Tomasz Muszyński: Porozumienie jest możliwe, gdy jest dialog, w którym strony szanują się nawzajem

Rozmowa z Tomaszem Muszyńskim, członkiem ZRG NSZZ „Solidarność”, przewodniczącym KM NSZZ „S” w DOVISTA Polska Sp. z o. o. i liderem Krajowej Sekcji Drzewiarzy NSZZ „S”. 

– Pod naciskiem i dzięki determinacji związku zawodowego, dyrekcja DOVISTA Polska przystąpiła do rozmów. Na jakim jesteście etapie?

– W końcu doszło do rzeczowych rozmów i po negocjacjach z 14 stycznia i po spotkaniu 15 stycznia jesteśmy na etapie zakończenia sporo zbiorowego. Doszliśmy do porozumienia w czwartek, co było kontynuacją wcześniejszych naszych postulatów i spotkania z dyrekcją. My powtórzyliśmy naszą argumentację i zaproponowaliśmy modyfikację rozwiązań tak, żeby pracodawca nie myślał, że związek zawodowy jest tylko po to, żeby tylko robić „rozróby”, ale też potrafi argumentować i rozmawiać. W ślad za tym w negocjacjach nasza propozycja została nieco zmodyfikowana i przyjęta przez pracodawcę. Pikieta zaplanowana na 19 stycznia została odwołana.

– Co było tym najważniejszym punktem porozumienia, co udało się przeforsować i zdecydowało o porozumieniu?

– Pracodawca do tej pory w ogóle nie chciał rozmawiać o dodatku pieniężnym za sobotę, która została przepracowana z kalendarza pracy. Od dzisiaj mamy dodatek za każdą przepracowaną w sobotę. Czyli oprócz dniówki jest dodatkowo gratyfikacja. Ten “sobotni” dodatek to sto złotych brutto na pracownika za każdą przepracowaną sobotę.

– A co z urlopami, o których mówiliście, że ich terminy są ustalane niemal dowolnie przez dyrekcję?

– W tym punkcie żeśmy zaznaczyli, że i tak będziemy w urlopowej kwestii interweniować u pracodawcy. Dzisiaj druga strona nie chciała tego tematu łączyć z porozumieniem. W każdym razie zostawiliśmy temat otwarty. To, że jest porozumienie, nie znaczy, że związek nie będzie przyglądał się systemowi pracy i nie będzie pracodawcy przekazywał informacji o sprawach i regulacjach, które są niekorzystne dla pracowników. Trzymamy rękę na pulsie i jesteśmy gotowi do akcji.  

– Porozumienie to sukces więc możemy liczyć na kolejnych pracowników, którzy zapiszą się do waszej organizacji?

– Generalnie to chcę powiedzieć, że w ostatnim czasie, czyli w grudniu 2025 roku mieliśmy już kolejne deklaracje. Informacja poszła do pracodawcy o potrąceniu składek nowym członkom „Solidarności”. Jest to 10 osób. W styczniu mamy kolejne pięć deklaracji. Będzie ta informacja przekazana pracodawcy jak wszystkie deklaracje wpłyną i na koniec stycznia pracodawca dostanie kolejną listę z liczbą nowoprzyjętych do naszej organizacji.    

– Czy do polskiej dyrekcji dotarło to, że musi dbać o doświadczonych pracowników, z pewnym stażem, aby ludzie nie odchodzili z pracy?

– No nie wiem, czy to był dla zarządzających jakiś znaczący argument. Perspektywa dzisiejszego podejścia, nie wiem czy typowego podejścia firm globalnych, jest taka, że firma sobie poradzi. Myślę, że jeszcze trochę czasu nam, związkowcom, zajmie nim przekonamy dyrekcję, że pracownik ma swoją wartości i jeśli chce się z firmą wiązać to trzeba mu w tym pomóc. Myślę, że oni, czyli druga strona, są świadomi tego, że taka sytuacja ma miejsce, ale nie do końca się z tym zgadzają, bo oni idą w ten system, niby to nowoczesny: jak nie nasza firma to inna, proszę bardzo, możesz sobie zmieniać, ale miejsce pracy, nie reguły w firmie. Jeżeli ktoś domaga się podwyżki i ona ma być dziesięcio– czy dwudziestoprocentowa, to już lepiej zmienić pracę. Nam na miejscu, w którym pracujemy zależy, więc będziemy uświadamiać, że posiadanie doświadczonych pracowników to jest siła firmy i jej prestiż. My, związkowcy, jesteśmy oddanymi pracownikami. Nam po prostu zależy.

– Pozostaje tylko powiedzieć, że dobrze tak się stało, że pojawił się rzeczowy dialog. Gdybyście przeprowadzili pikietę to byśmy ją relacjonowali, ale dobrze, że udało się osiągnąć porozumienie.  

– Dziękuję w swoim imieniu i naszej organizacji tym, którzy nas popierali i zamierzali poprzeć 19 stycznia. Oczywiście, jest kompromis, podpisanie porozumienia. Organizowanie jakichkolwiek zgromadzeń przed zakładami pracy to narzędzie i prawo związkowe. Jeżeli będzie trzeba skorzystać z takiego narzędzia, to nie zawahamy się po raz kolejny, jeżeli będzie taka potrzeba. Ale najpierw trzeba rozmawiać. Zdobyliśmy też nowe doświadczenie. Te działania, które zostały poczynione przez naszą organizację, w jakiś sposób pokazują pracodawcy, że mimo tego, że się z wieloma argumentami związku nie zgadza, to i tak musi przystąpić do rozmów i szanować partnera społecznego. Ma szukać kompromisu i sposobu rozwiązywania sytuacji patowych. To buduje dialog i to zaznaczaliśmy na każdym spotkaniu z szefostwem firmy, czy to negocjacyjnym, czy to mediacyjnym. Dialog buduje się przez to, że obydwie strony szanują się nawzajem.  

Rozmawiał Artur S. Górski

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej