Podstawa demokracji

Demokracja związkowa nie jest i nie może być fikcją. Usprawnienie procedur wyborczych w związkowych strukturach to więcej czasu na działalność stricte związkową. Propozycje zmian, uproszczenia procedur, wynikają z naszych doświadczeń. Nie robimy tego dla siebie, nie tak dawno przeszliśmy procedurę wyborczą. Wielu z nas będzie kończyło kadencje na związkowych funkcjach nim zmiany wejdą w życie. Robimy to dla naszych następców. Związkowa działalność i przynależność nie może być zdominowana przez przedłużające się na kilka miesięcy procedury wyborcze w jednej złożonej organizacji. Po dniu pracy nie każdy chce uczestniczyć w kilkugodzinnym zebraniu wyborczym, opartym o sztywne ramy, niezależne od specyfiki zakładu czy organizacji. W 1980 i 1989 roku wybory odbywały się jawnie na najniższych związkowych szczeblach. Było zaufanie, podchodzono do wyborów poważnie i dokonywano najczęściej dobrych wyborów.

Nie narzucamy niczego. Przecież ludzie wiedzą, kto będzie ich dobrze reprezentował. Pozostawiamy decyzję członkom koła, organizacji, jaki regulamin wyborów przyjmą. To będzie ich sprawa. Zapisy tak uchwalonego regulaminu zakładowej komisji wyborczej, zaakceptowane przez regionalną komisję, nie będą martwe. Zachowamy oczywiście funkcje kontrolne w ramach regionalnych komisji wyborczych, ale nie chcę nawet myśleć, że ktoś zechce zagrać nieczysto, zadziałać wbrew organizacji. Nie chcemy petryfikować fikcji.

O ile pierwsze zebranie, mimo skutecznego powiadomienia, nie odbędzie się z braku quorum dopuszczamy jego obniżenie do 30 proc. przy drugiej próbie. Nie zapędzajmy się w ślepy zaułek i dostosujmy formę zebrania do realiów.  

Wybory władz podstawowych jednostek organizacyjnych według regulaminu uchwalonego przez organizacje zakładowe uprości procedury i uczynić je bardziej zrozumiałymi w najmniejszych komórkach w kołach, komisjach oddziałowych, wydziałowych, w zakładach pracy. Powyżej szczebla zakładowego utrzymujemy dotychczasową procedurę. 

Zaakceptowane przez ZRG propozycje będą podlegały weryfikacji przez KK NSZZ „S” i Krajowy Zjazd Delegatów. Liczę, że weryfikacja będzie pozytywna.

Tempo życia, dostępność nowych technologii, dyktuje konieczność zastanowienia się nad umożliwieniem przeprowadzenia spotkania wyborczego on-line. Jednak jestem zwolennikiem pracy i spotkań związkowych „twarzą w twarz”. Po roku zdominowanym przez koronawirus wszyscy stajemy się „on-line”. Jest to zjawisko sprzyjające izolacji, a nawet frustracji spowodowanej brakiem rzeczywistego kontaktu, inaczej, niż poprzez ekran komputera. 

Krzysztof Dośla

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej