Rząd i PIP skończy z kontraktami B2B? To nie jednoosobowy biznes, to jest praca    

W Sejmie trwają prace nad projektem ustawy, który przewiduje poszerzenie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. PIP ma być uprawniona do zmiany każdej umowy cywilnoprawnej oraz B2B (Business to Business) na umowę o pracę. Ma to ukrócić przenoszenie umów o pracę na „stosunek B2B”.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dofinansowanie Państwowej Inspekcji Pracy i przeprowadzenie reform tej instytucji.

W Polsce od kilu lat wrócił trend, aby usługi między sobą świadczyły dwie firmy – pracodawca i pracownik, tylko określani mianem zleceniodawcy i zleceniobiorcy. Kontraktami B2B zajmie się nimi Państwowa Inspekcja Pracy.  PIP planuje intensyfikację kontroli w zakresie umów cywilnoprawnych i ich przekształcanie w umowy o pracę w przypadku stwierdzenia nadużyć. Jej nowy Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki mówi, że wprowadzenie możliwości nakazu zmiany kontraktu B2B na umowę o pracę, w przypadku, gdy umowa cywilnoprawna lub B2B jest nadużyciem, jest już przesądzone.

– W myśl unijnych przepisów przewidziano możliwość wystawienia nakazu przekształcenia umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę. Ta zmiana jest już raczej przesądzona – mówi Stanecki i dodaje, że takie rozwiązanie nie ma być zamachem na wolność i swobodę zawierania umów. Nakaz narzucony przez PIP miałby obowiązywać tylko w sytuacjach, w których umowa cywilnoprawna (czyli B2B lub tzw. “śmieciówka”) jest nadużyciem prawa.

Inspektor pracy po kontroli sam będzie mógł nakazać zamianę umów.

Temat regulacji w ramach innych niż umowa o pracę relacji pracownik–pracodawca jest wielowątkowy i wymaga stałej obserwacji by możliwe były reakcje na zmieniające się tendencje. Także dla doktryny prawa pracy i orzecznictwa w tej materii. Mamy tu choćby kwestię świadomości i zgody stron na zawieraną umowę. I tu dochodzimy do swobody zawierania umów. Ta zaś jest z natury ograniczona przez zapisy kodeksu pracy czy przepisy bhp, które nakładają konieczne normy zachowań i organizacji pracy

– wyjaśnia dr Marta Zbucka-Gargas z Katedry Prawa Pracy na Wydziale Prawa i Administracji UG, powołana w marcu br. do Rady Ochrony Pracy.

Rada Ochrony Pracy jest sejmowym organem nadzoru przestrzegania prawa pracy, w tym bezpieczeństwa i higieny pracy oraz legalności zatrudnienia oraz działalności Państwowej Inspekcji Pracy.  

Nie znika z przestrzeni publicznej dyskusja o nadmiernym „opodatkowaniu pracy” i kosztach pracy, czy jak chcą pracodawcy – o obciążeniach. W XIX wieku robotnik mógł utrzymać rodzinę w sytuacji gdy sam de facto pracował, bo żona wychowywała kilkoro dzieci. Czy jest realna zmiana relacji w pracy, tak by wyeliminować patologie?

Nie ma innego kierunku. Nie możemy cofać się do XIX wieku. System polityczno–gospodarczy w XXI wieku winien być pro–ludzki, pro–pracowniczy, pro–godnościowy. Politycy zaś mają za zadanie, by wraz z postępem technologicznym, wzrostem poziomu życia, także miejsca pracy ulegały progresowi, czyli by pracodawcy mieli warunki do tworzenia dobrych miejsc pracy. To przekłada się na wydajność pracy i warunki życia w społeczeństwie

– mówi dr Marta Zbucka-Gargas, przyznając, że nowoczesności nie zbudujemy na „nieludzkich warunkach pracy”.

Kontrakty B2B, czyli model zatrudnienia, który pozwala na większą elastyczność, zyskuje na popularności, ale również staje się przedmiotem nowych regulacji rządowych.  

Kontrakty B2B oferują większą elastyczność dla pracodawców i pracowników. Dla przedsiębiorców oznacza to mniejsze koszty związane z zatrudnieniem – opodatkowaniem pracy (poprzez składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne), natomiast dla pracowników daje możliwość zarządzania czasem pracy. Pozwala też na optymalizację kosztów.

Obecnie ponad 60 proc. firm w Polsce (GIGbarometr 2024) korzysta z elastycznych form zatrudnienia. To oznacza wzrost o 12 proc. w porównaniu do roku 2023.  

Zasadnicza zmiana: PIP zyska uprawnienia do nakazywania zmiany umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę, jeśli zostanie stwierdzone, że umowa B2B jest w rzeczywistości umową o pracę w sensie prawnym. Kontrole będą przeprowadzane z inicjatywy samego urzędu. Kluczowym kryterium będzie podporządkowanie się pracownika poleceniom przełożonego, to czy pracodawca określa miejsce i czas pracy pracownika, a pracownik wykonuje pracę w sposób ciągły i powtarzający się.

Zapowiadane zmiany są częścią szerszego programu reform, który ma na celu zwiększenie nadzoru nad różnymi formami zatrudnienia, w tym umowami cywilnoprawnymi. Zmiany te mają na celu ochronę pracowników przed nadużyciami, a ci będą mieli większą pewność, że ich prawa są przestrzegane. Umowa o pracę oferuje większą stabilność oraz dostęp do świadczeń socjalnych i zdrowotnych.

Jeżeli zmiana w PIP zostanie wprowadzona, pracownik nie będzie musiał kierować sprawy o stwierdzenie/przyznanie umowy o pracę do sądu. Wystarczyłaby decyzja inspektora pracy, gdy zakres obowiązków będzie odpowiadał warunkom umowy o pracę. PIP wyda decyzję – stwierdzi, że umowy   powinny być umowami o pracę i zawarta umowa automatycznie zmieni się w umowę o pracę.

Minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk już w marcu br. zapowiadała reformę i ta, poza B2B, toczy się m.in. w zakresie kontroli w szeregu innych sektorów gospodarki, a projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy zakłada wykreślenie m.in. obowiązku legitymowania się kontrolera.  

Co prawda Państwowa Inspekcja Pracy posiada uprawnienia do wniesienia powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy, jednak nie są one wystarczające i narażają strony na przewlekłe postępowania sądowe.

(więcej w temacie – we wrześniowym „Magazynie Solidarność”)

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej