Vademecum działacza związkowego: Co nam dają szkolenia z organizowania związku zawodowego?

Zofia Kuciel–Redwanc, sekretarz i skarbnik KM NSZZ „Solidarność” Gdańska Stocznia Remontowa SA

W naszej Stoczni nie mamy problemu niewielkiego uzwiązkowienia. Większość załogi dobrze wie, czym jest związek zawodowy i dlaczego należy do „Solidarności”. Szkolnie jednak dało nam pewien przegląd metod pozyskiwania słuchaczy, czyli podejścia do ludzi. Myślę jednak, jestem przekonana, że najważniejszy jest lider. To życiowa mądrość, profesjonalizm i charyzma lidera powodują, że ludzie się interesują działalnością organizacji, znajdują w niej bratanie dusze i wsparcie, w efekcie zapisują się do związku, by nie być samotnym żaglem.
Lider musu być spostrzegawczy i przewidujący. Nie może unikać ludzi, musi iść do załogi, wywodzić się ze środowiska, w którym działa, a więc znać przedsiębiorstwo, znać bolączki potencjalne niebezpieczeństwa. Tak się buduje silny związek. Nie wolno stać z boku. Nie można zamknąć się w biurze, siedząc w fotelu. Trzeba iść na halę i w czasie przerw rozmawiać, dowiadywać się co słychać, a nawet dopytać o sprawy prywatne, czy ktoś choruje, a może potrzebuje pomocy?
Z tego, że jesteśmy w związku zawodowym mamy obronę, wpływ na miejsca pracy i na warunki pracy. Skoro w negocjowaniu warunków finansowych związkowcy negocjują je dla wszystkich, a nie tylko dla związkowców to na pierwszym planie stawiam obronę pracownika – związkowca i naszą solidarność.
(wysłuchał asg)



