Prezydent podpisał ustawę mającą zapewnić nam kadry medyczne spoza Unii Europejskiej

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę mającą zapewnić kadry medyczne w czasie epidemii – poinformowało biuro prasowe prezydenckiej kancelarii. To rewolucja w systemie uznawania kwalifikacji lekarzy z krajów trzecich.

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych zakłada umożliwienie, na uproszczonych zasadach, pracy w Polsce personelowi medycznemu z państw trzecich, czyli spoza terytorium Unii Europejskiej.

Nowela upraszcza też zasady powrotu do zawodu medycznego osób mających przerwę w wykonywaniu danego zawodu dłuższą niż pięć lat, przez zastąpienie obowiązku odbycia przeszkolenia wykonywaniem zawodu pod nadzorem innej osoby wykonującej zawód medyczny.

Ustawa wchodzi w życie 30 grudnia 2020 r.

W dobie pandemii COVID-19 Polska upraszcza formalności dla lekarzy i pielęgniarek spoza Unii Europejskiej. Będą oni mogli podjąć pracę w naszym kraju bez nostryfikacji dyplomu. Po uproszeniu zasad nasz „rynek medyczny” otworzy się.

Pandemia koronawirusa obnażyła bowiem bolączki polskiej ochrony zdrowia, z tą najgroźniejszą i największą: dramatyczny deficyt lekarzy i pielęgniarek, lokujący nas w ogonie UE.  W szpitalach brakuje rąk do pracy, epidemia nie oszczędza kadr medycznych.  

W tej sytuacji rząd sięga po import kadr medycznych. 27 listopada br. Sejm uchwalił ustawę w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych. Nowe przepisy mają obowiązywać przez pięć lat.

Prawo do wykonywania zawodu medycznego w Polsce uzyskał obcokrajowiec, który ukończył co najmniej 5-letnie studia medyczne i posiada tytuł specjalisty, ma co najmniej trzyletnią praktykę zawodową, zdobytą w ciągu pięciu ostatnich lat przed przybyciem do RP oraz deklaruje umiejętność posługiwania się językiem polskim. Do zatrudnienia lekarzy wystarczy potwierdzenie dyplomów przez konsula RP, deklaracja  zainteresowanego oraz zgoda naszego ministra zdrowia.

Warunki pracy i wynagrodzenia w naszym kraju nie są nadzwyczaj atrakcyjne. Wnet okaże się jak bardzo są zainteresowani leczeniem nas są lekarze i pielęgniarki z Ukrainy, z Białorusi, Wietnamu czy Mołdawii oraz jakie umiejętności posiadają.  

Dotychczas medycy i pielęgniarki musieli nostryfikować dyplomy na polskich uczelniach. Kandydat do leczenia polskich pacjentów musiał odbyć pod nadzorem polskiego specjalisty 13-miesięczny staż w szpitalu, kończący się egzaminem, a także potwierdzić przed Naczelną Radą Lekarską znajomość języka polskiego.  Uwaga, teraz medycy kontraktowi nie mają obowiązku sprawować nadzoru nad obcokrajowcami, zatem kto będzie go sprawował?

Prawo wykonywania zawodu lekarza w Polsce uzyskiwali dotychczas nieliczni medycy z krajów spoza UE. W Centralnym Rejestrze Lekarzy są np. lekarze z Ukrainy (560), Białorusi (310), Rosji (57), Syrii (33).

Teraz nie będzie nostryfikacji, a do uzyskania prawa wykonywania zawodu wystarczą oświadczenia woli i każdy lekarz i pielęgniarka spoza UE będzie mógł podjąć pracę w Polsce.  Zgodnie z artykułem 2 b ustawy, ostateczna decyzja o zatrudnieniu bądź nie będzie należeć do ministra zdrowia.  

Kto przed podjęciem tej decyzji ma sprawdzać kwalifikacje zawodowe kandydatów do opieki nad polskimi pacjentami? Prawdopodobnie zajmie się tym jeden z departamentów Ministerstwa Zdrowia, tyle, że spośród urzędników ministra mało kto ma wykształcenie medyczne.  Samorządy zawodowe nie będą miały wiele do powiedzenia i w ciągu 7 dni muszą wydać prawo wykonywania zawodu.  

W Polsce lekarz specjalizuje się przez 6 lat, w większości krajów byłego ZSRS lat trzy.  Naczelna Rada Lekarska uważa, że ustawa naruszy bezpieczeństwo zdrowotne Polaków i  zamierza złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego.

Z drugiej strony na szybkie wdrożenie nowych przepisów i ich pozytywne w zamierzeniu skutki czekają szpitale, które potrzebują medyków natychmiast.  

Skoro nie wypracowaliśmy sposobu na zatrzymanie w kraju naszych kadr medycznych, przyszedł czas na sprowadzanie ich z zagranicy. Pamiętamy rzucone przed czterema laty przez Józefę Hrynkiewicz, posłankę PiS, z ław sejmowych do lekarzy rezydentów: „Niech jadą!”. Podobno poniosły ją emocje.

Zgodnie z unijną dyrektywą z 2005 r. w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych możemy zatrudniać personel medyczny spoza Unii Europejskiej, gdy stwierdzimy, że standard ich pracy jest zgodny  z unijnym.  

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej