Praca w czasie koronawirusa: Poczta Polska

Bogumił Nowicki, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej

Poczta pracuje, ale panujące obecnie zasady są bardziej skomplikowane niż w normalnych warunkach. Funkcjonujemy w czasach zarazy, więc jako firma podjęliśmy określone działania – poczta dosyć szybko zrealizowała nasze postulaty. Zostały wprowadzone ograniczenia, m.in. w czasie pracy urzędów oddawczych oraz w liczbie osób wpuszczanych do środka. Wewnątrz urzędów pocztowych przyjmujemy zasadę zachowywania odległości między pracownikiem a okienkiem i klientem poczty, więc tylko w nielicznych momentach następuje chwilowe zbliżenie, a dzięki temu ekspozycja na potencjalne zetknięcie z patogenem jest ograniczona.
Jeśli chodzi o służbę oddawczą to również wprowadzone zostały zmiany, aby zapewnić większe bezpieczeństwo. Choć z opóźnieniem, ale jednak, firma zapewniła pracownikom elementarne środki czystości jak żele dezynfekujące czy rękawiczki. Staramy się możliwie ograniczyć kontakt, ale wiadomo, że np. w przypadku wypłaty renty czy emerytury nie jest to łatwe. A chodzi o to, aby osoby, które są chore albo niezbyt mobilne nie spotkały utrudnień w odbiorze świadczeń.
Istotne jes dla nas również ograniczenie w przyjmowaniu przesyłek poleconych i przekazywaniu ich dalej. Mamy nadzieję, że zasady te działają i nie dojdzie do jakichś zakażeń w ramach kontaktów wynikających z pracy poczty. Dotychczas był tylko jeden – na szczęście fałszywy – alarm. Pracownik miał zapalenie płuc, ale innego pochodzenia. Szybko jednak piętro, na którym pracował, zostało zamknięte i zdezynfekowane.
Podsumowując mogę powiedzieć, że poczta w ograniczonym wymiarze, ale sprawuje swoje obowiązki.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej