Marszałek, który niszczy Senat. List otwarty w sprawie orędzia Tomasza Grodzkiego o wolności słowa

Stowarzyszenie Godność skomentowało w formie listu otwartego telewizyjne orędzie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, dotyczące rzekomego ograniczania wolności mediów. Przytaczamy list w całości:

My, byli więźniowie polityczni stanu wojennego, uczestnicy podziemia „Solidarności” lat 80. walczący w „drugim obiegu” o wolność słowa, ze zdumieniem przyjęliśmy ostatnie (11.02.2021 r.) telewizyjne wystąpienie marszałka Senatu, Tomasza Grodzkiego. Poświęcone ono zostało rzekomemu ograniczaniu pluralizmu i wolności mediów poprzez możliwość wprowadzenia  podatku od reklam. Wspierając powyższą tezę swojego wywodu i pochwalając ostatni milczący „strajk” mediów komercyjnych, oraz krytykując media publiczne (dzięki którym zresztą mógł powiedzieć to, co powiedział), pan marszałek porównał dzisiejszą sytuację do czasów komunistycznych:

„…złowieszczy mrok stanu wojennego – mówił – też zaczął się od „Teleranka” i wyłączonych telefonów. Media zamilkły wczoraj na krótko, by nie musieć zamilknąć na zawsze…”.

Ta zadziwiająca wypowiedź należy do takich głupstw, które nie wymagają polemiki, gdyż skutecznie same się ośmieszają. Są jednak dwa powody, dla których – jako aktywni uczestnicy tamtych lat, dobrze je pamiętający, a zarazem  współtworzący później zręby wolnej Polski – postanowiliśmy jednak zabrać głos. Po pierwsze, chodzi o najmłodsze pokolenie… Pokolenie, dla którego są to czasy niewyobrażalne, ale któremu – w imię przyszłości Ojczyzny – należy mówić prawdę, i tylko prawdę! Pan marszałek nawet się do niego odwołuje, wskazując niestety jako prawdziwe i warte zapamiętania owo kłamliwe porównanie: „złowieszczy mrok stanu wojennego” i… „zagrożenie wolności mediów” w dziejszej Polsce. W ten sposób świadomie i bezwzględnie – w imię prowadzonej gry politycznej – marszałek Grodzki kłamie, manipulując młodymi Polakami. I to jest skandal, przeciwko któremu trzeba protestować.

Druga kwestia, która leży nam na sercu to… powaga urzędu, jakim jest Senat RP. Projektowany niegdyś jako „izba refleksji”, zamiast łączyć, staje się dziś kolejnym źródłem konfliktów i działań kierowanych przeciw rządowi, i to w środku olbrzymiego kryzysu społeczno-gospodarczego związanego z pandemią. Tomasz Grodzki po objęciu swej funkcji walnie przyczynia się do pogłębienia tego stanu. Czy tego oczekują od Senatu Polacy? Panie marszałku, to przecież nie rząd wyłączył prywatne rozgłośnie radiowe i stacje telewizyjne, choć te podmioty w zdecydowanej większości popierają obecną opozycję. Polacy dobrze wiedzą, że gra toczy się o uniknięcie opłat z reklam, które planuje się nałożyć w obecnej trudnej sytuacji budżetu państwa związanej z pandemią; opłat stosowanych zresztą  w wielu krajach Europy.

W kontekście ostatniego orędzia marszałka Grodzkiego, z ubolewaniem stwierdzamy więc, że człowiek stojący obecnie w Polsce na czele Izby Wyższej parlamentu, nie powinien pełnić tej funkcji. Reprezentując tę ważną instytucję na zewnątrz, dla doraźnych celów wdał się w kampanię wspierającą interesy finansowe prywatnych firm medialnych. A na domiar złego, czyniąc to, skompromitował się dokonując publicznego fałszowania historii własnego kraju.

Stanisław Fudakowski, sekretarz
Andrzej Osipów, wiceprezes
Czesław Nowak, prezes

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Dowiedz się więcej