Pożegnali więźnia Strzebielinka

Na toruńskim cmentarzu spoczął Stefan Olszewski, który był internowany m.in. w podwejherowskim Strzebielinku. Niegdysiejszego delegata na l WZD Służba Bezpieczeństwa nękała na różne sposoby. – Nie dawał się złamać – wspomina go stowarzyszenie Strzebielinek. – Aktywnie działał w podziemnych strukturach Solidarności, kolportując prasę i wydawnictwa, uczestnicząc w manifestacjach i solidarnościowych pielgrzymkach. Odtwarzał struktury związku na kolei, gdy zaczęły się pojawiać szanse na reaktywowanie NSZZ „Solidarność”.

– W ostatniej drodze Stefanowi towarzyszyła asysta wojskowa oraz trzy sztandary „Solidarności”: Zarządu Regionu Toruńsko-Włocławskiego, Geofizyki i kolejarzy. Obecność tego ostatniego miała szczególną wymowę. Został on bowiem poświęcony 25 października 1981 roku, podczas ogromnej uroczystości, która odbyła się na placu przed kościołem Chrystusa Króla. Był to pierwszy poświęcony sztandar w ówczesnym regionie toruńskim „Solidarności”. Stefan jako przewodniczący Komisji Zakładowej i członek Zarządu Regionu był jednym z najważniejszych aktorów tej uroczystości – relacjonuje Jan Wyrowiński, również więzień Strzebielinka.

Przez obóz zlokalizowany w powiecie wejherowskim przewinęło się łącznie kilkaset osób, a wśród nich takie znane nazwiska, jak Lech Kaczyński, Maciej Jankowski, Karol Modzelewski, Janusz Onyszkiewicz czy Jacek Merkel. W zimnych celach, bez wyroków, władza PRL umieszczała po kilkunastu zatrzymanych (z czasem, po wizytach delegacji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, więzienny rygor został złagodzony). Jednocześnie funkcjonariusze SB próbowali nakłonić przebywające tam osoby do podpisywania deklaracji lojalności lub wręcz współpracy. Miejsce funkcjonowało do grudnia 1982 roku.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej