Poczta Polska w czasie pandemii: rozsądek i bezpieczeństwo

Urszula Szczepańska, Organizacja Podzakładowa NSZZ „S” Pracowników Poczty Polskiej w Gdańsku, komentuje

Listonosze, podobnie jak lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni są na pierwsze linii kontaktu ze społeczeństwem. Sytuacja jest nowa, nie tylko dla nas, pracowników poczty. Cały niemal świat zmaga się z koronawirusem. Pierwszy tydzień marca był trudny. Kolejne dni przyniosły pewne uspokojenie. Mamy środki ochrony, środki odkażające, maseczki. Inna sprawa, że nie wszyscy chcę je nosić, skoro nie ma takiego obowiązku.

Przeszliśmy szkolenia. Jesteśmy ludźmi rozsądnymi i znamy zagrożenie więc oznaki przeziębienia już włączają w naszych głowach alarm. Pracownicy Poczty Polskiej pracują z zaangażowaniem, odpowiedzialnie.

W urzędach na Pomorzu nie było na razie przypadku kwarantanny. Jest zachowana płynność w dostarczaniu korespondencji. Z kolei w przypadku doręczeń listów, rent i emerytur dla osób objętych kwarantanną to są one przygotowane do wypłaty w placówce pocztowej i wkładane do bezpiecznych kopert. Są one doręczane przy zastosowaniu odpowiednich zasad bezpieczeństwa.  

Apeluję o rozsądek, o wyciszenie emocji, o wzajemne zrozumienie, o to, by nie panikować. Wiem, że każdy ma swój próg odporności na stres.

Co do majowych, ewentualnych, wyborów prezydenckich, w których listonosze odegraliby wielką rolę czekamy na decyzje. Poczta Polska jest spółką strategiczną, operatorem narodowym i ma swój potencjał. Jednak nim  nie zapadną decyzje nie wychodzimy do przodu z komentarzami czy opiniami na temat organizacji ewentualnych wyborów i sposobu ich przeprowadzenia.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej