Ogromny ruch na przejściach granicznych z Ukrainy do Polski. Jak zareaguje rynek pracy?

Ukraina od sierpnia br. wypuszcza młodych mężczyzn. W ciągu kilkunastu tygodni od 26 sierpnia br. aż 50 tys. obywateli Ukrainy wystąpiło o tzw. status ochronny w Polsce – ustaliła „Rzeczpospolita”. Są to głównie młodzi mężczyźni.

Tymczasem jak informuje 16 grudnia br. dziennik „Rzeczpospolita” około 650 tys. pracujących Ukraińców nie pozostanie na polskim rynku pracy – tak szacuje Polski Instytut Ekonomiczny. Stabilizacja zawodowa i finansowa nie prowadzi do głębszej integracji społeczno-kulturowej.  

Od 26 sierpnia do 10 listopada 2025 r. o status ochronny w Polsce, powiązany z numerem PESEL (tzw. PESEL UKR) wystąpiło 49,7 tys. obywateli Ukrainy – wynika z rządowych danych, na które powołała się „Rzeczpospolita”. To dużo więcej niż w poprzednich miesiącach. Przez dwa pierwsze miesiące 2025 roku zrobiło tak 16 tys. osób zza wschodniej granicy.

Status ten otrzymują uchodźcy wojenni z Ukrainy od marca 2022 r. Uprawnia on do legalnego pobytu – obecnie do 4 marca 2026 r. a także do korzystania z pełni praw: opieki medycznej, dostępu do rynku pracy, edukacji i pomocy państwa np. darmowego zakwaterowania i wyżywienia. Traci się go, gdy osoba wyjedzie na powyżej 30 dni z Polski. Jednak gdy zechce wrócić – znowu może o taki status wystąpić.

Coraz więcej Ukraińców występuje także o azyl w Polsce. 964,4 tys. – tylu Ukraińców posiada aktywny status UKR w Polsce według stanu na 12 listopada br. Ministerstwo Cyfryzacji w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej”, podało, że o ten status wystąpiło 2 mln Ukraińców.  

Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia 2025 r. nastąpiła zmiana przepisów na Ukrainie, umożliwiając legalny wyjazd z tego ogarniętego konfliktem z Rosją kraju młodym mężczyznom w wieku od 18 do 22 lat. Po rosyjskiej inwazji z lutego 2022 r. mężczyźni w wieku 18-60 lat mogli opuszczać kraj w wyjątkowych przypadkach, np. jako ojcowie co najmniej trójki dzieci. Co istotne, grupa wiekowa od 18 do 22 lat była na Ukrainie wyłączona z mobilizacji.  

Pierwsze dane wskazują na duży wzrost przyjazdów mężczyzn w tym wieku do Polski. Analizą procesów społecznych zajmuje się m.in. Polski Instytut Ekonomiczny. Rządowe dane przynoszą nowe informacje na temat ukraińskiej migracji. Zmiany od sierpnia br. wpłynęły na strukturę płci i wieku. W ciągu zaledwie dwóch miesięcy udział wszystkich ukraińskich mężczyzn w wieku 18-65 lat, którzy złożyli wnioski o zalegalizowanie pobytu w Polsce, zwiększył się z 16,6 proc. do 17,4 proc. a kobiet spadł z 48,3 proc. do 47,7 proc.  

Jak informuje „Rzeczpospolitą” Komenda Główna Straży Granicznej od 29 sierpnia do 24 listopada do Polski z Ukrainy wjechało ponad 121 tys. mężczyzn obywatelstwa ukraińskiego w wieku 18–22 lata i 58 tys. z nich wyjechało z Polski na Ukrainę, choć, jak zaznacza Straż Graniczna, „jedna osoba mogła przekraczać granicę wiele razy”.

Co oznacza nowa fala uchodźców w Polsce – młodych mężczyzn?

– Nie przewiduję, aby był to „game changer” migracji w Polsce. Nim może stać się po zakończeniu wojny na Ukrainie i przybyciu do naszego kraju byłych żołnierzy, nierzadko straumatyzowanych, potrzebujących pomocy. Z drugiej strony, akurat ta młoda grupa wiekowa jest najbardziej skłonna do ryzykownych zachowań przestępczych, ale dotyczy to każdej narodowości, a nie tylko ukraińskiej. Istotna jest nie liczba przyjezdnych, ale to – kim są. O tym dowiemy się za pół roku, może rok – szacuje dla „Rz” Tomasz Safjański, były policjant CBŚP, ekspert od przestępczości cudzoziemskiej, zastępca dyrektora Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym Akademii WSB.

Najwięcej wykroczeń i przestępstw popełnianych przez Ukraińców w Polsce dotyczy prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu, na drugim miejscu są oszustwa. Z danych Komendy Głównej Policji, które ujawniła „Rzeczpospolita”, wynika, że obywatele Ukrainy są u nas liderami cyberprzestępstw bankowych – np. wyłudzeń środków na BLIK za pomocą fałszywych linków (tzw. phishing, czyli podszywanie się pod istniejącą stronę internetową). W pierwszym półroczu tego roku przestępstw dopuściło się łącznie 8994 obcokrajowców –  60 proc. stanowili obywatele Ukrainy.

Czy przyjazd tak dużej grupy młodych ukraińskich mężczyzn może przynieść korzyści dla gospodarki? Cezary Przybył z Polskiego Instytutu Ekonomicznego zastrzega w rozmowie z Rzeczpospolitą, że „jest zbyt wcześnie, żeby mówić o nowej fali migracji”.

– Można jednak zakładać, że młodzi mężczyźni, którzy pojawią się w Polsce, zasilą najprawdopodobniej grupę tzw. gości – najliczniejszą w populacji imigrantów z Ukrainy – mówi „Rz” ekspert  Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Jak wynika z raportu, który przygotowuje Instytut „jest to grupa, która dobrze integruje się ekonomicznie, ale gorzej pod względem kulturowym, społeczno-politycznym i tożsamościowym”.   

– Kobiety pracują głównie w usługach, a więc wymagających kontaktu, znajomości języka. Z kolei młodzi mężczyźni pracują „w swoich bańkach”, gdzie nie wymaga się ani znajomości języka ani kontaktów na zewnątrz – podkreśla ekspert PIE.

– Stabilność prawa pobytowego w Polsce oraz warunki życia i wynagrodzenia są dla ukraińskich imigrantów najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze przyszłego miejsca zamieszkania. Najmniej istotne są dostępność świadczeń socjalnych i możliwość integracji w naszym kraju – wynika z raportu „Integracja imigrantów z Ukrainy na tle planów dotyczących pobytu w Polsce” Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE).

„Rzeczpospolita” publikuje, że legalnie w naszym kraju przebywa obecnie ponad 1,5 mln Ukraińców – ok. 964 tys. ma PESEL UKR, ok. 482 tys. ma pozwolenie na pobyt czasowy, a 57,7 tys. – na stały.

854 tys. Ukraińców jest ubezpieczonych w ZUS, co stanowi 5 proc. wszystkich ubezpieczonych, 295,5 tys. ukraińskich dzieci uczy się w polskich szkołach, kolejne 47,5 tys. studiuje.     

Autorzy badania wyróżnili cztery profile tej migracji – „Goście”, „Podróżniczki”, „Przybysze”, „Osadnicy” – każda grupa wymaga zupełnie odmiennych podejść.

„Goście” (39 proc.) – złożona jest głównie z mężczyzn zatrudnionych przy pracach prostych i w zawodach wymagających średnich kwalifikacji. Większość z nich przybyła do Polski po eskalacji wojny w 2022 r. Choć osiąga wysoki poziom zatrudnienia, pozostaje słabo zintegrowana kulturowo i społecznie.

 „Podróżniczki” (30 proc.) są grupą, którą tworzą wyłącznie młode kobiety przybyłe do Polski również po lutym 2022 r. Pracują głównie w usługach (m.in. gastronomia, handel, ochrona zdrowia) i edukacji. Jak oceniają badacze, „to kobiety otwarte, poznające nowe miejsca i kultury, z myślą o powrocie do ojczyzny”.

 „Przybysze” (16 proc.) – osoby niepracujące – dwie trzecie z nich to osoby bezrobotne poszukujące pracy, a jedna trzecia to osoby nieaktywne zawodowo. Należą do niej głównie kobiety mieszkające w Polsce nie dłużej niż cztery lata. To osoby poszukujące, którym brakuje stabilizacji, znalazły w Polsce bezpieczne schronienie, ale nie mają pewności powrotu do domu.

Grupę  „Osadników” (15 proc.) tworzą względnie młode osoby (mediana wieku to 37 lat), które przebywają w Polsce dłużej niż cztery lata – w niej dominują pracujący mężczyźni, także w zawodach wymagających wysokich kwalifikacji. To właśnie ta najmniejsza grupa osiągnęła „najwyższy poziom integracji we wszystkich wymiarach, co wynika z akumulacji kapitału ludzkiego, kapitału społecznego oraz pewności co do przyszłości”. Z pogłębionego badania tej grupy wynika, że dwóch na trzech imigrantów „Osadników” zostanie w Polsce na stałe.

Badacze PIE szacują, że w przypadku 4 na 10 ogółu dorosłych imigrantów z Ukrainy istnieje bardzo wysokie lub wysokie prawdopodobieństwo pozostania w Polsce na stałe.  

Polski Instytut Ekonomiczny szacuje, że około 650 tys. pracujących imigrantów nie pozostanie na polskim rynku pracy – głównie będą to „Goście” (300 tys.) oraz „Podróżniczki” (ok. 285 tys.). Raport wskazuje także na grupę 20 proc. Ukraińców, którzy są dobrze zintegrowani z Polską, jednak najprawdopodobniej nie zostaną u nas. „Do grupy należą osoby z wysoką mobilnością zawodową (lekarze, inżynierowie, specjaliści), które mają możliwość migracji do krajów o lepszych warunkach ekonomicznych”. Ale są wśród nich osoby emocjonalnie związane z Ukrainą, które, gdy w ich kraju zrobi się bezpiecznie, wrócą do ojczyzny.  

PIE zbadał ponad tysiąc ukraińskich migrantów mieszkających w Polsce, by zrozumieć, co ich do Polski przyciąga, a co odpycha. Do czynników wypychających z Ukrainy należy standard życia w ich kraju (8,25 pkt.) – trwanie wojny, stan tamtejszej infrastruktury, sytuacja na rynku pracy oraz standard życia. Najwyżej ceniona przez Ukraińców w Polsce (8,95 pkt. proc.) jest stabilność prawa pobytowego, łatwość przedłużania dokumentów pobytowych, uznawalność kwalifikacji zawodowych, czynniki ekonomiczne, np. dostępność i warunki pracy w Polsce, wynagrodzenie oraz koszty życia.

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej