Rynek pracy: bezrobocie 6 proc., usługi dla “korpo” w stagnacji

W końcu stycznia 2026 roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 934,8 tys. bezrobotnych – wynika ze wstępnych szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 9 lutego br. W porównaniu do poprzedniego miesiąca wzrosła liczba zgłoszonych wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej.

Wstępne dane resortu pracy wskazują, że liczba osób bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu stycznia 2026 r. wyniosła 934,8 tys., a stopa bezrobocia rejestrowanego sięgnęła 6 proc. Wyższa była ostatnio latem 2021 r., gdy rynek pracy był pod wpływem pandemicznych restrykcji, które paraliżowały gospodarkę.

W styczniu br. stopa bezrobocia wzrosła o 0,3 pkt proc. w stosunku do grudnia ub.r. (5,7 proc.) tak samo jak w poprzednich trzech latach. Nie zmienia się skala wzrostów rok do roku. W minionym miesiącu stopa bezrobocia była o 0,6 pkt proc. wyższa niż rok wcześniej, tak samo jak w poprzednich dwóch miesiącach.

Z kolei dynamika wzrostu bezrobocia w styczniu br. w porównaniu do stanu z końca grudnia 2025 r. była niższa niż odnotowana w tym samym miesiącu w latach 2023-2025. W styczniu 2023 roku liczba bezrobotnych wzrosła o 5,6 proc. w porównaniu do poprzedniego miesiąca, w styczniu 2024 r. o 6,2 proc., a w styczniu 2025 r. o 6,5 proc. w porównaniu do grudnia roku poprzedniego, a wobec wzrostu o 5,3 proc. w styczniu br. do grudnia ub.r.

W tym czasie pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 25,4 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej, o 4,7 tys. (22,4 proc.) więcej niż w grudniu 2025 r., ale mniej niż przed rokiem. Pracodawcy zostali od czerwca ub.r. zwolnieni z obowiązku zgłaszania wakatów zanim powierzą pracę cudzoziemcowi.

Od czerwca 2025 r. nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, pozwoliła osobom bezrobotnym rejestrować się w miejscu zamieszkania, a nie w miejscu zameldowania i umożliwiła też uzyskanie statusu osoby bezrobotnej wszystkim rolnikom, a nie tylko tym,  posiadającym niewielkie gospodarstwa.

Zarejestrowani bezrobotni są wykreślani z ewidencji po trzech miesiącach braku kontaktu z urzędem, a nie – jak było wcześniej, w przypadku odrzucenia oferty pracy bądź niedopilnowania comiesięcznego obowiązku potwierdzenia gotowości do podjęcia zatrudnienia. Te zmiany sprawiły, że wzrosła nieco liczba osób rejestrujących się jako bezrobotne i zmalała liczba osób wyrejestrowywanych.  

Według danych Eurostatu Polska utrzymuje się w czołówce krajów z najniższą stopą bezrobocia w Unii Europejskiej. W grudniu 2025 roku pierwszą pozycję zajęły Czechy (3,1 proc.), drugą Polska i Malta (po 3,2 proc.). Najwyższą stopę bezrobocia zanotowano w Finlandii (10,2 proc.), Hiszpanii (10 proc.) oraz Szwecji (9 proc.). W tym czasie unijna średnia wyniosła 5,9 proc., a w strefie euro – 6,2 proc.

Eurostat stosuje metodologię BAEL, która jest inna niż używana przez GUS i polskie urzędy pracy. W BAEL pod pojęciem bezrobocia rozumie się osoby, które aktywnie poszukują pracy, a mają problem z jej znalezieniem. Nie uwzględnia ona osób, które realnie zatrudnienia nie szukają (jest im potrzebny status bezrobotnego np. do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych)..

Jak będzie dalej? Rosnąca stopa bezrobocia, szczególnie wśród osób młodych oraz zwolnienia grupowe w kilku zagranicznych korporacjach, prowokują obawy, że automatyzacja uderza w prężny do niedawna sektor usług dla biznesu.  Niedawno GUS informował, że liczba pracowników zgłoszonych do zwolnień grupowych wyniosła w 2025 r. 97,7 tys., najwięcej od 2009 r., gdy polska gospodarka zmagała się z konsekwencjami globalnego kryzysu. Zwolnienia grupowe pojawiły się w szeroko rozumianym sektorze usług dla biznesu, obejmującym m.in. telekomunikację, informatykę, finanse. Sektor ten przez kilkanaście lat tworzył dobrze płatne miejsca pracy, a wyraźnie stracił impet.

I tak kryzys przechodzą centra usług wspólnych, a nie ma planu zagospodarowania dziesiątek tysięcy młodych pracowników „korpo” – alarmują ekonomiści. Kluczowe więc jest, czy likwidacji miejsc pracy, niezależnie od sektora, towarzyszy tworzenie nowych miejsc pracy.  

Jak zatem wytłumaczyć, że liczba bezrobotnych faktycznie nie rośnie tak, jak skokowo zwiększyła się liczba osób objętych grupowymi zwolnieniami? Otóż likwidowane miejsca pracy zastępowane są częściowo nowymi, bywa, że w innych sektorach. W skali całej gospodarki liczba osób gotowych do pracy spada szybciej niż liczba miejsc pracy.

To też skutek demografii. Według GUS na koniec 2024 r. populacja osób w wieku produkcyjnym (czyli od 18 lat do 59 w przypadku kobiet i 64 w przypadku mężczyzn) była o 151 tys. (0,7 proc.) mniejsza niż rok wcześniej.

Zgłoszenie przez pracodawcę zamiaru przeprowadzenia zwolnień grupowych nie jest tożsame z faktycznymi zwolnieniami. Często chodzi o rozwiązanie wcześniejszych umów i zawarcie nowych. Tak działo się w Poczcie Polskiej, która w 2025 r. odpowiadała za połowę pracowników zgłoszonych do zwolnień grupowych.

Faktycznie zwolnionych w ramach takich postępowań w ubiegłym roku zostało 30 tys. osób, czyli 0,2 proc. ogółu osób pracujących w gospodarce narodowej. W latach 2011–13, gdy polska gospodarka znalazła się pod presją kryzysu zadłużeniowego w strefie euro, odsetek ten sięgnął 0,3 proc. Obowiązek zgłaszania zwolnień grupowych siłą rzeczy obejmuje dużych pracodawców (zatrudniających co najmniej 20 osób). Im więcej takich podmiotów w strukturze zatrudnienia, tym częściej redukcja etatów przybiera formę zwolnienia grupowego.   porównaniu do 51,2 proc. rok wcześniej.

Od stycznia do września 2025 r. pracowało średnio w Polsce 15,1 mln osób, o 0,2 proc. mniej niż w takim samym okresie 2024 r. Wyłączając rolnictwo z leśnictwem i rybactwem, liczba pracujących wzrosła o 0,1 proc.

Zatrudnienie rosło najbardziej – o ponad 2,5 proc. rok do roku, w sekcjach “pozostała działalność usługowa” oraz “edukacja”; wzrosty o 2 proc. GUS odnotował w sekcjach “administracja publiczna i obrona narodowa”, “działalność związana z obsługą rynku nieruchomości” oraz “informacja i komunikacja”. Poza rolnictwem zatrudnienie malało w górnictwie i w przetwórstwie, w handlu i transporcie oraz gospodarce magazynowej.

Na nasz rynek pracy mogą mieć wpływ powroty rodaków z zagranicy U naszych zachodnich sąsiadów – w Niemczech wzrasta liczba osób bezrobotnych. W styczniu 2026 r. wzrosła ona do ponad trzech mln osób. To najwięcej osób bez pracy od 12 lat. Stopa bezrobocia wyniosła tam 6,6 proc.  

Dane za: www.gov.pl/web, money.pl i businessinsider.com.pl

[dkpdf-button]
Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej