Praca w czasie koronawirusa. Ludzie farmacji w podwyższonej gotowości

Leszek Świeczkowski, przewodniczący KM NSZZ „S” w Zakładach Farmaceutycznych Polpharma SA w Starogardzie Gdańskim komentuje:

Nasz zakład jest wyjątkowy zatem wyjątkowe w nim panują warunki. Pracujemy na co dzień w warunkach podwyższonej staranności, higieny, sterylności.  Na czas pandemii podjęto radykalne kroki prewencyjne. Ci, którzy nie są potrzebni przy produkcji leków, niezwykle ważnych i potrzebnych w tym czasie, pracują w domu, zdalnie, w systemie home office. Tak działa księgowość, informatyka, logistyka. Pracownicy zostali wyposażeni w laptopy. Pracujemy z domu, łącznie ze mną. Tylko w sytuacjach ważnych umawiamy się i załatwiamy sprawy.

Są w firmie na każdym kroku środki odkażające. Firmy zewnętrzne świadczące usługi wjeżdżają odrębną bramą i tylko w wyznaczone miejsca. Od 17 marca podjęliśmy z zarządem decyzję o zamknięciu stołówek na terenie firmy. Nie należy stwarzać dodatkowego zagrożenia niepotrzebnym kontaktem.

Na produkcji pracuje się na co dzień w kombinezonach, maskach i w goglach. Jeśli jest obawa, to o to, że może zabraknąć środków i odzieży ochronnej, masek jednorazowych itd.  Rozumiemy, że najpierw są szpitale, ale są i zakłady farmaceutyczne, produkujące leki dla pacjentów szpitali, dla chorych. W ramach komitetu bezpieczeństwa w spółce spotykam się z prezesem i mam informacje potwierdzające fakt, że ludzie farmacji są odpowiedzialni. Absencja w zakładach naszej grupy jest niska. Produkcja idzie.

Widać też, że minister zdrowia Łukasz Szumowski to człowiek z charakterem,  opanowany, nie panikuje, nie pajacuje, postępuje logicznie i spokojnie. Kroki ostrożnościowe zarządzone przez niego i  rząd są słuszne. Być może powinny być ostrzejsze rygory, ograniczające wychodzenie z domu, przemieszczanie się.

Zadaję sobie pytanie o Chiny, o ich rolę w gospodarce i o północną Italię,  bogaty przecież region, z uniwersytetami,  z wysoką technologią, który dotknęła taka tragedia.    

Nie można uzależniać się od rynku azjatyckiego. Tymczasem blisko 80 procent substancji farmaceutycznych, substancji czynnych, stosowanych do produkcji na rynku farmaceutycznym w Polsce pochodzi z Chin. Europa uzależniła się od Chin. Na uznanie zasługuje właściciel Polpharmy, który jako jedyny w Polsce utrzymał zakład syntez i znaczna część tych substancji u nas jest wytwarzana.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej