Piotr Duda: Podniesienie kwoty wolnej od podatku to byłby wielki krok do przodu

Kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys. zł, czyli taka, jak przysługująca parlamentarzystom, ma być jednym z elementów „Nowego Ładu”, planu rządu Mateusza Morawieckiego na odbudowę gospodarki po pandemii. „Solidarność” podobnych rozwiązań domaga się od lat.

Była ona też przedmiotem obietnic wyborczych różnych opcji. Na razie nawet osoby poniżej minimum egzystencji (528 zł miesięcznie na osobę w rodzinie) płacą podatki.

– Jest to dla nas nie mniej ważne niż handel w niedziele, obniżenie wieku emerytalnego czy emerytury stażowe. Gdyby tak się stało i kwota faktycznie została podniesiona do aż 30 tys. zł, to byłby wielki krok do przodu – komentuje Piotr Duda, lider NSZZ „Solidarność”.

Skorzystałoby na tym wielu Polaków, a rozwiązania w kraju zostały nareszcie zbliżone do tych we Francji, Finlandii, w Niemczech, a nawet w Czechach, gdzie kwota wolna przewyższa naszą. Dla przykładu, pamiętając o różnicach w systemach opodatkowania: w RFN w 2020 roku kwota wyniosła 9744 euro, a w Wielkiej Brytanii 12 500 funtów. Jeszcze wyższa jest np. w Finlandii (18 tys. euro). Nawet w Czechach od kilku lat jest (o 30 proc.) wyższa niż u nas.

– Skorzystaliby na tym ci zarabiający na poziomie minimalnego wynagrodzenia, ale również ci zarabiający 3-4 tysiące złotych brutto. To byłaby sprawiedliwość, bo oznaczałaby nie tylko, jak krzyczą od kilku lat politycy PSL, „emerytury bez podatku”, ale dla tysięcy pracowników zarabiających na poziomie minimalnego wynagrodzenia „płace bez podatku” – wskazuje Piotr Duda, wypominając politykom (nie tylko ludowcy „krzyczą”).

Czy tak będzie? Otóż najpewniej zmiana będzie dotyczyć tzw. mechanizmu degresywnej kwoty wolnej, czyli wyższej ulgi podatkowej, a następnie stopniowego jej zmniejszania oraz zmiany progów podatkowych dla najlepiej zarabiających.

W 2021 roku kwota wolna od podatku wynosi 8000 zł (od 2018 r., wcześniej 3091 zł); o ile w zeszłym roku zarobił ktoś równowartość tej kwoty lub mniej jego dochód nie ulega opodatkowaniu (to zarobki do 660 zł miesięcznie). Wraz ze wzrostem dochodów kwota wolna maleje. Większość podatników ma nadal 3091 zł kwoty wolnej. Osoby z wysokimi dochodami ponad 127 001 zł rocznie w ogóle jej nie mają (straciły ją w 2018 r.).

Podwyżkę kwoty wolnej nakazał Trybunał Konstytucyjny pod koniec 2015 r. uznał, że kwota wolna jest w Polsce za niska. Tak niska, że nawet osoby z dochodami mniejszymi od minimum egzystencji muszą płacić podatki.

Podczas kampanii przed wyborami prezydenta RP w 2020 r. pojawił się szereg deklaracji dotyczących zmian systemu opodatkowania . Wśród nich była obietnica starającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy, podniesienia kwoty wolnej od podatku do 8 000 zł dla wszystkich podatników rozliczających się według skali. To też pojawiło się w kampanii prezydenckiej w 2015 r.

Kwota wolna od podatku to ustalony przez ustawodawcę limit dochodu, od którego podatnik nie ma obowiązku odprowadzania podatku do urzędu skarbowego. Progi podatkowe obowiązują podatników rozliczających się w rocznym zeznaniu podatkowym PIT, a także odprowadzających zaliczki w ciągu roku podatkowego.

W przypadku przekroczenia kwoty 8000 zł dochód kwalifikuje się do pierwszego progu podatkowego w wysokości 17 proc. pomniejszony o kwotę zmniejszającą podatek.

Gdy uzyskamy dochód wyższy niż 85 528 zł zostanie naliczony podatek w wysokości 17 proc. od kwoty bazowej oraz 32 proc. od kwoty powyżej 85 528 zł minus kwota zmniejszająca podatek.

Przypomnijmy, że w Polsce osoby do 26 roku życia, które zostały zatrudnione na umowę o pracę lub umowę zlecenie nie muszą płacić PIT-u. Jest to ułatwienie dla młodych ludzi wkraczających na rynek pracy.

asg

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej