz. 13 protestujący powrócili do Stoczni Gdańskiej, wnet grupy stoczniowców przeszły na teren Stoczni Remontowej i Stoczni Północnej. Przed godz. 14 ok stu stoczniowców skierowała się na Politechnikę Gdańską. Część z nich weszła na teren uczelni, gdzie doszło do utarczek z grupami działaczy Związku Młodzieży Socjalistycznej i uczelnianej POP PZPR.

Demonstranci przeszli też do siedziby Polskiego Radia. Plan nadania komunikatu radiowego o proteście nie powiódł się. Pracownicy rozgłośni, pod nadzorem SB, zdemontowali wcześniej urządzenia nadawcze.

Około godz. 16 doszło do pierwszych starć z milicją w pobliżu Błędnika. W gmachu KW PZPR wybito szyby i podpalono drukarnię. Do akcji ruszyły kompanie MO, używając petard i gazów łzawiących. W rejon zamieszek skierowany został też pododdział wojska.

Późnym wieczorem do Gdańska przylecieli sekretarz KW Alojzy Karkoszka, wicepremier Stanisław Kociołek, wiceminister spraw wewnętrznych gen. Franciszek Szlachcic, wiceminister obrony narodowej gen. Grzegorz Korczyński oraz Zenon Kliszko i Ignacy Loga-Sowiński, członkowie Biura Politycznego KC PZPR.

Funkcjonariusze MO do późnych godzin nocnych rozpraszały kilkusetosobowy tłum przed gmachem KW PZPR, przed Dworcem Głównym, na Wałach Piastowskich i w rejonie ulicy Heweliusza. Do północy milicja zatrzymała demonstrantów, ale i przypadkowych przechodniów, osoby wracające z pracy. Wielu z zatrzymanych nocą przeszło przez tzw. ścieżki zdrowia – ironiczny termin zaczerpnięty z programu TVP promującego zdrowie, opisujący przemoc władzy, czyli przejście przez szpaler bijących pałkami i pięściami milicjantów, upowszechnił się w 1976 roku. Napięcie w Gdańsku rosło…

Więcej w grudniowym “Magazynie Solidarność”

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej