Trendy, które będą rządzić rynkiem pracy. Groźne trendy
O przewadze na rynku pracy nie będzie decydować już doświadczenie ani staż, lecz szybkość uczenia się i adaptacji. Najnowszy raport ManpowerGroup na który powołuje się portal BusinessInsider pokazuje, że w świecie rosnącej automatyzacji, hybrydowych zespołów i presji na efektywność wygrywać będą ci, którzy najszybciej aktualizują swoje kompetencje.
39 proc. kluczowych umiejętności zmieni się do 2030 r. Mimo to kompetencje takie jak ocena etyczna, obsługa klienta i zarządzanie zespołem pozostaną najtrudniejsze do zautomatyzowania. Póki co – i na szczęście – technologia wciąż wymaga nadzoru człowieka.
Organizacje stają się bardziej selektywne, wymagania wobec kandydatów rosną, a firmy ostrożniej planują podwyżki, zwłaszcza w obliczu nadchodzących regulacji dotyczących transparentności wynagrodzeń – ocenia portal.
Jak więc nadążyć za rynkiem? Pracodawcy wyczuwając trendy i planując zyski już budują hybrydowe super–zespoły pracowników, freelancerów i agentów AI. Co zatem powstanie na mieszance ludzi, technologii i agentów AI? Otóż maja to być struktury bardziej elastyczne niż klasyczne działy, a ich wartość zależy od tego, jak szybko uczą się ludzie wchodzący w interakcję z inteligentnymi systemami, budując zespoły projektowe. Obecnie, co wynika z danych amerykańskiej agencji Bureau of Labor Statistics, już co trzeci pracownik w Stanach Zjednoczonych tak funkcjonuje.
Według prognoz już w 2027 r. nawet połowa pracowników w krajach rozwiniętych ma funkcjonować w modelu gig economy, czyli polegając na realizacji pojedynczych zleceń i projektów. A to szczególnie groźne dla ludzi pracy w jej klasycznej formie, swoisty dyktat kapitału nad pracą. Wypracowywanie gigantycznych zysków na wirtualnych platformach.
Uwaga! Spora część tych pracowników (faktycznie tymczasowych, zatrudnianych do prostych działań) zmuszona jest angażować się w pojedyncze projekty z powodu braku stałego zatrudnienia lub trudności w powrocie na rynek pracy. Pracownik pracuje najczęściej z domu, na własnym sprzęcie, więc firmy nie ponoszą kosztów z tym związanych. Z drugiej strony elastyczność jest główną zaletą sposobu zarobkowania dla specjalistów IT, poszukujących ciekawych projektów. Ten, kto decyduje się wyłącznie na pracę opartą na zleceniach, zyskuje swobodę, traci jednak świadczenia wynikające z umowy o pracę. Musi zabiegać o zlecenia i zatroszczyć o pokrywanie składek ubezpieczeniowych. A to już rodzi pytania o stabilność systemu ubezpieczeń społecznych.
Do tego pojawiają się niebezpieczeństwa związane z platformami – to praca wykonywana za pośrednictwem aplikacji, gdy algorytm decyduje o przydziale zadań, tempie pracy, zasadach wynagrodzenia, nie dając takim „pracownikom” stabilności i bezpieczeństwa socjalnego.
Czym to się skończy? Rynek centrów usług wspólnych (SSC/BPO) w Polsce przechodzi transformację. Obecnie zatrudnienie w nim sięga 450 tys. osób, ale już następuje reorganizacja, obejmująca zamykanie niektórych oddziałów i redukcję etatów na rzecz automatyzacji i zadań wysocespecjalistycznych.