Pięć minut ruchu w pracy. Od benefitu do realnej profilaktyki

Facebook >> otwórz stronę
Instagram >> otwórz stronę
Krótka gimnastyka przy stanowisku pracy nie musi być egzotycznym pomysłem. Także w Polsce coraz więcej firm włącza ruch do programów zdrowotnych i wellbeingowych. Ruch w czasie pracy może jednak być czymś więcej niż atrakcyjnym benefitem. Odpowiednio zaplanowany może stać się elementem profilaktyki BHP – i właśnie tutaj ważną rolę mają do odegrania związki zawodowe.

Nie trening, lecz przerwanie bezruchu
Gimnastyka pracownicza nie ma zastępować sportu po godzinach. Jej najprostsza wersja to kilka minut ćwiczeń rozluźniających szyję, barki, nadgarstki, plecy czy nogi. Przy pracy biurowej chodzi głównie o przerwanie długiego siedzenia. W zakładzie produkcyjnym zestaw powinien natomiast uwzględniać rzeczywiste obciążenia na konkretnym stanowisku, aby nie przeciążać mięśni, które i tak przez wiele godzin wykonują powtarzalne czynności.
Taką ideę promował polski program „Aktywna przerwa w pracy”, przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia i Krajową Izbę Fizjoterapeutów. Powstał zestaw kilkunastu łatwych ćwiczeń niewymagających specjalnego stroju ani sprzętu. Niektóre można wykonywać nawet bez wstawania od biurka. Ministerstwo zachęcało, aby taka fizjoprofilaktyka stała się codziennym elementem dnia pracy.
Jak robią to na Zachodzie
Doświadczenia państw zachodnich pokazują, że aktywna przerwa coraz częściej jest traktowana jako element organizacji pracy i ergonomii, a nie tylko jako benefit. EU-OSHA podkreśla potrzebę regularnego przeplatania siedzenia, stania i ruchu oraz częstych mikropauz. W przeglądzie praktyk wskazuje m.in. Niderlandy, gdzie zaleca się przerywanie dłuższego siedzenia, oraz Irlandię, gdzie przy pracy z ekranem preferowane są krótkie, częste przerwy i regularna zmiana pozycji.
Podobne podejście stosuje się w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie CDC (rządowa agencja zajmująca się ochroną zdrowia publicznego) przygotowało dla pracodawców przewodnik po krótkich, zwykle 5–10-minutowych „physical activity breaks”. Mogą to być proste ćwiczenia rozciągające lub ruch przy biurku, wykonywane indywidualnie albo grupowo, zazwyczaj bez specjalnego sprzętu.
Wspólny wniosek jest prosty: skuteczniejsza od okazjonalnej akcji sportowej jest codzienna możliwość przerwania bezruchu. Ruch powinien być dopasowany do rodzaju pracy i realnych obciążeń oraz iść w parze z ergonomią stanowiska, organizacją przerw i konsultacją z pracownikami.
Krótkie ćwiczenia mogą wspierać profilaktykę, ale nie mogą zastąpić ergonomicznego stanowiska, właściwej organizacji pracy, przerw czy ograniczania przeciążeń.
Tu jest miejsce dla „Solidarności”
Wprowadzanie aktywnych przerw nie powinno być wyłącznie pomysłem działu HR. To pracownicy najlepiej wiedzą, które czynności najbardziej obciążają kręgosłup, ręce, barki czy nogi. Dlatego program warto tworzyć wspólnie ze związkami zawodowymi, społeczną inspekcją pracy, służbą BHP i specjalistami.
Państwowa Inspekcja Pracy określa związki zawodowe jako jednego ze swoich najważniejszych partnerów w działaniach na rzecz przestrzegania prawa oraz zasad BHP. Społeczni inspektorzy pracy mogą kontrolować warunki pracy, analizować przyczyny schorzeń związanych ze środowiskiem pracy i opiniować plany poprawy BHP. Społeczna inspekcja pracy reprezentuje wszystkich pracowników, a kierują nią zakładowe organizacje związkowe.
Dla NSZZ „Solidarność” to konkretne pole działania: rozpoznać potrzeby załogi, zaproponować pilotaż krótkich ćwiczeń podczas zmiany, dopilnować konsultacji i sprawdzić, czy rozwiązanie rzeczywiście służy pracownikom. Związki zawodowe mogą też zachęcać pracowników do dobrowolnego udziału w gimnastyce i aktywnych przerwach, pokazując ich profilaktyczny charakter i pomagając w organizacji takich działań. Jednocześnie związek powinien pilnować, by hasło „gimnastyka w pracy” nie zastępowało koniecznych zmian technicznych czy organizacyjnych.
Pięć minut, które ma sens
Najlepszy zestaw ćwiczeń nie powinien jednak pochodzić przypadkowo z internetu. Powinien odpowiadać charakterowi pracy i wynikać z rzeczywistych potrzeb załogi. Jeżeli powstanie przy współpracy pracowników, związku zawodowego i służby BHP, pięć minut ruchu może przestać być firmową ciekawostką, a stać się elementem realnej profilaktyki zdrowotnej.
(mk)
Artykuł powstał w ramach projektu „Chcesz wpływać na poprawę warunków pracy? Podnieś swoje kompetencje!” w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027 (FERS) współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.




