Praca w czasie koronawirusa: Sanepid

Piotr Madej, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej przy Wojewódzkiej Stacji Sanepid w Gdańsku

W obecnej sytuacji praca w Sanepidzie jest ciężka i wzmożona. Część pracowników musi pracować na trzy zmiany, ponieważ laboratoria badają próbki przez 24 godziny – docierają one do nas także w nocy, więc prowadzone są dyżury nocne i świąteczne. Również pracownicy tzw. niemedyczni mają teraz dużo więcej pracy, więc mamy nadzieję że wreszcie zostaną docenieni. Przez całą dobę przyjeżdża dużo karetek z próbkami pochodzącymi ze szpitali, z różnych miejsc. Przywożone są różne inne materiały (kombinezony, okulary, rękawiczki, obuwie), które trzeba przyjmować, a następnie porozdzielać i wysłać w inne miejsca, gdzie takie środki ochrony osobistej są niezbędne. W związku z tym kręci się sporo różnych osób, po których trzeba odkażać klamki, blaty, podłogi oraz różne inne elementy.

W naszym przypadku są ograniczenia dotyczące praw pracowniczych. Wstrzymane zostały urlopy, nawet na żądanie. Można złożyć wniosek o urlop, ale trzeba go dokładnie uzasadnić (nawet jeśli jest to jeden dzień), a i tak o przyznaniu decyduje kierownik i dyrektor. Jako Związek zwracamy uwagę pracodawcy, że niektóre elementy powinny wyglądać inaczej, występujemy przeciwko tym ograniczeniom, ponieważ – pomimo panującej sytuacji wyjątkowej – obowiązuje przecież Kodeks Pracy. Dla nas wszystkich jest to nowa sytuacja, co oznacza także częściową improwizację, ale zdajemy sobie sprawę że warunki są jakie są.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej