W Bazylice św. Brygidy w Gdańsku poświęcony został Krzyż Solidarności Walczącej

6 lipca br. w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku, podczas mszy świętej w intencji Ojczyzny o godz. 11 odbyła się uroczystość poświęcenia Krzyża Solidarności Walczącej. Został on wkomponowany w Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny.

Krzyż Solidarności Walczącej (fot. Tysol.pl)

Krzyż SW powstał staraniem śp. Romka Zwiercana i Małgorzaty Zwiercan, prezes Fundacji Pomorska Inicjatywa Historyczna, działaczom Solidarności Walczącej z lat 80.

Ks. kanonik Ludwik Kowalski, proboszcz bazyliki św. Brygidy przypomniał kilka lat historii „Solidarności Walczącej” (1982–1990) i jej roli w walce o pełną niepodległość Polski.

Jednym z najbardziej ryzykownych, a zarazem kluczowych obszarów działalności Kornela Morawieckiego było organizowanie podziemnej poligrafii, która zaopatrywała opozycję w nieocenzurowane informacje, radio i malowanie antyreżimowych haseł na murach. To była walka słowem, duchem i kreatywnością. „Solidarność Walcząca” pod jego przywództwem wydawała liczne podziemne pisma, takie jak „Solidarność Walcząca”, „Biuletyn Dolnośląski” czy „Z Dnia na Dzień”, które demaskowały represje władz i nawoływały do oporu

– przypominał ks. Kowalski.

Duchowny i dodał, przypominając też, iż „Solidarność Walcząca” to tysiące anonimowych bohaterów, studentów rozdających ulotki, robotników ukrywających drukarnie w piwnicach a jej twórca:

Kornel Morawiecki wraz ze swoimi przyjaciółmi pozostaje symbolem bezkompromisowej walki o wolność, a jego działania w SW pokazują, że nawet w obliczu wszechobecnej inwigilacji można skutecznie przeciwstawiać się totalitaryzmowi. Jego postawa inspirowała innych opozycjonistów, a dziś jest przypominana jako wzór nonkonformizmu i patriotyzmu. To oni pokazali, że prawdziwa siła narodu rodzi się w sercach zwykłych ludzi, którzy nie godzą się na kłamstwo. Na zakończenie zapytajmy: co dziś znaczą dla nas tamte czyny? Postawa bohaterów tej patriotycznej wspólnoty przypomina nam, że: wolność nie jest dana raz na zawsze – wymaga czujności i zaangażowania, odwaga rodzi się w wspólnocie – nikt nie zwycięża w pojedynkę, wiara i miłość do Polski idą w parze – walka o godność człowieka jest także walką o prawdę Chrystusa.

Wśród przybyłych na mszę św. wiernych byli też m.in. przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” Krzysztof Dośla, były przewodniczący Krajówki Janusz Śniadek oraz były premier Mateusz Morawiecki wraz z małżonką Iwoną.   

Czym była Solidarność Walcząca, odbiegająca od głównego opozycyjnego nurtu podziemnej „Solidarności”? Otóż zaczęła się de facto, gdy niektórzy związkowi działacze uniknęli zatrzymania i internowania z 12 na 13 grudnia 1981 r., jak np. dwaj wrocławscy działacze NSZZ „S” 26-letni kierowca Władysław Frasyniuk i 40-letni dr fizyki Kornel Morawiecki, którzy po 13 grudnia 1981 r. zostali, przez przypadek i łut szczęścia, na wolności. Frasyniuk został szefem RKS na Dolnym Śląsku, a Morawiecki, który miał odmienne zdanie co do form oporu oraz ewentualnej ugody z reżimem, zabrał się za kilka miesięcy za tworzenie Solidarności Walczącej. Dolny Śląsk i Zagłębie Miedziowe były w latach 80 szczególnie radykalne, mimo, że stacjonowały garnizony Północnej Grupy Armii Radzieckiej (Świdnica, Legnica, Brzeg) i działała intensywniej niż gdzie indziej „kontrrazwiedka”.

Deklaracja „Kim jesteśmy? O co walczymy?” Solidarności Walczącej głosiła:

Walczyć trzeba w fabrykach, we wsiach i na ulicach. Wszystkie metody trzeba wypróbowywać, opanowywać i stosować. Wiąże się to z ryzykiem. Musimy je podjąć, jeśli chcemy zachować swą godność i być Polakami.

Porozumienie Solidarność Walcząca jest otwartym ruchem politycznym. Celem jego jest budowa Rzeczypospolitej Solidarnej. Chcemy rządów demokratycznych, gospodarki samorządnej i takich stosunków społecznych, które bronić będą jednostkę przed ekonomicznym wyzyskiem i politycznym ubezwłasnowolnieniem. Za podstawowy mechanizm takiej obrony uważamy niezależne związki zawodowe – NSZZ “Solidarność”. Innym zabezpieczeniem praw jednostki winny być rady i samorządy terytorialne, powoływane i odpowiedzialne nie przed państwem, a przed mieszkańcami osiedla lub miasta. Jeszcze innym – praworządne, niezawisłe sądownictwo.

Władze Rzeczypospolitej Solidarnej winny być wybierane i funkcjonować w wielopartyjnym, demokratycznym systemie. Zasada tzw. kierowniczej roli PZPR jest dyktaturą moskiewskich pachołków, a nie żadną socjalistyczną demokracją. Doprowadziła ona do moralnego i gospodarczego upadku, do dewaluacji samego słowa: socjalizm.

Oszukiwani od 38 lat, już nie wierzymy w ugodę z tą władzą i w reformowanie tego systemu. Chcemy go zmienić i tę władzę pozbawić władzy. Zdajemy sobie sprawę, że frontalne starcie grozi katastrofą. Dlatego stawiamy na ciągłą podjazdową walkę, która, prowadzona z uporem i determinacją, w końcu przechyli szalę zwycięstwa na naszą stronę. Za podstawowy środek walki uważamy informację i propagandę. Gnębiący nas przymus opiera się na kłamstwie, a “prawda nas wyzwoli”. Dlatego rozwój sieci informacyjnej stawiamy na pierwszym miejscu. Ale uważamy, że walka podjazdowa winna być prowadzona na wszystkich poziomach i różnymi sposobami, od biernego oporu poczynając, a na działaniach niemal terrorystycznych kończąc…

Krzyż SW znalazł się w nadstawie bursztynowego ołtarza Ojczyzny. Centralnym elementem ołtarza jest obraz Matki Boskiej – Opiekunki Ludzi Pracy. Po obydwu stronach obrazu umieszczono figury patronek Europy: św. Brygidy Szwedzkiej i św. Elżbiety Hesselblad. Pod sklepieniem zrywa się do lotu biały orzeł bursztynowy. Kompozycję wzbogacą pnące się ku górze srebrne i pozłacane latorośle winnego krzewu. Na szczycie ołtarza umieszczone są stylizowane krzyże, nawiązujące do krzyży powstańczych, żołnierskich, partyzanckich, przydrożnych, do krzyża na Giewoncie.  

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej