Reforma Państwowej Inspekcji Pracy wytłumaczona przez… kotki
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stara się wytłumaczyć reformę Państwowej Inspekcji Pracy za pomocą filmiku z kotkami w roli głównej. Na konsultacje społeczne czasu zabrakło. Kotek, przesympatyczne wszak zwierzątko, klika się lepiej. Poza tym to zwierzę “starożytne i nietykalne”.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało w swoim profilu na mediach społecznościowych filmik, w którym główne założenia projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy są wytłumaczone na przykładzie perypetii kotków.

W Sejmie 26 lutego br. zbiera się Komisja Polityki Społecznej i Rodziny i przedstawiciele organizacji zainteresowanych kształtem ustawy i projektem reformy PIP.
Przypomnijmy, że NSZZ „Solidarność” podkreśla fakt, że ministerstwo nie dało partnerom społecznym czasu na realne konsultacje.
Resort pracy zdecydował się promować i objaśniać reformę Państwowa Inspekcja Pracy: “Kotek chodzi codziennie do pracy. Kotek ma szefa. Szef mu mówi, kiedy i gdzie ma pracować i co ma robić. Państwowa Inspekcja Pracy – instytucja, która pilnuje przestrzegania praw kotków w pracy”.
Oceńcie Państwo sami ten ministerialny przekaz:
Oto kilka komentarzy pod animacją: „Kotek powinien mieć umowę o pracę, bo zła wiedźma chce zabrać mu ponad 50 proc. wypracowanych przez niego pieniędzy, żeby rozdać innym kotkom, które wolą się wylegiwać na parapecie całymi dniami”, „Może czas uświadomić kotki, że swoją pracą generują zyski dużo wyższe niż koszt pensji poniesiony przez pracodawców?”, „Czy naprawdę na to przepuściliście pieniądze podatników?” itd.

Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i jej urzędnicy wiedzą, że kotki klikane są chętniej niż wykresy i dziesiątki przepisów. Jednak to sposób dialogu daleki od rzeczowej komunikacji. Jak bowiem polemizować i argumentować w relacji z kotkami i animacją z icjh udziałem. Być może na to pytanie znał odpowiedź Michaił Bułhakow? Trudno jednak tego genialnego pisarza dzisiaj zapytać o rolę kota w najnowszej historii.
Projekt reformy PIP posłano do konsultacji po interwencji Piotra Dudy, przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ “Solidarność” z siedmiodniowym terminem na przesłanie opinii. Jak w tym czasie przeprowadzić analizę projektu. Wokół projektu nie przeprowadzono rzetelnej debaty podczas obrad Rady Dialogu Społecznego.
Strona pracowników i strona pracodawców Rady Dialogu Społecznego podjęły 23 lutego br. wspólną uchwałę, w której wyraziły sprzeciw wobec projektu ustawy o PIP i zwróciły się do parlamentu z apelem o podjęcie w nadzwyczajnym trybie dodatkowych konsultacji.
Strona społeczna uważa, że sposób prowadzenia dialogu na etapie prac rządu był nieefektywny. Projekt w kształcie zaproponowanym przez Rząd i przesłanym do Sejmu zawiera jeszcze zbyt wiele rozwiązań które wymagają doprecyzowania i zmian
– czytamy w uchwale.
Skoro zabrakło czasu na rzetelne konsultacje społeczne, pozostały kotki.




