Oznaki „odbicia” na rynku pracy tylko w 6 największych miastach
Na polskim rynku pracy widać pierwsze oznaki odbicia, szczególnie w największych miastach i wybranych branżach. Różnice regionalne i sektorowe w skali bezrobocia nadal są wyraźne – analizuje specjalistyczny portal PulsHR.
Rynek pracy jest stabilny, ale bez oznak wyraźnego ożywienia. Biorąc pod uwagę ogłoszenia o pracę tylko w największych miastach, a i to nie we wszystkich – w 6 z 10 aglomeracji – widać wzrost liczby ogłoszeń rok do roku. Największe ożywienie jest widoczne w branży zdrowotnej, marketingowej i prawnej – wynika z danych systemu rekrutacyjnego Element dla Grant Thorntona, na które powołuje się PulsHR.
Firmy, przy zwiększonej niepewności gospodarczej, ograniczają dodatki i szkolenia, częściej wymagają doświadczenia zawodowego. W kwietniu br. liczba oferowanych w ogłoszeniach benefitów (pakiety medyczne, pakiety sportowe, szkolenia) w ofertach pracy spadła do 5,3 na ogłoszenie. To najniższy ich poziom od 2020 r.
Jak wynika z danych systemu rekrutacyjnego Element dla Grant Thorntona, w kwietniu 2026 r. pracodawcy na 50 największych portalach rekrutacyjnych w Polsce opublikowali 264,6 tys. nowych ogłoszeń o pracę. To niemal tyle samo, ile odnotowano w analogicznym miesiącu ubiegłego roku.
Ten kilkuprocentowy wzrost nastąpił w Warszawie (wzrost o 5 proc. rok do roku, 45,7 tys. ofert pracy), Wrocławiu (5 proc.,13,6 tys ofert) i Krakowie (4 proc., 18,6 tys. ogłoszeń). Trudniejsza sytuacja była w Bydgoszczy, gdzie w kwietniu br. pracodawcy opublikowali 3,4 tys. ofert pracy, co oznacza spadek rok do roku o 3 proc. oraz w Lublinie, gdzie pojawiło się 3,6 tys. ofert, o 2 proc. mniej niż rok wcześniej.
W największych 10 miastach Polski w kwietniu br. przypadało średnio 17,1 oferty pracy na 1000 mieszkańców. Najwięcej ogłoszeń ponownie odnotowano w Katowicach – 24,7 oferty na 1000 osób, ale w Łodzi wskaźnik wyniósł 7,7 oferty.
Najczęściej pracodawcy oczekują doświadczenia zawodowego (68 proc. a wymóg doświadczenia wzrósł z 62 proc.), wykształcenia (47 proc.), znajomości języków obcych (31 proc.) i dyspozycyjności (28 proc.).
Bezrobocie w Polsce utrzymuje się na poziomie około 6,1 proc., z lekkim wzrostem rok do roku (stopa bezrobocia rejestrowanego w kwietniu 2025 roku wyniosła 5,2 proc.). W woj. Warmińsko–mazurskim poziom bezrobocia przekracza 10 proc., a np. w powiecie szydłowieckim (woj. mazowieckie) przekracza ono 23 proc.
Uwaga: okazuje się, że branża technologiczna przechodzi bolesną restrukturyzację. Właściciele i menadżerowie z tej branży wskazują, że główną siłą napędową redukcji etatów nie jest automatyzacja zadań, lecz gwałtowny wzrost kosztów operacyjnych związanych z infrastrukturą AI i konieczność np. przekierowania kapitału na zakup deficytowych układów scalonych oraz na budowę serwerowni nowej generacji. Znajdzie to jednak swoje odbicie i u nas, gdyż korporacje mają tutaj swoje oddziały i centra usług wspólnych.
Mark Zuckerberg, dyrektor generalny giganta Meta, ostatnio oceniał: redukcje nie wynikają z tego, że AI stała się nagle tak efektywna, by przejąć obowiązki tysięcy ludzi. Są one skutkiem „ograniczeń budżetowych”. Meta podniosła prognozy wydatków inwestycyjnych na 2026 r. do poziomu aż 145 mld dol. Zjawisko zwolnień staje się powszechne m.in. w Dolinie Krzemowej. Firmy tam działające rozstały się w tym roku z blisko 100 tys. pracowników. Oracle Corporation, Amazon, Microsoft, Coinbase czy Block deklarują rekordowe inwestycje w modele językowe, tnąc koszty pracownicze.