Strzebielinek. Odznaczenia i kontrowersje
13 grudnia 1981 r. komuniści utworzyli w Strzebielinku koło Gniewina obóz internowania dla działaczy opozycji niepodległościowej, obecnie znajduje się tam ośrodek pomocy społecznej. Dzięki Stowarzyszeniu Strzebielinek 10 lat temu na murze ośrodka umieszczone zostały pamiątkowe tablice, przy których co roku w sierpniu odbywają się uroczystości upamiętniające osoby internowane. W tym roku przypadły one na niedzielę 18 sierpnia.











Zdjęcia: Ryszard Kuźma
Organizatorem uroczystości, jak co roku, było Stowarzyszenie Strzebielinek, skupiające nie tylko byłych internowanych i ich potomków, ale również tych wszystkich, którzy „utożsamiają się z tradycjami walki o wolność, solidarność i niepodległość Narodu Polskiego”. W spotkaniu uczestniczyli obok byłych internowanych, również przedstawiciele gdańskiej „Solidarności”, w tym przewodniczący Regionu Gdańskiego Krzysztof Dośla. Była też spora grupa samorządowców. Po raz pierwszy do Strzebielinka przyjechał szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Lech Parell. Uroczystość poprowadził Roman Bielecki, prezes zarządu Stowarzyszenia Strzebielinek.
Zwracając się do zgromadzonych działaczy opozycji niepodległościowej Szef UdSKiOR, Lech Parell podkreślił, że osadzeni w Strzebielinku nie poddając się szykanom starali się prowadzić niezależne życie, a po zakończeniu internowania większość z nich podjęła dalszą działalność i walkę opozycyjną.
– Różnie potoczyły się losy internowanych w stanie wojennym. Jedni zrobili wielkie kariery inni nie, ale wszyscy mamy w pamięci wielki ruch Solidarności, dzięki któremu żyjemy teraz w wolnej Polsce
– mówił Lech Parell.
Głos zabrał również Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”, który zwracając się do byłych internowanych dziękował im za poświęcenie.
– To dzięki waszej postawie, dzięki waszemu bohaterstwu „Solidarność” przetrwała. To wyście za tymi murami pokazywaliście na czym ona polega. Na waszych sztandarach był Bóg Honor Ojczyzna. W ośrodku internowania odbywały się modlitwy i msze święte. Tu przybywali niezłomni kapłani. To ich obecność podnosiła was na duchu. Bez tej waszej mocnej wiary trudne było przetrwanie
– mówił przewodniczący Gdańskiej „Solidarności”.
Podczas uroczystości Szef UdSKiOR wręczył kilku byłym internowanym, a także samorządowcom medale „Pro Bono Poloniae” i „Pro Patria”. Medal Pro Bono Poloniae otrzymali Mieczysław Struk, Krzysztof Hildebrandt, Zygmunt Błażek i Jan Wyrowiński.
Z kolei medalem Pro Patria uhonorowani zostali: Roman Bielecki, Jan Skiba, Zbigniew Walczak, Ryszard Czajkowski, Andrzej Drzycimski, Wincenty Fijołek, Leszek Lisiecki, dr Gabriela Lusius, Kazimierz Madrak, Henryk Mierzejewski, ks. dr Marian Miotk, Eugeniusz Możejewski, Ryszard Mueller, Maciej Pelowski, prof. Piotr Petrykowski, Daria Radecka-Marzec, Józef Reszke, Jarosław Rypniewski, Marek Sadowski, Roman Siuda, Stanisław Składanowski, Wiesław Skrzypczyński, Krystian Specht, Waldemar Szczypior, Franciszek Szyca, Jan Witkowski i Mirosław Witkowski.
Wśród odznaczonych był również Roman Urbański, który jednak odmówił przyjęcia odznaczenia, motywując swoją decyzję tym, że jako więzień polityczny z czasów PRL, nie może zaakceptować tego, iż w obecnej Polsce są więzione z powodów politycznych dwie kobiety i ksiądz. – Jeśli ktoś mówi, że stosuje prawo tak jak je rozumie, to ja stosuję zasady, tak jak je rozumiem. W wolnej Polsce nie powinno być więźniów politycznych – powiedział Roman Urbański, działacz kolejarskiej „Solidarności”, który w obozie w Strzebielinku spędził rok.
W czasie wręczania odznaczeń dało się słyszeć wśród byłych internowanych głosy niezadowolenia. Mówili oni, że nie wszystkie osoby powinny zostać uhonorowane, ponieważ kiedy oni walczyli o niepodległą Polskę, te osoby stały po drugiej stronie, jak choćby obecny marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk. Również sprzeciw byłych opozycjonistów niepodległościowych wywołało przyznanie odznaczenia osobie, która przez kilka dni była internowana, ale później wystąpiła w komunistycznej telewizji nawołując do akceptacji stanu wojennego.
Po uroczystościach w Strzebielinku w pobliskim Gniewinie, w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Józefa Rzemieślnika, odprawiona została msza święta w intencji Ojczyzny i zmarłych i chorych osób, które internowane były w Strzebielinku. Koncelebrowanej Eucharystii przewodniczył ks. bp dr Arkadiusz Okroj, biskup pomocniczy Diecezji Pelplińskiej. On też wygłosił homilię. Liturgię koncelebrował także ks. dziekan dr Marian Miotk proboszcz parafii, od wielu lat pielęgnujący pamięć o internowanych w Strzebielinku działaczach opozycji niepodległościowej.
(rk)





