Protest dokerów przed bałtyckim hubem kontenerowym: O szacunek dla wypracowujących gospodarcze sukcesy!
Doker to dzisiaj nie taszczący worki na plecach sztauer, to wysokokwalifikowany profesjonalista – pracownik portowy, obsługujący specjalistyczny sprzęt, zaprojektowany do ciężkich ładunków – od dźwigów i wózków widłowych po układarki i wózki wysokiego składowania oraz masywne żurawie kontenerowe, zwane żurawiami przeładunkowymi, służą do załadunku i rozładunku kontenerów ze statków i mobilne żurawie portowe.
5 września br. dokerzy pikietą protestacyjną przed biurami zarządu przypomnieli o swoich prawach zarządowi wielkiego terminala kontenerowego dzisiaj pod nazwą Baltic Hub Container Terminal, obecnym na Wybrzeżu od 2007 r.
– Zwracamy głośno uwagę na problemy narastające od początku roku – rozpoczynając od pozbawienia pracowników emerytur pomostowych! Firma pozbawiła pracowników funduszu emerytur pomostowych przez co nie mogą oni uzyskać takich świadczeń. Z kontroli PIP jasno wynika, że ten fundusz powinien być opłacany, ale pracodawca próbuje się odwoływać. Obecny zarząd powinien nas wspierać, rozumieć problemy zdrowotne a tymczasem człowieka chorego z 18 letnim doświadczeniem zwalniają. Nie pozwolimy się gnoić! – mówił Krzysztof Pałasz, przewodniczący „Solidarności” w BHCT.
Blisko stu pikietujących pokazało niezadowolenie załogi z powodu pogarszających się warunków pracy i decyzjom pracodawcy, które uderzają w ich pracownicze prawa oraz zawłaszczania przez zarządzających hubem m.in. roli lekarzy orzeczników (sic!), negujących zwolnienia lekarskie. Wyrazem poparcia były odzywające się co jakiś czas klaksony mobilnych żurawi i ciągników portowych.
– Osiągnięto znakomite wyniki ekonomiczne, czyli jest sukces! To jest prawda, ale półprawda, wyrafinowana forma kłamstwa. Za obiektywnymi sukcesami są ci, którzy ów sukces wypracowali, uzyskali znakomite wskaźniki wzrostu. Właściciele są zadowoleni, ale nie są zadowoleni ci, którzy wyniki wypracowali. Pracownicy są i powinni być zatrudnieni na zasadach partnerstwa społecznego, czyli w ramach układu zbiorowego pracy. Niestety jest tutaj szczytowa forma wykluczenia partnerstwa społecznego, czyli agencje pracy tymczasowej. Proces zastępowania pracowników przez agencje pracy to objaw ohydnej mordy XIX-wiecznego kapitalizmu, to proces uwstecznienia. To kompromitacja zarządzania zasobami ludzki i przejaw pazerności. Nasz glos zostanie usłyszany przez właścicieli hubu. Niechaj zarządzający zatem dobrze się zastanowią! Łatwiej zmienić management niż załogę! Zachęcamy do partnerstwa społecznego, do respektowania praw pracowniczych ludzi, którzy wypracowują zysk – przestrzegał podczas protestu Aleksander Kozicki, sekretarz Regionu Gdańskiego NSZZ „S”.
Terminal przyjmuje jednostki największych globalnych armatorów, w tym te z sojuszu Ocean Alliance oraz MSC. Baltic Hub Container Terminal należy do grupy globalnego operatora PSA International oraz rządowego Polskiego Funduszu Rozwoju i IFM Global Infrastructure Fund.


















Dokerów wsparli marynarze:
– Praca dokerów zapewniana marynarzom bezpieczeństwo w portach. My, marynarze doceniamy pracę portowców. Wzywamy do respektowania praw dokerów. Jeśli wasze postulaty lokalnie nie zostaną załatwione to zwrócimy się do ETF i ITF z prośbą o poparcie na forach międzynarodowych. My, marynarze solidaryzujemy się z portowcami. Niech żyje bezpieczna praca dokerów! – mówił Andrzej Kościk, przewodniczący Krajowej Sekcji Morskiej Marynarzy i Rybaków NSZZ „Solidarność” i przypomniał też zmagania o założenie NSZZ Solidarność w ówczesnym DCT.
Mogą też liczyć na federacje ETF i ITF. W ich imieniu Grzegorz Daleki, inspektor ITF poparł protest przeciwko zatrudnianiu przez agencje pracy tymczasowej i nie opłacaniu składek na emerytury pomostowe.
Oto hasła towarzyszące pikiecie:
„FEP nie opłacacie. Ludzi emerytury pozbawiacie”, „Szacunek dla krwiodawców. To szacunek dla życia”, „Na kręgosłup zachorujesz. Pani dyrektor powie, że symulujesz”, “Agencje pracy zatrudniacie. Własnych pracowników się pozbywacie”, “18 lat doświadczenia. No i do widzenia”, “Ograniczenie pracy zdalnej. Wasze ograniczenia – nasza frustracja!!!” – pod takimi hasłami pikietowali związkowcy z “Solidarności”, pracownicy terminalu kontenerowego Baltic Hub przy wsparciu kolegów z Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej.
Wyrażą swój sprzeciw wobec:
- nieprzedłużania umów o pracę,
- ograniczenia przez pracodawcę możliwości udzielania ustawowych dni wolnych krwiodawcom za oddawanie krwi, co więcej – pracodawca sugeruje oddawanie krwi tylko w dni wolne od pracy,
- podważania zwolnień lekarskich,
- zwolnienia pracownika z 18- letnim stażem tylko i wyłącznie za brak „dyspozycyjności” podyktowany względami zdrowotnymi (L4), pomimo, że pracownik zatrudniony jest w warunkach szczególnych i o szczególnym charakterze.
- pozbawiania pracowników prawa do emerytury pomostowej poprzez nieopłacanie składek na Fundusz Emerytur Pomostowych przez pracodawcę na wybranych stanowiskach,
- zwiększania zatrudnienia poprzez Agencje Pracy Tymczasowej kosztem pozbywania się własnych pracowników,
- pozbawiania pracowników obsługujących suwnice RMG dodatków i zastępowania ich przy pomocy aneksów do umowy o pracę zdaniem pracowników na niekorzystne warunki (a te są zmieniane bez zgody pracowników).
Pracodawca dopuszcza się przeprowadzania rozmów „dyscyplinujących” wobec pracowników, gdzie muszą się tłumaczyć ze swoich dolegliwości. W ocenie NSZZ „Solidarność” te praktyki nie mają nic wspólnego z poszanowaniem godności pracownika, wręcz przeciwnie stanowią jej naruszenie.
Problemy te pojawiły się po pierwszym kwartale 2025 wraz ze zmianą Zarządu BHCT oraz Dyrektor HR.








