Raport ZUS nie pozostawia złudzeń. Dobrowolne ubóstwo
Ulgi składkowe, w tym tzw. Mały ZUS plus, trafiają przede wszystkim do niezatrudniających i przyczyniają się do spadku zatrudnienia na etat – wynika z analizy Polskiej Sieci Ekonomii dla ZUS pod wiele mówiącym tytułem „Dobrowolne ubóstwo”.
– Założenie firmy nie oznacza, że w Polsce rozwija się przedsiębiorczość – wskazuje współautor raportu Tomasz Lasocki, adiunkt z Politechniki Warszawskiej.
Z raportu Polskiej Sieci Ekonomii dla ZUS wynika, że Polska zajmuje trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby osób samozatrudnionych (po Grecji i Włochach). W 2023 r. ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegało średniomiesięcznie 2 mln 250 tys. samozatrudnionych, co stanowi 12,7 proc. ogółu pracujących (17,2 proc. nie licząc rolników).
Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 r. zatrudnienie w sektorze rolniczym wynosiło 1 112 tys., w przemyśle 5 206 tys., w sektorze usług zatrudnienie oszacowano na 10 833 tys. W rolnictwie pracowało 6 proc. ogółu pracujących, 30 proc. znajdowało zajęcie w sektorze produkcyjnym, a 63 proc. w usługowym.
Raport „Dobrowolne ubóstwo. O konsekwencjach dobrowolnego ZUS dla samozatrudnionych” podaje alarmujące dane.
Tylko co czwarty samozatrudniony zgłasza się do ubezpieczenia inną osobę. Na koniec 2023 r. 1,64 miliona samozatrudnionych płaciło składki zdrowotne wyłącznie za siebie, co oznacza, że 72,7 proc. samozatrudnionych nikogo nie zgłasza do ubezpieczenia.
Statystyczny samozatrudniony osiąga przeciętnie dwa razy większy dochód niż wynosi zarobek pracownika. W 2022 r. przeciętny dochód samozatrudnionego stanowiący podstawę obliczenia składki zdrowotnej był większy o ok. 50 proc. od kwoty, od której obliczano składki pracownika. W analizowanej próbie średni dochód miesięczny wynosił 12 942,42 zł. Jest pewna grupa działalności o niskich dochodach, jednak większość osiąga dochody wyższe niż przeciętne wynagrodzenie w gospodarce.
Uwaga! Samozatrudnieni płacą bardzo niskie składki na ubezpieczenia społeczne. W latach 2006–19 podstawa wymiaru składki samozatrudnionego stanowiła średnio 54,3 proc. podstawy pracownika, zaś w dla okresu 2020–22 średnia wynosi 46,7 proc.
Samozatrudnieni często korzystają ze zwolnień od obowiązkowych ubezpieczeń społecznych oraz z ulg składkowych. Uwzględniając, że ubezpieczeniu emerytalnemu w 2022 r. podlegało 77 proc. spośród samozatrudnionych prowadzi do wniosku, że przeciętny samozatrudniony płacił składkę emerytalną od kwoty stanowiącej nieco ponad 1/3 podstawy wymiaru pracownika.
Na koniec 2022 r., 22 proc. spośród samozatrudnionych nie opłacało składek na ubezpieczenia społeczne, korzystając z wyłączenia dedykowanego emerytom (12 proc.), „ulgi na start” (5 proc.), wyłączenia z tytułu pracy nierejestrowanej (3 proc.) oraz wskutek zbiegu obowiązku ubezpieczenia (2 proc.). Z ulgi składkowej korzysta co czwarty samozatrudniony (14 proc. z „małego ZUS”; 11 proc. z „małego ZUS plus”). Składki emerytalne od bez ulg opłacało 53 proc. samozatrudnionych.
Wniosek: Perspektywa minimalnych emerytur to największe zagrożenie dla systemu emerytalnego, a samozatrudnieni są szczególnie zagrożeni ubóstwem emerytalnym. Osoby, które prowadziły działalność przez 30/35 lat, lecz zaczęły aktywność zawodową po 1998 r., niezależnie od korzystania z ulg i zwolnień, nie będą miały w wieku emerytalnym środków wystarczających do obliczenia emerytury minimalnej.
W raporcie zauważono, że powodem założenia działalności są wymagania pracodawców, którzy chcą uniknąć kosztów pracy, ale też brak innej perspektywy na tradycyjne zatrudnienie. Należy tak ułożyć system, żeby nie zachęcać do tego, by zastępować normalne zatrudnienie pracownicze kontraktami B2B, a wspierać tych, którzy faktycznie stawiają pierwsze kroki w biznesie.




